Dziennik Gazeta Prawana logo

W wyłudzających VAT trzeba uderzyć jak najszybciej

27 czerwca 2018

Zgodnie z projektem zmian odwrotne obciążenie VAT w handlu prętami ma funkcjonować już od 1 sierpnia. Zaś solidarna odpowiedzialność sprzedawcy i nabywcy paliwa od 1 października

Projekt zmian w ustawie o VAT, zakładający wspólną odpowiedzialność sprzedawcy i nabywcy za odprowadzenie podatku w handlu, np. paliwami czy złotem, wielokrotnie się zmieniał. Wprowadzono kilka dodatkowych wyłączeń z solidarnej odpowiedzialności, np. w odniesieniu do zakupu paliwa na stacji benzynowej czy od przedsiębiorcy, który złożył kaucję gwarancyjną. Aktualna wersja zakłada też objęcie handlu prętami stalowymi mechanizmem odwrotnego obciążenia w VAT polegającym na tym, że ciężar rozliczenia podatku spoczywa na nabywcy, a nie na sprzedawcy. Czy te propozycje wymagają jeszcze modyfikacji, zanim wejdą w życie?

W Polsce doszło do eskalacji zachowań patologicznych - chodzi tu o wyłudzenia VAT w handlu wyrobami stalowymi, w tym w szczególności prętami zbrojeniowymi, paliwem czy złotem. Kraje sąsiadujące, jak np. Czechy, Słowacja czy Niemcy, walczą z takimi problemami, wprowadzając coraz to nowe rozwiązania przeciwko wyłudzeniom oraz koncentrując uwagę organów ścigania na tych obszarach. Naturalna jest więc - w obliczu nasilających się krajowych problemów - potrzeba podjęcia działań także w Polsce. Takim działaniem jest niewątpliwie przygotowany przez Ministerstwo Finansów projekt. Oceniam te przepisy pozytywnie, także dlatego że zakładają punktowe reagowanie we wrażliwych sektorach, m.in. stalowym czy paliwowym.

Zastanawiam się tylko, czy niektóre propozycje nie są za bardzo łagodzone w toku konsultacji. Jednak kierunek zmian jest właściwy.

Ja z kolei nie mam tak jednoznacznego stanowiska. Oczywiście problem jest duży, zmiany idą w dobrym kierunku, ale są wątpliwości dotyczące szczegółowych rozwiązań. Chcemy walczyć z szarą strefą - ale projekt zmian w przepisach nie uniemożliwia korzystania z kwartalnego rozliczenia VAT przez podatników rozpoczynających działalność. Czyli oszust, który rozpoczyna działalność, może korzystać z preferencyjnego rozliczenia kwartalnego. I tu dostrzegam wadę.

Czy w takim przypadku trzeba tę możliwość rozliczenia kwartalnego zlikwidować?

Nie wiem - nie mam gotowego rozwiązania. To wymaga dyskusji. Kolejna sprawa dotyczy praktycznego stosowania definicji ceny rynkowej. Jeżeli przedsiębiorca kupi tzw. wrażliwy towar po niższej cenie niż rynkowa - może odpowiadać za niezapłacony przez sprzedawcę VAT. I tutaj pojawia się ryzyko sporu z organem podatkowym, czy w danym stanie faktycznym cena była rynkowa, czy nie. Podobnie może być w przypadku wyłączenia z odpowiedzialności, gdy do nabycia paliwa dochodzi na stacjach paliw i do standardowych zbiorników używanych w pojazdach. Eksperci motoryzacyjni twierdzą, że nie ma czegoś takiego jak standardowy zbiornik.

Wątpliwości budzi też wspomniana już kaucja gwarancyjna. Wprawdzie z jednej strony lista dostawców (którzy złożyli kaucję), u których nabycie wyłącza odpowiedzialność solidarną, rozwiązuje sprawę. Z drugiej jednak - ta kaucja dla oszustów nie jest wysoka. To koszt, który oszust musi ponieść, aby wyłudzić kilka milionów więcej niż wynosi kaucja. Z kolei mały i średni przedsiębiorca nie będzie mógł sobie na nią pozwolić. A to może oznaczać koniec jego działalności. Jeżeli różnica w cenie będzie niewielka, przedsiębiorca będzie wolał zakup od sprzedawcy, w przypadku którego jest zwolniony z odpowiedzialności solidarnej. Oczywiście nie oznacza to, że w ogóle neguję to rozwiązanie. Zastanawiam się, czy nie ucierpią na tym najmniejsi.

