Koronawirus komplikuje rozliczenia usług w internecie
Aktualnie obowiązujące przepisy mówią jasno: usługi świadczone drogą elektroniczną nie mogą korzystać z preferencyjnej stawki VAT w żadnym z państw Unii Europejskiej. Wyjątkiem od niedawna stało się jedynie dostarczanie e-booków i e-gazet. Trwająca ciągle pandemia skłania jednak do postawienia pytania o to, czy tak określone zasady nie powinny ulec zmianie?
Większość krajów UE wprowadziła bowiem lockdown, a więc na pewien czas zamknęła m.in. teatry, siłownie. Mieszkańcy mogli oglądać spektakle teatralne online, uczestniczyć w zajęciach internetowych z trenerem personalnym. Na gruncie podatkowym pojawił się jednak problem. Zgodnie z art. 98 ust. 2 dyrektywy Rady 2006/112/WE z 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (Dz.Urz. UE z 2006 r. L 347, s. 1; ost.zm. Dz.Urz. UE z 2020 r. L 362, s. 13; dalej: dyrektywa VAT) nie można bowiem stosować stawek obniżonych podatku wobec usług świadczonych drogą elektroniczną (z wyjątkiem wspomnianych e-booków i e-gazet). Jeśli np. usługa kulturalna jest świadczona drogą tradycyjną, to może być opodatkowana preferencyjnie. Oglądanie imprezy w internecie teoretycznie wykluczałoby takie prawo. Szybko więc pojawiły się głosy o tym, że przepisy dyrektywy VAT (na niej oparte są przepisy krajowe, w tym polskie) są przestarzałe i nie przystają do rzeczywistości XXI w.
Kryteria z definicji
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.