Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
VAT

Dobra wiara w transakcjach unijnych

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Według polskiej ustawy o VAT warunkiem opodatkowania wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów stawką 0-proc. jest podanie na fakturze dostawcy ważnego i prawdziwego numeru VAT nabywcy.

Z kolei w świetle dorobku orzeczniczego Trybunału Sprawiedliwości UE dosłowne brzmienie przepisu krajowego nie stanowi wyłącznej podstawy dla ustalenia skutków podatkowych transakcji wewnątrzwspólnotowych. Istotne znaczenie ma dobra wiara strony transakcji oceniana w świetle ogólnych zasad prawa UE.

Jako przykład można wskazać orzeczenie TS UE w sprawie Federation of Technological Industries i in. (C-384/04). Sprawa miała związek z typowym przestępstwem tzw. karuzeli podatkowej. Dostawca towaru zniknął, nie zapłaciwszy VAT za dokonaną dostawę. W świetle prawa brytyjskiego w takiej sytuacji nabywca był solidarnie zobowiązany do zapłaty długu. Trybunał orzekł, że przepis o odpowiedzialności solidarnej jest zgodny z prawem wspólnotowym, o ile nabywca wiedział lub mógł wiedzieć, że podatek nie zostanie zapłacony przez dostawcę. Innymi słowy na nabywcy ciąży obowiązek sprawdzenia kontrahenta z należytą starannością. W przeciwnym razie nie można domniemywać, że nabywca działa w dobrej wierze. Prócz tego TS UE przypomniał, że przepis krajowy zawsze musi być interpretowany zgodnie z ogólnymi zasadami prawa wspólnotowego. Trybunał zwrócił uwagę na zasady proporcjonalności oraz pewności prawa, nie wykluczając innych zasad.

W Polsce kwestię dobrej wiary stron transakcji wewnątrzwspólnotowej Naczelny Sąd Administracyjny wyłożył m.in. w wyroku z 6 lipca 2010 r. (sygn. akt I FSK 1153/09). Sprawa dotyczyła polskiego dostawcy towarów, który dysponował fałszywym numerem VAT brytyjskiego nabywcy, a przez to - w ocenie organów podatkowych - nie miał prawa zastosowania stawki 0-proc. w wewnątrzwspólnotowej dostawie towarów. NSA przychylił się do stanowiska organów podatkowych, co nie zasługuje na aprobatę. Przede wszystkim na etapie subsumcji prawa NSA milczeniem pominął ważny wątek materialno-prawny, a mianowicie zasady ogólne prawa wspólnotowego, na które szczególny nacisk kładzie TS UE, jak chociażby zasadę neutralności podatku obrotowego. Ale co innego jest ważniejsze - to, że według NSA w sprawie nieadekwatne są orzeczenia TS UE, jakie przywołała strona skarżąca, w tym wzmiankowane orzeczenie C-384/04. Z niejasnego wywodu NSA wynika, że orzeczenia te dotyczą innego stanu faktycznego, dlatego nie mogą być uwzględnione. W konsekwencji dobra wiara - na sposób pojmowany przez TS UE - nie stanowi argumentu w sporze, jaki storna skarżąca toczy z fiskusem. I w tym miejscu NSA popełnił karygodny błąd. Otóż w wykładni prawa wspólnotowego - w przeciwieństwie do prawa krajowego - obowiązuje nakaz uwzględniania wyroków TS UE. Konsekwencją jest to, że sąd krajowy uwzględnia wyrok TS UE nie ze względu na tożsamość stanu faktycznego (co ma pierwszorzędne znaczenie przy powoływaniu się na wyrok innego sądu krajowego), ale ze względu na tożsamość zagadnienia prawnego. I właśnie między wyrokiem TS UE C-384/04 a sprawą I FSK 1153/04 zachodzi tożsamość zagadnień prawnych w postaci wpływu dobrej wiary i prowspólnotowej wykładni prawa krajowego na dosłowne brzmienie przepisu krajowej ustawy. Niestety, NSA tożsamości merytorycznej nie dostrzegł i orzekł jak orzekł - póki co w ostatniej instancji.

@RY1@i02/2010/236/i02.2010.236.086.002b.001.jpg@RY2@

Marek Bytof, partner w spółce doradztwa podatkowego Taxways

em

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.