POPiHN popiera kierunek zmian - choć proponowaliśmy ostrzejsze kryteria. Zaproponowaliśmy ministerstwu wprowadzenie dużo większej kaucji, czyli 5 mln zł. Kaucja gwarancyjna jest skutecznym rozwiązaniem sprawdzonym w innych państwach UE i chcielibyśmy, żeby musiał ją wpłacać każdy podmiot funkcjonujący na rynku paliw, który zostałby umieszczony w specjalnym rejestrze dostępnym online dla wszystkich uczestników rynku. Polski rynek to rocznie 25 mln m sześc. paliw. A sama sprzedaż zrealizowana przez stacje detaliczne w 2012 r. wyniosła 105 mld zł (80 proc. całego obrotu).

Jeżeli chodzi zaś o próg zakupu od pojedynczego sprzedawcy, od którego zależy odpowiedzialność solidarna, uważamy, że powinien on zostać obniżony z 50 tys. zł do 5 tys. zł. Przy proponowanym w obecnej wersji projektu limicie zaistnieje możliwość nabywania towarów wrażliwych od kilku dostawców po 49 tys. zł miesięcznie - co oznacza istotną ilość paliwa.

A co z definicją ceny rynkowej?

W branży paliwowej problem ten jest ograniczony. W Polsce ceny ustala się według dwóch formuł. W pierwszej wyznacznikiem jest cena transakcyjna na rynku ARA (otrzymywana przez uśrednienie stawek płaconych za paliwa i ropę w portach Amsterdam, Rotterdam i Antwerpia - red.), a druga - częstsza - odnosi się do cen PKN Orlen. Według naszych obliczeń niemożliwe jest zrealizowanie dostawy paliw po cenie dużo niższej niż ta z PKN. Każda firma, która realizuje przywóz paliw do kraju, musi odłożyć zapasy obowiązkowe, realizować Narodowy Cel Wskaźnikowy (tj. dodawać biokomponenty) i musi ten towar przetransportować, a także odprowadzić akcyzę, opłatę paliwową i VAT. Biorąc pod uwagę te koszty i możliwe do osiągnięcia upusty hurtowe, nie ma możliwości znacznie obniżyć ceny poniżej łatwej do obliczenia ceny minimalnej.

Możemy debatować na temat szczegółów proponowanych rozwiązań, ale dla mnie jako prezesa drugiej największej huty w Polsce najważniejsze jest to, aby szybko wdrożyć projektowane rozwiązania. W przypadku prętów zbrojeniowych nielegalny handel w 2012 r. dotyczył aż 50 proc. ich sprzedaży. W wyniku przestępstw karuzelowych (sieć kilku podmiotów, w tym tzw. słupów, przeprowadza między sobą transakcje, aby wyłudzić zwrot VAT - red.) produkcja w sektorze spadła o 15 proc., a sprzedaż o 17 proc. - choć polski przemysł jest najbardziej konkurencyjny w Europie. To się przekłada na miejsca pracy i podatki.

Zgadzam się z propozycją Ministerstwa Finansów przedstawioną w ostatnim projekcie - zarówno jeżeli chodzi o odwrotne rozliczenie VAT, jak i o solidarną odpowiedzialność. Uważam, że to jest wypośrodkowanie interesów różnych branż. Muszą zostać wdrożone instrumenty, aby wykluczyć patologie - i to jak najszybciej.

Wśród większości członków Polskiej Izby Paliw Płynnych propozycje resortu wzbudzają wiele obaw i kontrowersji. A to ma przede wszystkim związek z wcześ- niejszymi doświadczeniami, czyli z wprowadzeniem instytucji oświadczenia przy sprzedaży oleju opałowego (chodzi o potwierdzenie, że jest on kupowany do celów opałowych). Drobne uchybienia w tych dokumentach, np. literówka w nazwie pieca, do którego był zakupiony olej, powodowały, że organy kontroli naliczały sprzedawcy karną akcyzę. Ciężar odpowiedzialności za czyny osób trzecich został przerzucony na sprzedawcę. Dlatego przedsiębiorcy są ostrożni w popieraniu rozwiązań, które przerzucają ciężar odpowiedzialności na nabywcę produktów paliwowych. I dlatego w większości są przeciwni wprowadzeniu solidarnej odpowiedzialności.

A jeżeli nie takie rozwiązanie, to jakie?

Systemowe i wzmożona kontrola służb. Trzeba uporządkować rynek paliw - zmieniając łącznie kilka ustaw. Po pierwsze, przepisy o zapasach obowiązkowych. Projekt zmian w tym zakresie jest już gotowy. Jedną z propozycji jest wprowadzanie usługi biletowej dla importerów paliw w zamian za odpowiednią opłatę. Do projektu ustawy należałoby wprowadzić zmianę, która zobowiązywałaby importera do zakupu biletu na każdą dostawę (czyli wykupienie biletu na planowany import - urząd celny nie mógłby bez biletu dopuścić dostawy do obrotu gospodarczego). Zmiany wymagają też przepisy o Narodowym Celu Wskaźnikowym, które określają ilość dodawanych biokomponentów do paliwa. Wszyscy powinni być zobowiązani do posiadania zapasów obowiązkowych i dodawania biokomponentów.

