Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
VAT

Wyrok skazujący nie przemawia za uczciwością podatnika

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

ORZECZENIE

Za dobrą wiarą i należytą starannością przedsiębiorcy nie przemawia wyrok sądu okręgowego, w którym uznano go za winnego innych przestępstw skarbowych - wynika z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Sprawa była niecodzienna, choć dotyczyła częstego przypadku - tzw. pustych faktur. Zdziwienia argumentacją podatnika nie krył sam sędzia przewodniczący Artur Mudrecki.

- To ewenement aby przedsiębiorca oskarżony o nadużycia w VAT próbował dowieść swojej niewinności, wnioskując o rozpatrzenie dowodu, którym był wyrok skazujący go za uczestnictwo w karuzeli podatkowej - powiedział podczas rozprawy sędzia Mudrecki.

Zanim sprawa trafiła do NSA, działalności podatnika przyjrzał się naczelnik urzędu skarbowego. I odmówił mu prawa do odliczenia podatku naliczonego z faktur dokumentujących usługi ślusarsko-spawalnicze, które przedsiębiorca miał nabyć od dwóch kontrahentów.

Co prawda fiskus nie negował, że zostały one wykonane. Uznał jednak, że nie mogły świadczyć ich firmy, których nazwy widniały na dokumentach. Jedna z nich nie zatrudniała bowiem w ogóle pracowników, a druga nie miała ich tylu, by - w ocenie organu - wykonać prace o takiej skali, jak to wynikało z faktur.

Podobnego zdania był dyrektor izby skarbowej. Również uznał, że kontrahenci wystawiali faktury, które nie dokumentowały rzeczywistych zdarzeń gospodarczych. W jego ocenie świadczyły o tym przesłuchania prezesów dwóch spółek współpracujących z podatnikiem. Poświadczyli oni, że nie znają mężczyzny, który rzekomo zamawiał u nich usługi.

Podatnik przegrał w sądach obu instancji. Podczas rozprawy przed NSA podatnik wnioskował o włączenie do akt sprawy nowego dowodu - był nim skazujący go, nieprawomocny wyrok sądu okręgowego. Podatnik wyjaśnił, że nie zgadza się z tym rozstrzygnięciem i złożył już apelację, ale uważa, że wnosi ono do sprawy to, czego zabrakło w postępowaniu organów podatkowych - zeznania innych świadków i nowe dowody w sprawie. NSA oddalił jednak wniosek o rozpatrzenie tego dowodu.

W trakcie rozprawy podatnik podniósł jeszcze jeden argument - twierdził, że brak zarejestrowanych pracowników nie może jeszcze przesądzać o tym, iż kontrahenci nie wykonali robót. Podatnik podkreślił bowiem, że "w branży stoczniowej zatrudnianie na czarno jest normą".

Ta argumentacja również nie spotkała się z aprobatą NSA. Sędzia Mudrecki wskazał, że samo wykonanie robót - niekwestionowane przez organy ani przez sądy - nie wystarcza jeszcze do tego, aby móc odliczyć VAT.

Sąd odniósł się również do argumentów przedsiębiorcy, który twierdził, że nie wiedział o tym, iż uczestniczy w procederze polegającym na wyłudzeniu VAT. - Można się bronić, że podatnik był w dobrej wierze i nie wiedział o przestępstwie. Jest to wentyl bezpieczeństwa dla tych, którzy rzeczywiście wpadli w szpony przestępców - powiedział sędzia Mudrecki.

W tym wypadku jednak - dodał sędzia - za dobrą wiarą przedsiębiorcy nie przemawia wyrok sądu okręgowego, w którym uznano go za winnego innych przestępstw skarbowych.

Jakub Pawłowski

jakub.pawlowski@infor.pl

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 23 września 2016 r., sygn. akt I FSK 170/15.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.