Dziennik Gazeta Prawana logo

Wadliwy system może być łatwą pokusą dla nadgorliwego urzędnika

28 marca 2019
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Zdzisław Modzelewski: Obecny system korekt deklaracji naraża podatnika na poważne ryzyko. Oparty jest bowiem na urzędniczej praktyce, a nie na przepisie. Uważam, że Ministerstwo Finansów powinno jak najszybciej naprawić tę lukę

Zdzisław Modzelewski doradca podatkowy, partner w GWW Tax

Dlaczego uważa pan, że przy nadpłacie obecny system korekt deklaracji naraża podatnika na ryzyko?

Postępowanie nadpłatowe w VAT toczy się w trybie przepisów ordynacji podatkowej, a nie ustawy o VAT. Zgodnie z art. 75 par. 3 ordynacji wraz z wnioskiem o stwierdzenie nadpłaty podatnik jest obowiązany złożyć skorygowaną deklarację. Jeżeli urząd skarbowy zgodzi się z tym wnioskiem, to automatycznie przyjmuje korektę jako właściwą. Problem polega na tym, że organy podatkowe wymagają złożenia korekty deklaracji VAT w trybie elektronicznym.

Trudno się temu dziwić. Skoro od 2018 r. fiskus otrzymuje deklaracje VAT wyłącznie elektronicznie, to po co byłby mu potrzebny teraz papier? Urzędnicy musieliby wprowadzać ręcznie korekty do deklaracji, które wcześniej dostali elektronicznie. Dlaczego więc wymóg ten nie miałby dotyczyć również korekt?

Bo nie wynika on z przepisów. Artykuł 99 ust. 11b ustawy o VAT wymaga składania elektronicznie tylko deklaracji, a nie ich korekt.

Czy to nie to samo? Przecież korekta deklaracji VAT jest poniekąd również deklaracją.

Co do skutków, to oczywiście tak, ale jeśli chodzi o wymogi formalne, to nie byłbym już tego taki pewny. Postępowanie nadpłatowe toczy się – jak już powiedzieliśmy – w trybie ordynacji podatkowej. W tym wypadku podatnik nie składa żadnej korekty deklaracji, tylko występuje w ramach całkiem odrębnej procedury o stwierdzenie i zwrot nadpłaty podatku. Proszę zauważyć, jakie są tego skutki; gdy podatnik złoży w tym trybie korektę deklaracji VAT, nigdzie nie zostaje odnotowane, że jest ona związana z wnioskiem o stwierdzenie nadpłaty. System nie rozróżnia zwykłej korekty deklaracji od korekty złożonej wraz z wnioskiem o stwierdzenie nadpłaty.

Czym to grozi?

Brak takiego rozróżnienia może być łatwą pokusą dla nadgorliwego urzędnika, by nałożyć 30-proc. sankcję VAT.

Za co?

Na przykład za próbę wyłudzenia zwrotu podatku.

Nie wyobrażam sobie, żeby nie dało się wyjaśnić, iż chodzi o zwykłą nadpłatę VAT.

Ale to trwa, w tym czasie podatnik ma zamrożone pieniądze. Na dodatek, przy dużych kwotach nadpłaty może się to wiązać z reperkusjami wobec podatnika, łącznie z zatrzymaniem przez służby. Innymi słowy, obecny system korekt deklaracji naraża podatnika na poważne ryzyko. Oparty jest bowiem na urzędniczej praktyce, a nie na przepisie. Uważam, że Ministerstwo Finansów powinno jak najszybciej naprawić tę lukę.

W jaki sposób?

Powinna być możliwość zaznaczenia przez podatnika, czy składa korektę w zwykłym trybie, czy w związku z wnioskiem o stwierdzenie nadpłaty. Proszę zauważyć, że ma to istotne znaczenie dla przyszłych korekt, bo wraz ze składaniem kolejnych korekt deklaracji – a przecież może być ich wiele – problem narasta; postępowanie nadpłatowe trwa, a podatnik nie wie, czy w zwykłej korekcie uwzględnić już kwotę wynikającą ze złożonego przez niego wniosku o stwierdzenie nadpłaty, czy jeszcze tego nie robić. To bardzo realny, praktyczny problem. Zapewne nie byłoby go, gdyby organy podatkowe akceptowały papierowe korekty składane w trybie nadpłatowym.

Ale wtedy same by się pogubiły; jedne korekty dostawałyby na papierze, inne elektronicznie.

Nie przesadzajmy, korekt składanych w trybie nadpłatowym nie jest aż tak wiele. A jeśli nawet, to w ordynacji podatkowej należy jasno zapisać, że korekta deklaracji musi być złożona w tej samej formie (np. elektronicznej) co deklaracja. Obecnie takiego wymogu nie ma. Podobnie – jak już powiedziałem – nie ma go w ustawie o VAT. Proszę zauważyć, że inaczej ten problem rozwiązano z informacjami podsumowującymi. W art. 101 ustawy o VAT wprost zapisano, że ich korekty muszą być składane za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Przy okazji warto zwrócić uwagę, że mowa jest o składaniu informacji podsumowujących (i ich korekt) oraz deklaracji VAT „za pomocą środków komunikacji elektronicznej”. To oznacza, że można zrobić skan papierowej deklaracji (w formacie PDF) i wysłać go za pomocą poczty elektronicznej lub profilu zaufanego ePUAP.

Urząd skarbowy takiego skanu nie zaakceptuje.

Oczywiście, że go nie uzna, ale wynika to jedynie z praktyki organów podatkowych, nie ma umocowania w żadnym przepisie. Dopiero teraz, w projekcie nowelizacji ustawy o VAT zakładającym wprowadzenie JPK-VDEK, Ministerstwo Finansów zadbało o to, by wprost zapisać, że deklaracje VAT muszą być przesyłane „w postaci elektronicznej zgodnie z wzorem dokumentu elektronicznego, umieszczonym na ePUAP, wspólnego dla deklaracji i ewidencji, w sposób i zgodnie z wymaganiami określonymi w przepisach wydanych na podstawie art. 193a par. 3 ordynacji podatkowej”. ©

Rozmawiała Katarzyna Jędrzejewska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.