Warto też namówić Komisję Europejską do tego, aby w przypadku tzw. sektorów wrażliwych odstąpić od rozliczania VAT w okresach miesięcznych. W naszej ocenie VAT powinien być płacony w okresach 7- lub 14- dniowych (szczególnie w imporcie i hurcie) z jednoczesnym wprowadzeniem możliwości uzyskania przez nabywcę odpowiedzi z US i UC o niezaleganiu lub zaległościach podatkowych sprzedawcy w terminie 7-dniowym (byłoby to bardziej skuteczne niż kaucja). Jesteśmy świadomi, że wprowadzenie takiego rozwiązania nie jest łatwe.

Pierwotna wersja projektu pod tym względem była lepsza niż obecna. Próg obrotu, który uniemożliwia kwartalne rozliczanie VAT - obecnie ustalony na poziomie 50 tys. zł (pierwotnie było to 10 tys. zł) - jest za wysoki.

Wszyscy potwierdzamy, że problem nielegalnego handlu wyrobami wrażliwymi istnieje. Zgadzam się z tym, że były i są kłopoty z oświadczeniami dla celów akcyzy w przypadku sprzedaży oleju opałowego. Zarówno przepisy, jak i praktyka nie poszły we właściwą stronę. Nie jest jednak właściwe budowanie obaw odnośnie do odpowiedzialności w VAT na tych doświadczeniach akcyzowych. W przypadku oświadczeń samo bowiem złe ich wypełnienie - nawet gdy olej został zużyty we właściwy sposób - powodowało, że naliczana była karna akcyza. I tu jest fundamentalny problem przepisów akcyzowych. Przy odpowiedzialności w VAT w pewnych okolicznościach może dojść do tego, że nabywca będzie odpowiadał za sprzedawcę. Ale będzie też możliwość obrony na podstawie całości dowodów i okoliczności oraz wykazanie, że transakcja została przeprowadzona na warunkach rynkowych.

Prace nad zmianami zasad dotyczących gromadzenia zapasów obowiązkowych i celu wskaźnikowego trwają. Ale ja bym nie wykluczał wprowadzenia tych zmian i równocześnie odpowiedzialności solidarnej. Wszystkie te zmiany są potrzebne.

A czy resort weźmie pod uwagę te propozycje, które padły odnośnie do zmiany np. limitów dotyczących rozliczenia kwartalnego czy kaucji gwarancyjnej?

Problem wyłudzeń jest tak duży, że teraz najbardziej liczy się czas wdrożenia proponowanych rozwiązań. Dlatego chcemy, aby projekt w takiej wersji, jaka została przedłożona Komitetowi Stałemu Rady Ministrów, jak najszybciej trafił do Sejmu. Przy pracach w Komisji Finansów Publicznych będzie można jeszcze wprowadzić zmiany.

Chciałabym podać jeszcze jeden argument - dlaczego nie zgadzamy się na solidarną odpowiedzialność. Boimy się, że nastąpi wysyp oszustów, bo i tak dla nich to nabywca będzie ponosił ryzyko. Ponadto przepisy zakładają pociągnięcie do odpowiedzialności - jeżeli nabywca "wiedział lub przypuszczał", że sprzedawca jest oszustem. To sformułowanie może rodzić sytuacje patologiczne.

Jeżeli nastąpiło zaburzenie rynku, np. paliw czy stali, i zaburzona jest konkurencja - bo oszuści proponują towary po zaniżonych cenach, to uczciwy przedsiębiorcy znikną z rynku. To realny problem. A pani mówi o ryzyku przedsiębiorców, które kupują od firmy-krzak. Jeżeli nie wprowadzi się proponowanych rozwiązań, to będzie to oznaczało przyzwolenie dla tych, którzy stwarzają sobie przewagę konkurencyjną, kupując taniej od oszustów.

Nie twierdzimy, że nie ma problemu. Wszystkie uczciwe przedsiębiorstwa, które muszą konkurować z oszustami, nie mają szans na normalne funkcjonowanie, a nawet przetrwanie.

Zgadzam się w 100 proc. z prezesem Koziczem, a z panią prezes Pupacz, że rozwiązania muszą być kompleksowe. Solidarną odpowiedzialność trzeba uchwalić natychmiast - w takiej wersji, jaka już jest. Z naszej obserwacji wynika, że w 2012 r. szacowana szara strefa to było około 10 proc. rynku oleju napędowego. W pierwszym kwartale tego roku jest jeszcze gorzej. Doszło do tego, że po raz pierwszy w 2012 r. rafinerie krajowe, które inwestowały duże pieniądze w modernizację instalacji, ograniczyły produkcję oleju napędowego. To ograniczenie w pierwszym kwartale tego roku było jeszcze większe.

