Dziennik Gazeta Prawana logo

Wolność gospodarcza z gwarancją

27 czerwca 2018

Zagadnienia dotyczące kształtu ustroju gospodarczego prawdopodobnie znajdą się wśród pytań, jakie prezydent zada w referendum konstytucyjnym. Taką deklarację złożył wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha w Krynicy w dyskusji pt. "Swoboda działalności gospodarczej jako wartość konstytucyjna"

- Chcę zapewnić w imieniu prezydenta, że będziemy dokonywać zmiany, jeśli państwo będziecie podnosić taki postulat i podzielać ten pogląd, że dziś konstytucja, jeśli chodzi o ustrój społeczno-gospodarczy i kwestię wolności gospodarczej, jako wartości konstytucyjnej, jest niedoskonała - oświadczył prezydencki minister Paweł Mucha. Ta niedoskonałość wynika z art. 20 obecnej ustawy zasadniczej, który cytował prowadzący debatę redaktor naczelny Dziennika Gazety Prawnej Krzysztof Jedlak: "Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej".

Rozwiać niejasności

Zdaniem dyskutantów właśnie termin "społeczna gospodarka rynkowa winna jest zamieszania. - Na pewno wolność gospodarcza jest jednym z fundamentów i będziemy starali się ją chronić, choć wątpliwości dotyczą tego, jak rozumieć termin "społeczna gospodarka rynkowa" - podkreślał Paweł Mucha. - Czy to konstytucjonaliści napisali art. 20 i związany z nim art. 22? Czy zrobili to ekonomiści? Nie, to byli politycy - wskazał prof. Dariusz Dudek.

Jak rozumieć ten termin? - Przywołując historię myśli ekonomicznej, sięgnęlibyśmy do niemieckiego ustroju socjaldemokratycznego, ale może inne przesłanki o tym zadecydowały. Może chodziło o to, że rynek nie rozstrzyga o alokacji zasobów - podkreślał ekonomista, prof. Cezary Kochalski, doradca prezydenta. Jego zdaniem dziś trudno rozstrzygnąć, jak rozumiano ten zapis przy tworzeniu ustawy zasadniczej. Zauważył, że obecnie występuje wiele typów gospodarek rynkowych, które znajdują się między modelem liberalnym a socjaldemokratycznym. Różnią się one tym, w jakim stopniu gospodarka ma podlegać samoregulacji, a w jakim stopniu tę funkcję przejmuje państwo. W minionych 20 latach w Polsce gospodarka była bardziej liberalna niż socjaldemokratyczna. - Społeczeństwo w badaniach wyraźnie wskazuje, że jest mu bliższe podejście socjaldemokratyczne. Ekonomiści zgadzają się, że powinien być to ustrój kapitalistyczny zwany gospodarką rynkową. Czy przymiotnik "społeczny" jest niezbędny, trudno powiedzieć. Może po to, by podkreślić, że nie myślimy o nurcie liberalnym - zauważył prof. Kochalski.

Co zapisać?

- Czy ważne jest samo sformułowanie przepisu, a może to czy, w ogóle zapis o wolności gospodarczej powinien pojawić się w konstytucji? - zastanawiał się Krzysztof Jedlak. Konstytucjonalista prof. Dariusz Dudek zauważył, że w ustawie zasadniczej nie musi być zapisane prawo do wolności gospodarczej, bo wolność jest jednolitym pojęciem i obejmuje także tę sferę życia. Jednocześnie prof. Dudek przytoczył kilka przykładów państw, gdzie ta kwestia została uregulowana - od zdawkowych przepisów w konstytucji Niemiec po bardzo szczegółowe w portugalskiej. Zaznaczył także, że wiele zależy nie tylko od samych zapisów, ale także praktyki. Jak podkreślał, np. w przypadku wolnych zawodów państwo często wręcz wymusza, by ich przedstawiciele rejestrowali się jako przedsiębiorcy, mimo że wielu z nich nie ma na to ochoty. Z tonu wypowiedzi większości dyskutantów wynikało, że bez odwołania do wolności gospodarczej w konstytucji się nie obędzie.

