PiS próbuje odblokować TK
Nie 11, tylko 9 sędziów ma liczyć pełny skład Trybunału Konstytucyjnego – wynika z projektu zgłoszonego przez PiS. Zmiany miałyby wejść w życie z dnia na dzień
To próba przełamania pata, jaki powstał w TK po tym, gdy jego sześciu sędziów zażądało od Julii Przyłębskiej zwołania zgromadzenia ogólnego w celu wyłonienia kandydatów na prezesa. Ich zdaniem kadencja Przyłębskiej na tym stanowisku zakończyła się w grudniu ub.r. Sędziowie ci nie chcą brać udziału w orzekaniu, a tymczasem partii rządzącej spieszno do rozpoznania przez TK nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Ma ona odblokować unijne fundusze na Krajowy Plan Odbudowy. Problem w tym, że ustawę do TK zaskarżył prezydent, a w takim przypadku musi się nad nią pochylić co najmniej 11 sędziów. Posłowie PiS chcą zmniejszyć to grono i nie kryją swych intencji, pisząc, że „ustawa uniemożliwi także ewentualne celowe obstrukcje, które mogą być destrukcyjne zarówno z perspektywy samej instytucji, jak i całej Rzeczypospolitej”.
– Ewidentnie jest to próba rozwiązania bieżącej sytuacji, będącej pokłosiem wcześniejszych problemów konstytucyjnych wywołanych działaniem ustawodawcy. Jest to też forma zajęcia stanowiska przez posłów w sprawie dotyczącej prezesowania TK przez sędzię Julię Przyłębską – ocenia dr hab. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.