Jeżeli będziemy zwlekać i dopuścimy do sytuacji, że szara strefa osiągnie bardzo wysoki poziom, to potem wprowadzenie nawet bardzo restrykcyjnych rozwiązań nie odwróci szybko tej sytuacji. Podobnie było w Czechach. Długo będzie trzeba czekać, aby przywrócić rynek do normalnego stanu.

Zmiana systemu VAT w Unii Europejskiej wymaga czasu. Ale to nie znaczy, że Komisja Europejska i Rada UE nie dostrzegają problemu wyłudzania VAT. Obecnie finalizowane są prace na forum Unii Europejskiej nad rozwiązaniami, które np. umożliwią uzyskanie w ciągu jednego miesiąca zgody KE na stosowanie odwrotnego rozliczenia VAT (obecnie może to trwać do 8 miesięcy). Ale my nie możemy czekać, aż Unia Europejska wprowadzi te rozwiązania.

Obecnie obowiązujące prawo daje spore możliwości służbom skarbowym i kontrolnym do tego, aby spróbować w większym stopniu nad tym procederem zapanować.

Istotna jest koordynacja działań między poszczególnymi departamentami, grupami operacyjnymi. To są metody, które w sposób szybki mogą ograniczyć przestępczą działalność, a w powiązaniu z kompleksowymi nowymi rozwiązaniami prawnymi znacznie ją zmniejszyć.

W zeszłym roku mimo skoordynowanych działań służb szara strefa rosła. To nie jest ostateczne rozwiązaniem problemu - ale może być pomocne.

Polska nie może być wyspą, jeżeli chodzi o rozwiązania, które są powszechnie stosowane w krajach UE i zabezpieczają interesy uczestników rynku i budżetu. W przeciwnym razie będzie magnesem dla oszustów. Mamy pełną świadomość ryzyka, które tym zmianom towarzyszy. Dlatego będziemy monitorować, jak będą wpływać na uczestników rynku.

Czy organy podatkowe będą w jakiś sposób instruowane - aby nie dochodziło do niepożądanych sytuacji?

W kolejnych wersjach projektu próbowaliśmy wyeliminować te zagrożenia, o których mówili uczestnicy rynku. Przykładowo wyłączając z solidarnej odpowiedzialności tankujących na stacjach paliw. Ostateczny projekt jest dużo bardziej precyzyjny i mniej restrykcyjny w porównaniu z rozwiązaniami funkcjonującymi w sąsiadujących z nami państwach członkowskich UE.

Wyłączenie ze wspólnej odpowiedzialności

Zwolnienie z odpowiedzialności solidarnej będzie dotyczyć kupującego, gdy:

wartość (netto) nabywanych od jednego podmiotu towarów wrażliwych w danym miesiącu nie przekroczy 50 tys. zł

nabycie dokonywane jest na stacjach paliw lub stacjach gazy płynnego do standardowych zbiorników używanych w tych pojazdach, do ich napędu

jeżeli zakup dokonany jest od sprzedawcy, który jest umieszczony w wykazie (tych, którzy złożyli kaucję gwarancyjną) prowadzonym elektronicznie przez ministra finansów. Kaucja ta musi wynosić co najmniej jedną piątą kwoty podatku należnego przypadającego na dostawy towarów dokonane w danym miesiącu (nie mniej niż 200 tys. zł) lub 3 mln zł.

Budżet państwa traci rocznie 3,5 mld zł na nielegalnym obrocie paliwami

@RY1@i02/2013/120/i02.2013.120.18300040a.808.jpg@RY2@

Fot. wojciech górski

Maciej Grabowski wiceminister finansów

@RY1@i02/2013/120/i02.2013.120.18300040a.809.jpg@RY2@

Fot. wojciech górski

Jerzy Kozicz prezes CMC Poland

@RY1@i02/2013/120/i02.2013.120.18300040a.810.jpg@RY2@

Fot. wojciech górski

Zbigniew Liptak doradca podatkowy, Ernst&Young

@RY1@i02/2013/120/i02.2013.120.18300040a.811.jpg@RY2@

Fot. materiały prasowe

Halina Pupacz prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych

@RY1@i02/2013/120/i02.2013.120.18300040a.812.jpg@RY2@

Fot. wojciech górski

Andrzej T. Prelicz doradca podatkowy, ekspert BCC

@RY1@i02/2013/120/i02.2013.120.18300040a.813.jpg@RY2@

Fot. wojciech górski

Krzysztof Romaniuk dyrektor ds. analiz rynku paliw Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego

Debatę prowadziła Agnieszka Pokojska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.