Dziennik Gazeta Prawana logo

Za sędziowskim stołem tylko Polak

16 kwietnia 2018

Ministerstwo zbiera od sędziów deklaracje o posiadanym obywatelstwie. Ci są oburzeni i zapowiadają, że nie będą ich wypełniać

 "Proszę o niezwłoczne odebranie od wszystkich sędziów i asesorów sądowych w podległej apelacji oświadczeń o posiadaniu wyłącznie obywatelstwa polskiego. Przy czym oświadczenie to nie może ograniczać się do stwierdzenia, że sędzia/asesor sądowy ma obywatelstwo polskie, ale musi wyraźnie wskazywać, że ma tylko jedno - polskie obywatelstwo" - tak zaczyna się pismo, które do prezesów sądów apelacyjnych rozesłało Ministerstwo Sprawiedliwości. Ma to związek z nową regulacją, zgodnie z którą sędzia mający obywatelstwo inne niż naszego kraju, o ile nie zrzeknie się go do 4 października br., utraci prawo do orzekania (Dz.U. z 2018 r. poz. 5).

Oburzenie sędziów

Wraz z pismem resort przesłał wzór druku, który zainteresowani mają wypełnić do 17 kwietnia. Prezesi mają z kolei do 20 kwietnia czas na poinformowanie ministra o liczbie osób orzekających w ich sądzie, które mają wielorakie obywatelstwa. Siedem dni później upłynie im termin do przesłania imiennej listy takich sędziów i asesorów.

Biorąc pod uwagę reakcję środowiska, prezesom może być trudno dochować tego harmonogramu. - Na razie zapytałem prezesa o podstawę prawną, która ma mnie obligować do wypełnienia tego oświadczenia. Czekam na odpowiedź, jednak już teraz przypuszczam, że nie będzie ona przekonująca, gdyż takiego przepisu w ustawie po prostu nie ma - mówi Bartłomiej Starosta, sędzia Sądu Rejonowego w Sulęcinie.

Podobnego zdania jest Bartłomiej Przymusiński, sędzia Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto, który również zwrócił się do prezesa swojego sądu o wskazanie podstawy prawnej. - I jeżeli nie otrzymam przekonującej odpowiedzi, nie prześlę oświadczenia - deklaruje.

Co w takiej sytuacji? - Żadne konsekwencje wobec sędziów, którzy nie zechcą przesłać wypełnionego oświadczenia, nie będą wyciągane - deklaruje Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości. Zapewnia, że pismo przesłane prezesom sądów należy odczytywać jedynie jako "grzeczną prośbę", a nie nakaz.

- W ten sposób chcemy dowiedzieć się, jaka jest skala problemu. Kierujemy się też troską o prawidłowe funkcjonowanie sądów, do czego minister jest zobligowany. Jednocześnie tą drogą przypominamy sędziom, że ci, którzy mają obywatelstwo innego kraju, mają czas do 3 października na zrzeczenie się go. Jeżeli tego nie zrobią, z mocy ustawy przestaną być sędziami - wyjaśnia wiceminister.

Akcję przyrównuje do tej, która jest zazwyczaj prowadzona przez prezesów sądów w okolicach terminu na złożenie oświadczeń majątkowych przez sędziów.

- Wówczas również przesyłane są pisma przypominające o tym obowiązku - mówi Piebiak.

Tymczasem wydaje się, że MS mogłoby w łatwiejszy sposób zebrać informacje o obywatelstwach. Jak bowiem wskazuje sędzia Przymusiński, takie dane znajdują się w bazie PESEL.

Wątpliwości konstytucyjne

Sędziów jednak bulwersuje nie tylko pismo MS, ale także, a właściwie przede wszystkim same regulacje mówiące o obowiązku posiadania przez nich wyłącznie obywatelstwa polskiego. Po pierwsze wskazują, że przewidziane w ustawie konsekwencje posiadania wielorakiego obywatelstwa, czyli wygaśnięcie stosunku służbowego, mogą naruszać ustawę zasadniczą. Ta stanowi, że sędziowie są nieusuwalni, a złożenie ich z urzędu "może nastąpić jedynie na mocy orzeczenia sądu i tylko w przypadkach określonych w ustawie".

- Należy również pamiętać, że Polska jest członkiem UE. Będąc obywatelami naszego kraju, jesteśmy więc jednocześnie obywatelami Unii, co wynika wprost z art. 20 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Teraz wprowadzono obowiązek posiadania przez sędziego cyt. "wyłącznie obywatelstwa polskiego". Czy to oznacza, że wszyscy sędziowie w Polsce podpadają pod te przepisy i, jeżeli w jakiś sposób nie zrzekną się obywatelstwa UE, będzie można ich usunąć z urzędu? - wyraża wątpliwości Bartłomiej Starosta.

Środowisko zwraca również uwagę na to, że wprowadzając taki przepis, ustawodawca doprowadził do nierówności.

- W szeregach posłów i senatorów są osoby, co do których powszechnie wiadomo, że posiadają, oprócz polskiego, także obywatelstwo innych państw. Dlaczego im nie wprowadzono analogicznego obowiązku? - pyta Marek Celej, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie.

Powstaje również problem, co w sytuacji, gdy sędzia podejmie starania zmierzające do zrzeczenia się obywatelstwa obcego państwa, a w praktyce okaże się to niemożliwe. Reżimy prawne pewnych krajów nie przewidują takiej możliwości. Inną przeszkodą może być brak zgody uprawnionego organu. W Polsce skuteczne zrzeczenie się obywatelstwa wymaga np. zgody głowy państwa. - Jeżeli taki problem rzeczywiście wystąpi i sędzia się z nim zgłosi do ministerstwa, na pewno nie zostanie bez pomocy - zapewnia Łukasz Piebiak.

Przepisy jednak są bezwzględne - po 3 października br. sędzia, który nie będzie miał wyłącznie obywatelstwa naszego kraju, będzie musiał przestać orzekać. Dlatego też zdaniem Marka Celeja resort powinien wystąpić o pilną zmianę regulacji.

@RY1@i02/2018/074/i02.2018.074.18300070a.801(c).jpg@RY2@

Nowe wymogi

Małgorzata Kryszkiewicz

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.