Jeżeli w ogóle VAT wzrośnie, to tylko o dwa procent
Absolutnie nie. Prawdą jest tylko to, że zgodnie z ustawą o VAT do końca roku obowiązuje 3-proc. stawka VAT na żywność niskoprzetworzoną i 0-proc. stawka na książki i czasopisma specjalistyczne. Gdybyśmy nie podjęli żadnych działań od 1 stycznia 2011 r., na wskazane produkty zaczęłaby obowiązywać stawka 7-proc., a nie 22-proc.
Jeśli chodzi o usługi gastronomiczne, w międzyczasie zmieniono dyrektywę VAT, która pozwala na stosowanie obniżonej stawki VAT w tym zakresie. Nie nastąpią więc tu żadne zmiany. Podobnie zresztą jak w budownictwie. Definicja budownictwa społecznego jest tak szeroka, że nie ma możliwości, aby była do niego stosowana wyższa stawka VAT i wystąpiła konieczność starania się o przedłużenie derogacji. Informacje o tym, że cała gama produktów od przyszłego roku będzie objęta podstawową stawką VAT, są nieprawdziwe.
Tak. Będziemy działać dwutorowo. Wkrótce wystąpimy do Komisji Europejskiej z prośbą o podjęcie działań zmierzających do zmiany dyrektywy regulującej wysokość stawek VAT na niektóre artykuły w państwach UE, aby utrzymać stawki VAT: 3-proc. na żywność niskoprzetworzoną i 0-proc. na książki i czasopisma specjalistyczne. To KE ma wyłączną inicjatywę prawodawczą w tej dziedzinie. Zmiana dyrektywy wymaga ponadto zgody wszystkich członków UE. Istnieje obawa, że w związku z obecną sytuacją gospodarczą nie wszystkie kraje będą zainteresowane wprowadzeniem preferencyjnej stawki. Ale warto spróbować. A nawet jeśli Komisja nie zgodzi się na stosowanie obecnych obniżonych stawek lub nie podejmie decyzji do końca roku, będziemy mieć w zanadrzu projekt nowelizacji ustawy o VAT, zakładający podniesienie obniżonej stawki VAT z 3 do 5 proc. Od przyszłego roku obowiązywałyby wtedy stawki obniżone w wysokości 5 i 7 proc. zamiast obecnych 3 i 7 proc. Na takie zmiany nie jest potrzebna zgoda UE, bo każde państwo członkowskie może stosować dwie stawki obniżone VAT. Gdybyśmy nie przygotowali tego scenariusza, stawka na żywność niskoprzetworzoną od przyszłego roku wyniosłaby 7 proc., a tak uda nam się uratować 2 punkty procentowe. Gdyby okazało się, że konieczne jest wprowadzenie stawki 5-proc., przeciętny Polak za żywność zapłaciłby 2,50 zł więcej miesięcznie, a do budżetu państwa wpłynęłoby 600 - 800 mln zł więcej.
, wiceminister finansów odpowiedzialny za podatki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu