Polski VAT zawsze będzie sformalizowany
- Większość zmian to rozwiązania, które albo wprowadzają pewne uproszczenia, albo dostosowują nasze regulacje do przepisów prawa ue, względnie liberalizują pewne zasady, np. sankcję VAT. W związku z tym są to takie zmiany, do których w większości przedsiębiorcy nie muszą się specjalnie przygotowywać. Powinni w każdym przypadku rozważyć, z których rozwiązań mogą skorzystać.
Od 1 grudnia 2008 r. z przepisów ustawy o VAT zniknęła 30-proc. sankcja VAT nakładana, jako dodatkowe zobowiązanie podatkowe za błędne rozliczenia podatkowe.
- Trudno wskazać taki przepis, co do którego niezbędne byłyby natychmiastowe przygotowania.
- Tak, tych jest sporo i warto rozważyć, czy skorzystanie z nich nie wiąże się z korzyściami. Wybór danego rozwiązania będzie zależał od charakteru prowadzonej działalności. Ale na przykład podatnicy powinni sprawdzić, czy nie należałoby zastanowić się nad skorzystaniem ze zliberalizowanej ulgi na złe długi i przystąpieniem do procesu jej uzyskania, jeśli np. lista opóźnień w płatnościach kontrahentów jest długa. Ta ulga może być pomocna, zwłaszcza w perspektywie kłopotów finansowych związanych z kryzysem.
Po spełnieniu ustawowych warunków podatnik może skorygować podatek należny z tytułu dostawy towarów lub świadczenia usług na terytorium kraju w przypadku wierzytelności, których nieściągalność została uprawdopodobniona.
- Ulga na złe długi pozwala obniżać VAT, w przypadku gdy kontrahent nie płaci.
- Jeśli podatnik jest podmiotem, który dużo importuje, warto przemyśleć możliwość skorzystania z uproszczeń w imporcie polegających na tym, żeby nie płacić VAT od importu, tylko rozliczać go przez deklaracje. A tu akurat potrzebne jest dopełnienie pewnych formalności, m.in. trzeba dokonać zawiadomienia o tym sposobie rozliczeń i stosować odpowiednie procedury celne.
Importerzy towarów mogą rozliczać przeprowadzone transakcje w deklaracjach podatkowych. Do tej pory podatnik sprowadzający towary spoza UE był zobowiązany najpierw zapłacić VAT do urzędu celnego, by następnie odzyskiwać go z urzędu skarbowego - jako podatek naliczony.
- Możliwością, którą powinien rozważyć każdy, są kwartalne deklaracje.
- To rozwiązanie ma plusy i minusy i rozstrzygnięcie nie jest tu jednoznaczne.
- Dla większości podatników powinna być korzystna. Choć tak być nie musi. Podstawową i największą korzyścią deklaracji kwartalnych jest trzykrotne zmniejszenie problemu zamknięcia rozliczenia VAT w danym okresie sprawozdawczym. Polski VAT od zawsze był obsesyjny, jeśli chodzi o określenie momentu odliczenia, naliczenia VAT czy powstania obowiązku podatkowego. Przepisy dotyczące odliczenia VAT zawsze były restrykcyjne, przepisy o momencie powstania obowiązku podatkowego zawsze były skomplikowane i niejednoznaczne. Sytuacji gdy podatnik rozliczał swój VAT za wcześnie lub za późno - zarówno jeśli chodzi o podatek naliczony, jak i należny - było bardzo dużo. Wiele wysiłku kosztuje podatników, aby fakturę zakupową lub sprzedażową zaalokować do właściwego miesiąca. Jeśli po przejściu na deklaracje kwartalne powstanie dylemat, do którego kwartału zaliczyć daną fakturę, a nie miesiąca, to będzie to oznaczać, że nasz problem jest trzy razy mniejszy i ryzyko popełnienia błędu jest trzy razy mniejsze.
Podatnicy, którzy będą rozliczać VAT kwartalnie, będą zobowiązani do wpłacania zaliczek miesięcznych do 25 dnia miesiąca następującego po pierwszym i drugim miesiącu kwartału w wysokości 1/3 zobowiązania podatkowego z poprzedniego kwartału.
- Istotny jest kierunek przepływów VAT. Jeśli u przedsiębiorcy częściej występują zwroty podatku, od razu można powiedzieć, że tu kwartalne deklaracje będą nieopłacalne. Dojdzie tu do dłuższego zam- rożenia gotówki. Skomplikowana sytuacja będzie u podatników, którzy raz mają wpłaty, a raz zwroty. Tu decyzja musi być podjęta indywidualnie.
- Nie i nie da się tego zrobić. Ustawa o VAT jest skomplikowana i taka będzie. Wskutek nowelizacji jest ona bardziej obszerna.
