Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezesi przywożeni w teczce

2 lipca 2018

Trwająca blisko pół roku procedura wyłaniania nowego prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku dobitnie pokazała, jak ułomny jest system obsady kierowniczych stanowisk w sądach powszechnych

O tym, że sędziowie nie chcą mieć prezesów wprost z teczki ministra sprawiedliwości, słychać od dawna. Głosy te nasiliły się od momentu ujawnienia efektów zeszłorocznej prowokacji dziennikarskiej, której niechlubnym bohaterem stał się prezes gdańskiego Sądu Okręgowego Ryszard Milewski. Sędzia w rozmowie telefonicznej z rzekomym pracownikiem kancelarii premiera miał m.in. informować o możliwych terminach posiedzenia dotyczącego zażalenia na areszt szefa Amber Gold Marcina P. Dla przedstawicieli środowiska prawniczego było jasne, iż miękki kręgosłup Milewskiego to częściowo efekt ułomnego systemu, który de facto wiąże prezesów sądów z ministrem sprawiedliwości, a więc politykiem i zarazem przedstawicielem władzy wykonawczej. Środowisko sędziowskie przypominało z kolei, że Polska i jej sposób powoływania prezesów sądów okręgowych i apelacyjnych jest niechlubnym ewenementem w skali Europy.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.