Czy split payment pogrąży małe firmy?
Poza fiskusem, na mechanizmie podzielonej płatności (MPP) najwięcej zyskają banki. Podwójnie stracą przedsiębiorstwa, które kupują za gotówkę, ale należności od kontrahentów otrzymują przelewem
Na razie głównie duże spółki skarbu państwa zadeklarowały wprowadzenie split paymentu, ale zasady działania mechanizmu zostały wymyślone tak, by rynek sam wymusił szybkie jego upowszechnienie. Efekt kuli śniegowej zatrzyma się na małych firmach o najsłabszej pozycji negocjacyjnej, które same nie zdołają wymusić zastosowania tej metody rozliczeń na swoich dostawcach.
– Split payment dotyczy wyłącznie transakcji dokonywanych przelewem na rachunek bankowy. Mechanizm nie uwzględnia płatności gotówkowych i kartą płatniczą. Na jego wdrożeniu stracą zatem najwięcej te firmy, które za firmowe zakupy płacą gotówką lub kartą płatniczą, ale należności od kontrahentów otrzymują przelewem z zastosowaniem MPP. Należny im VAT spłynie na konto, z którego nie będą mogli swobodnie korzystać, a sami VAT zapłacą swoim dostawcom z rachunku bieżącego. W praktyce będą to przede wszystkim małe przedsiębiorstwa i jednoosobowe działalności gospodarcze, np. niewielkie firmy transportowe kupujące paliwo na stacji, budowlańcy zaopatrujący się w sieciówkach czy niektórzy hurtownicy – tłumaczy Agnieszka Gołębiewska, dyrektor finansowa spółki faktoringowej SMEO.
Miesięczny przychód takich firm, którym mogli do tej pory swobodnie operować, zmniejszy się w skrajnych przypadkach o 23 proc. Dla wielu firm może to oznaczać poważne kłopoty z utrzymaniem płynności finansowej.
– W niektórych przypadkach pomocne będzie wykorzystanie narzędzi finansowych, takich jak kredyt obrotowy czy faktoring. Zwiększają one ilość wolnej gotówki w firmie i pomagają poprawić płynność finansową. Zasadniczo jednak w przypadku systematycznie powstających nadwyżek na koncie VAT przedsiębiorcy nie unikną wnioskowania do Urzędu Skarbowego o uwolnienie tych pieniędzy na standardowy rachunek. Urzędnik na decyzję ma aż 60 dni i nie musi wyrazić zgody na wypłatę takiej kwoty, o jaką wnioskujemy. Należy też liczyć się z częstszymi kontrolami z urzędów skarbowych – komentuje ekspertka SMEO.
W przypadku jednoosobowych działalności gospodarczych pojawia się dodatkowa komplikacja. Zgodnie z prawem podmioty te nie mają obowiązku prowadzenia konta firmowego. Jak zapewnia Ministerstwo Finansów, nie zostaną one zatem zmuszone do przyjęcia mechanizmu split payment. W praktyce jednak kontrahent, który sam mu podlega i traci na współpracy z firmami niewłączonymi do systemu, najprawdopodobniej przekona swoich dostawców do założenia dodatkowego rachunku.
Zdaniem ekspertki SMEO, poza samym fiskusem, który liczy na zwiększenie ściągalności podatku VAT o nawet 9 mld rocznie, na zmianie najwięcej zyskają banki, ponieważ split payment wymusza na rynku obrót bezgotówkowy. Można też przypuszczać, że wśród ponad 3 mln funkcjonujących obecnie w Polsce jednoosobowych działalności gospodarczych znacząco wzrośnie liczba takich, które pod presją kontrahentów zdecydują się na założenie osobnego konta na firmę.
Partner
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu