Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

16 mln zł kary to nic nowego, ale strach ma wielkie oczy

1 lipca 2018

Rozmowa z Mariuszem Mareckim, ekspertem PwC ds. postępowań podatkowych

Prasa informuje, że w ustawie nowelizującej przepisy o VAT dotyczące odliczeń podatku od samochodów osobowych, która ma wejść w życie od 1 kwietnia tego roku, znalazł się przepis wprowadzający drakońską sankcję za błędne poinformowanie urzędu skarbowego o prowadzonej ewidencji użycia samochodu. Zgodnie z nim w kodeksie karnym skarbowym znajdzie się kara nawet 720 stawek dziennych (czyli ponad 16 mln zł) za podanie fiskusowi nieprawdziwych danych, czyli de facto użycie auta dla celów prywatnych. Skąd wziął się taki zapis?

Wydaje się, że projektodawcy wprowadzając nowy rodzaj ewidencji oraz związany z nią obowiązek informacyjny chcieli też zapewnić możliwość sankcjonowania podatników, którzy nie będą się z niego wywiązywać. Nie wiadomo jednak, dlaczego w ten sposób "uhonorowano" właśnie tę ewidencję. Przepisy kodeksu karnego skarbowego (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 186) już zawierają kary za nieskładanie w terminie deklaracji, a także za podawanie w nich nieprawdziwych danych. Przypominam, że przez deklaracje należy rozumieć wszelkie informacje składane przez podatników. W przypadku nieprawdziwych danych kary uzależnione są od kwoty podatku narażonego na uszczuplenie. Dodatkowo kodeks zawiera także sankcje za wadliwe czy też nierzetelne prowadzenie ksiąg (także ewidencji). Nie widzę więc uzasadnienia dla tak szczególnego traktowania tej akurat kwestii. Wprowadzono przecież drastyczną sankcję przewidzianą co do zasady dla poważniejszych przestępstw w związku ze zwykłym obowiązkiem informacyjnym, bez stopniowania nawet poziomu uszczuplenia podatku, jaki mógłby w tej konkretnej sprawie potencjalnie wystąpić.

Jaka realna kara może spotkać przedsiębiorcę, który w ten sposób naruszył przepisy?

Uważam, że realnie, szczęśliwie, jeśli w ogóle można użyć tutaj takiego słowa, będziemy mieli do czynienia z zagrożeniem karą grzywny. W konkretnych przypadkach podatnik wyrazi też pewnie wolę dobrowolnego poddania się odpowiedzialności, na co zgodzą się przedstawiciele organów. W ten sposób podatnik będzie mógł wejść w swego rodzaju negocjacje z urzędem skarbowym co do wysokości grzywny. Mam nadzieję, że organy ustalą ją na rozsądnym poziomie, przy uwzględnieniu wagi konkretnego przypadku i możliwości finansowych sprawcy. Tak to w praktyce wygląda obecnie. Niestety takie negocjacje podatnika z fiskusem mogą prowadzić też do poddawania się odpowiedzialności osób, których wina może stać pod znakiem zapytania.

Czy nowy przepis nie wprowadza kary niewspółmiernej do przestępstwa? Co pan o nim sądzi?

Kary zapisane w ustawie nowelizującej odstraszają po prostu od korzystania z pełnego odliczenia VAT, bo nawet uczciwy przedsiębiorca liczy się z możliwością popełnienia błędu, co może prowadzić do niewyobrażalnego dla przeciętnego człowieka zagrożenia sankcją.

Wydaje się, że cały czas funkcjonuje przekonanie, że samochód to coś wyjątkowego, a więc i ewidencja musi być wyjątkowo karana.

Chciałbym też zauważyć, że kary przewidziane w kodeksie karnym skarbowym za naruszenie obowiązków ewidencyjnych i informacyjnych są zazwyczaj niższe. I tak wykroczeniem najczęściej karanym mandatem jest nieskładanie deklaracji w terminie, a kara za składanie nieprawdziwych informacji podatkowych to co najwyżej 240 stawek dziennych, czyli 1/3 zagrożenia przewidzianego za prowadzenie błędnej ewidencji użycia pojazdu firmowego.

@RY1@i02/2014/047/i02.2014.047.07100020b.101.jpg@RY2@

Mariusz Marecki ekspert w PwC ds. postępowań podatkowych


Rozmawiał Mariusz Szulc

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.