- Nie. Są co prawda nieliczne kraje, gdzie ustawa o VAT jest omalże kopią dyrektywy unijnej. Jednak takie rozwiązania nie są dobre. Jeśli spojrzymy na dojrzałe systemy podatkowe, np. brytyjski czy niemiecki, tam ustawy o VAT są obszerne. Paradoksalnie upraszczanie podatków nie musi oznaczać upraszczania ustawy, co powinno przekładać się na jej uszczegóławianie.
- Jeśli mówimy, że uprościmy życie podatnikom, dając im możliwość składania deklaracji kwartalnych, to w ustawie trzeba pozostawić wszystkie przepisy dotyczące deklaracji miesięcznych i dodać regulacje o rozliczeniach kwartalnych. Jeśli mówimy, że uprościmy życie podatnikom poprzez wprowadzenie możliwości stosowania składów konsygnacyjnych, to w ustawie o VAT trzeba zamieścić niemalże cały rozdział im poświęcony. Inaczej uproszczenia nie mogą wyglądać. Słowem, prostszy system podatkowy niekoniecznie musi oznaczać prostszy tekst ustawy.
- Niestety, nie mają. Dobre przepisy muszą odpowiadać specyfice danego kraju. Im więcej szczegółowych i precyzyjnych rozwiązań, tym lepiej. Dyrektywa jest tylko pewnym drogowskazem.
- To dobry przykład. Wiele osób podnosi argument, że ustawa o VAT zawiera zbyt dużo przepisów regulujących szczególne przypadki powstawania obowiązku podatkowego. Rzeczywiście jest ich około 20, uzależnionych od rodzaju świadczenia. Przy każdej nowelizacji słychać głosy, że trzeba wprowadzić jeden moment powstania obowiązku podatkowego. To jest niemożliwe do wprowadzenia, gdyż jeszcze bardziej skomplikowałoby system. Moment powstania obowiązku podatkowego w VAT musi odzwierciedlać specyfikę danej branży. Inną specyfikę ma branża telekomunikacyjna, transportowa czy wydawnicza. Dla każdej wypracowano najbardziej sensowny sposób rozliczeń.
- Jednym by uprościło, a innym bardzo skomplikowało. Nie można na przykład w telekomunikacji przy kilku milionach odbiorców wprowadzić zasady, że obowiązek podatkowy powstaje z chwilą płatności. Nie da się na bieżąco śledzić każdej płatności, zwłaszcza że często są to wpłaty pomyłkowe, za duże, za małe, obejmujące kilka okresów rozliczeniowych itp.
- Sam fakt, że polskie sprawy przed ETS się pojawiają, absolutnie nie. Zresztą Polska nie jest państwem, którego przepisami często zajmuje się ETS. Oczywiście są państwa lepsze i gorsze. Na przykład Włochy od zawsze mają problem ze swoimi przepisami i już kilkanaście razy stawały przed ETS i co istotne większość spraw przegrały. Polska nie wypada na tym tle tak źle. Wszystkich spraw - z VAT i akcyzy - mieliśmy dotychczas cztery. To niewiele, jeśli chodzi o pięcioletni okres bycia w Unii. Powodem do zakłopotania może być jednak istota niektórych spraw i podejście do nich Ministerstwa Finansów. To, że na gruncie niezwykle skomplikowanych przepisów podatkowych powstają spory między fiskusem a podatnikami czy też państwami członkowskimi a Komisją Europejską, nie jest powodem do wstydu. Po to są sądy, po to jest również ETS. Zdumiewające jest jednak, kiedy do ETS trafiają przypadki oczywistych niezgodności z dyrektywami.
- W niektórych sprawach, np. przy akcyzie na energię czy odliczaniu VAT od samochodów osobowych i paliwa, dla wszystkich osób profesjonalnie zajmujących się podatkami niezgodność naszych przepisów z prawem unijnym była oczywista. Niestety, tak nie jest dla resortu finansów. Oficjalne stanowisko rządu uparcie, wbrew faktom, trzymało się wersji o zgodności polskich przepisów z regulacjami unijnymi.
- Albo osoby pracujące w Ministerstwie Finansów są oderwane od rzeczywistości, albo z jakichś przyczyn zachowują się, jakby były od rzeczywistości oderwane.
- Na tych, które zgodnie z przepisami Dyrektywy VAT muszą wejść w życie od 1 stycznia 2010 r. Wiele zmieni się zwłaszcza w opodatkowaniu usług międzynarodowych, w tym przy miejscu powstania obowiązku podatkowego. Warto, aby te zmiany były opracowane wcześniej, zarówno do ustawy o VAT, jak i przepisy wykonawcze. Szkoda by było, gdyby znów zostawiać to na ostatnie miesiące roku. Niech podatnicy mają czas, aby się z nimi zapoznać i do nich przygotować.
Fot. Wojciech Górski
Krzysztof Sachs, partner w Ernst & Young
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.