Według prof. Cezarego Kochalskiego fundamentem zapisu konstytucyjnego powinna być gospodarka rynkowa oparta na wolności gospodarczej, własności prywatnej, z dodatkiem elementów solidarności społecznej. Profesor powołał się na zapisy w Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR) dotyczące zrównoważonego rozwoju społecznego ekonomicznego i środowiska. - Gdyby SOR zderzyć z realiami ostatnich 20 lat, to w bardzo ograniczonym stopniu wypełnialiśmy ten zapis. Nasza gospodarka była bardziej liberalna niż socjaldemokratyczna. Jest tu pewna sprzeczność - podkreślał Cezary Kochalski.

Ważna praktyka

Z kolei Roman Rewald z amerykańskiej Izby Handlowej zwracał uwagę, że drugorzędne są forma zapisu i przymiotniki; ważne czy faktycznie taka swoboda istnieje. - Jeśli nie społeczna to jaka? Oligarchiczna czy aspołeczna, a może szlachecka? Każda wolność gospodarcza jest społeczna, bo dotyczy jej wykonywania w społeczeństwie - podkreślał. Jego zdaniem równie ważna jak zapisy jest praktyka prawna, to, czy w danym państwie istnieje zasada, że wszystko, co nie jest zabronione, jest dozwolone, czy odwrotnie. - Ubolewam, że Polska jest trochę w tej drugiej grupie, z czym trzeba walczyć - podkreślał. Jak zauważył, według amerykańskiej konstytucji w kontekście gospodarczym istotne są trzy wolności: posiadania, dysponowania własnością i zapewnienie przez państwo waluty, by można było tą własnością dysponować. Konstytucja ogranicza w tych sferach możliwości państwa i - co zauważył przedsiębiorca - rolą państwa jest zapewnienie równych warunków konkurowania między sobą. - Konstytucja to nie katalog praw, to wykaz przypadków pokazujących, kiedy państwo może naruszać podstawowe wolności - jak to wykonać w szczegółach, muszą powiedzieć niezależne sądy - podkreślał panelista.

Jak wynikało z dyskusji, ważna jest zarówno konstytucyjna forma zapisu o wolności gospodarczej, jak i to, jak jest implementowana do prawa i jak w praktyce wygląda wdrażanie jej przez urzędy i sądy.

Wiceminister rozwoju Mariusz Haładyj przyznał, że polski przedsiębiorca nie ma poczucia, że zasada: co jest prawem niezabronione, jest dozwolone, działa w praktyce. Podkreślał, że polskim problemem jest nadregulacja, duża ilość szybko zmieniającego się prawa. Zauważył, że warto się zastanowić, czy przy okazji zmiany konstytucji nie wprowadzić instytucji ustaw organicznych - to akty, których przyjęcie i zmiana są trudniejsze niż w przypadku zwykłych ustaw np. przez wyższy próg większości koniecznej do przyjęcia. Jego zdaniem tam mogłaby się znaleźć bardziej szczegółowa wykładnia zasady wolności gospodarczej, ale jednocześnie generalne zasady dotyczące realizacji wolności gospodarczej. - Żyjemy w kulturze ustaw. To, co nie jest w ustawie, ma mniejszą estymę w stosowaniu prawa, dlatego dziś wszystko pcha się do ustaw, a wszystkie są sobie równe - podkreślał wiceminister.

Pole do konsultacji

Możliwe, że pomysł ustaw organicznych pojawi się w pytaniach konstytucyjnych, bo jak mówił ostatnio w wywiadzie dla DGP Paweł Mucha, Kancelaria Prezydenta zastanawia się nad tą sprawą. Z jego wypowiedzi wynika, że w nowej czy zmienionej konstytucji kwestia wolności gospodarczej powinna być bardziej precyzyjnie zapisana. - Jesteśmy zwolennikami poglądu, że gospodarka rynkowa daje podstawy do rozwoju, który musi korespondować z zasadami polityki społecznej, a raczej socjalnej - podkreślał.

- Ustrój społeczno-gospodarczy może być przedmiotem pogłębionej refleksji i jeśli tak się stanie, to będzie to podstawą do sformułowania pytania. Nie będzie ono zadekretowane w gabinetach polityków - zadeklarował na zakończenie debaty prezydencki minister.

@RY1@i02/2017/174/i02.2017.174.00000300a.801.jpg@RY2@

fot. Adam Warzawa/PAP

GR

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.