Jak stosować nowe zasady opodatkowania energii akcyzą
- Zmiana zasad opodatkowania energii elektrycznej akcyzą wynika z konieczności dostosowania naszego prawa do dyrektywy unijnej. Uregulowanie przedmiotowej kwestii jest niezmiernie ważne dla wszystkich, nie tylko uczestników rynku. Oczywiście z punktu widzenia sprzedawców spowoduje to konieczność wprowadzenia licznych zmian w systemach księgowych. Na pewno nie jest dobrym rozwiązaniem, że wejście w życie ustawy, odkładanej przez kilka lat, następuje w ciągu roku rachunkowego, jednak, mając na uwadze sygnały płynące z Unii Europejskiej (w tym niekorzystny wyrok ETS), nie można było już dłużej zwlekać.
- Energia elektryczna jest towarem specyficznym, w związku z tym określone elementy czy obszary dotyczące uregulowań standardowych produktów opodatkowanych akcyzą nie powinny mieć w przypadku energii elektrycznej zastosowań. Z punktu widzenia branży nowym wyzwaniem będzie konieczność przeniesienia przepisów ustawy i rozporządzeń do realiów rozliczeń oraz standardów rachunkowości w poszczególnych spółkach. Jest wiele elementów, w których ustawodawca zdecydował się na rozwiązania (definicje, podejście, modele rozliczeń) inne niż dotychczas funkcjonujące w elektroenergetyce, na mocy ustawy - Prawo energetyczne. Już samo wprowadzenie prostej wydawałoby się definicji nabywcy końcowego, zamiast używanej w elektroenergetyce definicji odbiorcy końcowego, znacznie skomplikuje proces opodatkowania. Nawet mali przedsiębiorcy (małe elektrownie wodne, małe źródła kogeneracyjne), posiadający koncesję, będą zmuszeni włączyć się czynnie (jako podatnicy) w cały system opodatkowania akcyzą. Kolejnym takim elementem praktycznym jest skomplikowanie (w porównaniu z dotychczasowym) systemu wsparcia OZE (odnawialnych źródeł energii), poprzez wprowadzenie do niego wymogu umorzenia tzw. zielonego certyfikatu (świadectwa pochodzenia energii elektrycznej), które stanowi całkowicie inny produkt na rynku energii elektrycznej, co wywoła nagły wzrost wartości świadectw pochodzenia nawet powyżej opłaty zastępczej (mające stanowić substytut i punkt odniesienia poziomu dodatkowego wsparcia OZE).
- Na początku lutego w Ministerstwie Finansów odbyła się konferencja uzgodnieniowa dotycząca jednego z ważniejszych dla elektroenergetyków aktu wykonawczego - projektu rozporządzenia w sprawie ewidencji energii elektrycznej. W kolejnej wersji projektu wprowadzono wiele zmian i uszczegółowień, wynikających także z uwag zgłaszanych do ministerstwa.
- W uproszczeniu przedsiębiorstwa energetyczne muszą przede wszystkim dokonać zgłoszenia jako podatnicy podatku akcyzowego, następnie co miesiąc (jeżeli sprzedaż lub jej część ma taki charakter) powinni wypełniać deklaracje, wpłacając podatek lub zaliczki na podatek. Sprawa wydaje się prosta, jednak mając na uwadze tryb i termin wejścia w życie zmian, a także wspomniany wcześniej brak rozporządzeń wykonawczych do ustawy z pewnością pojawią się liczne problemy praktyczne w wywiązaniu się z obowiązku. W ramach całego modelu dostrzegam jeszcze spory problem w przypadku nieco mniejszych podmiotów będących podatnikami akcyzy (także wśród mniejszych odbiorców, którzy nie są nabywcami w myśl przepisów ustawy), wielu z nich może nie zdawać sobie sprawy, że od 1 marca 2009 r. będą mieli nowe obowiązki, a wdrożenie w tej grupie przedsiębiorstw energetycznych nowego modelu opodatkowania akcyzą może okazać się znacznie trudniejsze w praktyce, niż zakładał ustawodawca.
- Tak, popiera. Stawka akcyzy na energię w Polsce należy do jednych z większych w Unii Europejskiej. Niestety, jak wynika z informacji na temat podejścia ministra finansów do jakichkolwiek zmian wysokości akcyzy dla energii elektrycznej, zmiany są mało prawdopodobne, mimo że wpływ środków do budżetu z innych energetycznych podatków (VAT, CIT), mając na uwadze wzrost cen energii elektrycznej u wytwórców, powinien być większy niż w latach ubiegłych, ale, jak wiemy, budżet bardzo trudno ograniczać nawet w przypadku tak ważnego dla odbiorców kroku jak obniżenie wysokości akcyzy, a co za tym idzie odpowiedni spadek cen energii elektrycznej, który byłby następstwem tego spadku akcyzy.
- Kolejna propozycja zmian ustawy - Prawo energetyczne, która ujrzała światło dzienne w połowie lutego 2009 r., zdecydowanie różni się w obszarze tzw. obliga giełdowego od poprzednich wersji prezentowanych zarówno w trybie prac w Ministerstwie Gospodarki, jak i w ramach prac sejmowej Podkomisji ds. Energetyki działającej w ramach Komisji Gospodarki Sejmu.
Zakres i charakter możliwych działań jest zbyt szeroki, aby prezes URE był w stanie, równoważąc interesy wszystkich grup (w tym odbiorców), w sposób właściwy je wykorzystać. Danie tak szerokich możliwości w trybie decyzji administracyjnych przy ogólnie określonym zakresie przesłanek, dla części lub całego obszaru rynku, skłania do refleksji o nieuchronnym powrocie do ręcznej regulacji ilości, cen i zasad działania sektora elektroenergetycznego. Oczywiście można zastanawiać się nad praktycznym wykorzystaniem proponowanych przepisów, ale każde uprawnienie skłania do pokusy jego zastosowania. Co do propozycji art. 49b dotyczącego bezpośrednio obliga giełdowego trudno nie zauważyć zmiany podejścia kolejnych autorów zmian do tzw. obowiązku giełdowego. Od początkowo forsowanej obligatoryjności dla wszystkich źródeł ponad 100 MWe, poprzez wcześniejszy projekt ministerialny z obowiązkiem giełdowym dla KDT-owców (tych, których objęła ustawy o rozwiązaniu tzw. kontraktów długoterminowych), a skończywszy na propozycji odsunięcia do 2011 roku obowiązku giełdowego, ograniczenia go do określonych procentów w kolejnych trzech latach (10, 20 i 30 proc.) oraz ograniczenia obowiązku do KDT-owców z wyłączeniami z obowiązku. Zdecydowanie prościej byłoby przyznać się do błędu dotyczącego przyjęcia niektórych zapisów ustawy o rozwiązaniu KDT oraz jej nowelizacji, niż w sposób sztuczny wymuszać obowiązek, co więcej na całości wytworzonej energii elektrycznej w tych źródłach (a raczej grupach skonsolidowanych) i z niewiadomych przyczyn (mając na uwadze ścieżki KDT) o rosnącym charakterze. Patrząc na propozycję zmian procentowych, nietrudno oprzeć się wrażeniu, że rynku według autorów projektu będzie coraz mniej, a wolumen ustawowo zamknięty dla transakcji dwustronnych i obrotu z roku na rok będzie rósł.
Marek Kulesa, dyrektor w Towarzystwie Obrotu Energią
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.