Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielka reforma systemu biegłych

28 stycznia 2019

Maksymalnie 70 lat na karku i minimum pięć lat doświadczenia. Kluczowych dla sądu opinii nie mogą bowiem wydawać oderwani od praktyki emeryci ani ludzie po kilkutygodniowych kursach

To kluczowe założenie projektu ustawy o biegłych, nad którym pracuje Ministerstwo Sprawiedliwości. DGP zapoznał się z jego treścią.

– Najważniejsze jest to, by opinie biegłych, które są kluczowe w postępowaniach sądowych, były rzetelne. Nie ma nic gorszego niż analiza wprowadzająca sąd w błąd – wyjaśnia Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.

Teraz sytuacja jest fatalna. W wielu dziedzinach biegłymi są emeryci, którzy nie mają związków z zawodem od kilkudziesięciu lat. Niedawno sprawę o błąd medyczny opiniowała ponad 90-letnia profesor. Sęk w tym, że kluczowa w niej była ocena badania ultrasonograficznego. Tymczasem biegła ultrasonograf znała co najwyżej z książek. Ponadto biegłym można zostać także po kilkutygodniowym kursie. Niedawno modne były krótkie szkolenia grafologiczne, po których można było analizować na potrzeby sądu autentyczność podpisów.

Po wejściu w życie nowej ustawy takie sytuacje będą niemożliwe. W resorcie słyszymy, że nie chodzi o dyskryminację seniorów. Ale skoro przyjmujemy pewien cenzus wieku dla sędziów czy wykładowców akademickich, dlaczego nie mielibyśmy dla biegłych.

Projekt ustawy przewiduje też centralizację systemu biegłych. Dziś wpisywani są oni na listy przez prezesów sądów okręgowych. Zdaniem resortu rozwiązanie to się nie sprawdza. Dlatego o tym, kto biegłym zostanie, a kto nie, zdecyduje dyrektor Instytutu Ekspertyz Sądowych. Powoła go minister sprawiedliwości. Część ekspertów nazywa to upolitycznieniem systemu.

– Nie wiem, czy minister będzie wywierał naciski na dyrektora, by dobrego eksperta odrzucić. Nie wiem też, czy będą wywierane naciski na biegłych. Ale sam fakt, że takie pytania można stawiać, powoduje, że to rozwiązanie złe. Wyroki wydawane przez polskie sądy będą choćby z tego powodu kwestionowane na arenie europejskiej – wskazuje Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Marcin Warchoł ripostuje, że przecież dziś za najlepszych biegłych uchodzą profesorowie państwowych uczelni, a najlepszymi instytutami są również te państwowe. Formalnie więc taka pośrednia zależność istnieje już dziś. A zarazem nikt zarzutu upolitycznienia nie stawia.

Otwarte pozostaje pytanie, na które w projekcie ustawy odpowiedzi nie ma: skąd brać biegłych. Już teraz na opinie trzeba czekać nawet kilkanaście miesięcy, bo fachowców brakuje. Po zaostrzeniu kryteriów lepiej nie będzie. © B7

Projekt ustawy przewiduje też centralizację systemu biegłych

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.