Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Pozostałe podatki

Umów należy dotrzymywać

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Stara zasada: pacta sunt servanda, bywa niestety zapominana przez prawodawcę krajowego.

W przypadku opodatkowania akcyzą energii elektrycznej miała miejsce sytuacja bez precedensu. Polska przystępując do Unii Europejskiej, wynegocjowała odstępstwo od zasad opodatkowania akcyzą energii elektrycznej. Ta derogacja mogła być stosowana jedynie do końca 2005 r. Jednak mimo upływu terminu, w którym Polska powinna była dostosować swoje przepisy do prawa unijnego, taka zmiana nastąpiła dopiero od 1 marca 2009 r.

Warto dodać, że niezgodność z dyrektywą była podnoszona jeszcze w postępowaniu, które wszczęła przeciw Polsce Komisja Europejska (w jego wyniku 12 lutego 2009 r. Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu wydał wyrok, w którym potwierdził niezgodność krajowych przepisów z prawem wspólnotowym). Zatem przez ponad trzy lata krajowe przepisy dotyczące opodatkowania akcyzą energii elektrycznej były niezgodne z prawem unijnym. Niezgodność ta polegała na wskazaniu jako podatnika producenta energii elektrycznej, a nie jak wynika z dyrektywy, dystrybutora lub redystrybutora energii. Oprócz różnicy podmiotowej przepisy krajowe były dla podatników mniej korzystne, gdyż przyjęta technika legislacyjna (opodatkowanie na etapie dostawy przez producenta) skutkowała opodatkowaniem akcyzą również tej części energii, która jest tracona w przypadku jej przesyłu.

Trudne do zrozumienia jest to, że mimo bezsprzecznego upływu derogacji z końcem 2005 r. odpowiednia zmiana przepisów krajowych nie została wprowadzona. Co dziwniejsze, mimo wszczęcia długotrwałego postępowania przez Komisję Europejską przedstawiciele państwa przekonywali do końca (łącznie z rozprawą przed Trybunałem Sprawiedliwości), że wszystko jest w porządku i przepisy krajowe nie naruszają prawa unijnego. Jednak obok oficjalnej wersji prezentowanej podczas wspomnianego postępowania przygotowywane były przepisy zmieniające ustawę w kierunku jej dostosowania do przepisów unijnych. W uzasadnieniu wskazywały, że obecne przepisy są niezgodne z prawem wspólnotowym. Trudno odgadnąć intencję takiego postępowania. Jednak jej efektem był pobór podatku akcyzowego z naruszeniem nadrzędnego prawa unijnego.

Trudno dziwić się niektórym producentom energii, że występowali z wnioskami o stwierdzenie nadpłaty za okres, w którym istniała omawiana niezgodność z przepisami UE. Niestety, do tej pory nie została prawomocnie rozstrzygnięta kwestia zasadności zwrotu takiej nadpłaty przez sądy (jedna z kwestii spornych została rozstrzygnięta pozytywnie dla podatników w uchwale NSA, jednakże dodatkowo powstała wątpliwość natury konstytucyjnej, co skutkowało przeniesieniem sporu do rozstrzygnięcia przez Trybunał Konstytucyjny). Nie wiadomo więc, kiedy sprawa zostanie rozstrzygnięta.

Nie czekając na to rozstrzygnięcie przez polskie sądownictwo, przedstawiono projekt ustawy, która miałaby tę kwestię uregulować. Niestety, projekt zakłada rozwiązanie niezbyt korzystne dla podatników. Oczywiście zwrot nadpłaty stanowiłby ogromny ciężar dla budżetu. Nie można jednak zaakceptować sytuacji, w której prawodawca krajowy przez kilka lat świadomie ignoruje prawo, a w momencie, gdy podmioty poszkodowane występują o zwrot podatku, podejmowane są próby ucieczki od odpowiedzialności. Niestety, nasz prawodawca stosuje chyba inną wersję przytoczonej na wstępie zasady: umów należy dotrzymywać, czasami...

Jerzy Martini

doradca podatkowy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.