Dziennik Gazeta Prawana logo

Są różne sposoby, by zniechęcić nabywców do split paymentu

15 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Deklaracja sprzedawcy, zapis na fakturze, umowny zakaz stosowania nowego mechanizmu, a nawet specjalne rabaty za uiszczenie należności w tradycyjny sposób – o tych mówi się najczęściej

Dla sprzedawcy istotne jest, czy dostanie pieniądze na rachunek bieżący, którym może swobodnie dysponować, czy na rachunek VAT, z którego środki można wykorzystać tylko w określony przepisami sposób. Nie dziwi więc, że część firm chce się zabezpieczyć przed przelewem podatku na konto VAT. A eksperci podsuwają sposoby. Ale choć zaczyna robić się ich coraz więcej, a niektóre budzą wątpliwości, to pewne jest jedno: przed podzieloną płatnością nie uchroni się ten sprzedawca, który poprzestanie jedynie na jednostronnym zastrzeżeniu, w tym na samej fakturze. – Jednostronna deklaracja sprzedawcy o niestosowaniu podzielonej płatności nie będzie w żaden sposób wiążąca dla nabywcy. Może być co najwyżej traktowana jako prośba o wyrażenie przyjacielskiej przysługi – stwierdza Łukasz Blak, doradca podatkowy w Certus LTA.

Zdaniem ekspertów lepszym rozwiązaniem jest wpisanie bezpośrednio do umowy, że cała płatność ma nastąpić tradycyjnie. – Nie ulega wątpliwości, że strony mogą oznaczyć w niej sposób i miejsce wykonania zobowiązania, w tym wskazać np. numer rachunku bankowego, na który będą wpływały należności – mówi Krystian Łatka, doradca podatkowy z Instytutu Studiów Podatkowych.

Zresztą na możliwość wpisania do umów zakazu stosowania split paymentu wskazywali też przedstawiciele Ministerstwa Finansów. Mimo to nie wszyscy jednak ją dopuszczają. Zdaniem Tomasza Krywana, doradcy podatkowego, ewentualne postanowienia umów wyłączające uprawnienie do korzystania z tego mechanizmu nie wywołują skutków prawnych, bo takie zapisy wyłączałyby stosowanie ustawy o VAT. A zgodnie z kodeksem cywilnym jest to zabronione. Umowa nie może bowiem sprzeciwiać się ustawie.

W ocenie Tomasza Krywana skutecznym sposobem zniechęcania do korzystania z mechanizmu podzielonej płatności będą natomiast zachęty stosowane przez sprzedawców, np. oferowanie rabatów czy skont. Tego samego zdania jest również doradca podatkowy Radosław Kowalski. A Marta Szafarowska, doradca podatkowy i partner w Gekko Taxens, dodaje, że jeśli chodzi o zapisy w umowach, to rozważane są też inne rozwiązania. Chodzi o takie, zgodnie z którymi strony co prawda dopuszczają zapłatę w modelu podzielonej płatności, ale w obawie przed zamrożeniem na kontach VAT jeszcze większych kwot zastrzegają, że jeśli na rachunek ten wpłynie kwota większa niż VAT wynikający z faktury, zaś na rachunek rozliczeniowy – kwota niższa niż kwota netto z faktury, to będzie to uznawane odpowiednio za niedopłatę/naruszenie umowy. Ekspertka przyznaje jednak, że może to rodzić spory, bo zapłata na rachunek VAT nawet większej kwoty niż sam VAT nadal jest zapłatą. – I takie zapisy, będące swojego rodzaju straszakiem, mogą być kontestowane w sądach – przyznaje Szafarowska. © C2–3

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.