Branży górniczej grozi fala kolejnych roszczeń
Niestety nie! Połączone komisje sejmowe gospodarki, ochrony środowiska i samorządu terytorialnego wykreśliły z rządowego projektu przepis mówiący o tym, że podziemne wyrobiska górnicze i znajdujące się w nich instalacje i urządzenia nie są budowlami w rozumieniu przepisów prawa budowlanego. Traktuję wykreślenie tego przepisu również jako porażkę Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, bo ten przepis został wprowadzony do projektu rządowego na nasz wniosek. A celem jego wprowadzenia było uniemożliwienie nadinterpretacji przepisów podatkowych przez gminy górnicze, w myśl których w zasadzie dowolny majątek pod ziemią można by opodatkowywać według uznania urzędnika. Tego obowiązku podatkowego obecnie w przepisach nie ma i nie ma też ustalonego zakresu, co miałoby być opodatkowane.
I to nie tylko gmin węglowych. Musimy mieć świadomość, że taka nadinterpretacja przepisów podatkowych może dotyczyć całego majątku podziemnego różnych kopalń.
Również w takich gminach, gdzie do tej pory ten podatek nie był naliczany. Mam tu na myśli kopalnie soli, rud cynku, ołowiu, a także kopalnie zabytkowe, jak Wieliczka czy Guido.
Byłem w Sejmie na bardzo wielu posiedzeniach różnych komisji i podkomisji. Ale czegoś podobnego, jak to posiedzenie, jeszcze nie widziałem! Na posiedzenie zaproszono znaczącą grupę ekspertów i przedstawicieli przemysłu. Prowadził je były minister skarbu Wojciech Jasiński, który poddał tę kontrowersyjną poprawkę pod głosowanie, nie dopuszczając nikogo do głosu. Przed głosowaniem nie dopuścił nawet do głosu wiceminister gospodarki Joanny Strzelec-Łobodzińskiej. A zatem pan poseł Wojciech Jasiński uniemożliwił przedstawienie posłom spoza speckomisji jakichkolwiek argumentów. Stąd wynik głosowania był dla górnictwa miażdżący, 42 posłów zagłosowało za wykreśleniem przepisu, a jedynie trzech było przeciw.
Najgorsze z tego wszystkiego było to, że o wykreślenie poprawki wnioskowała posłanka z Rudy Śląskiej Danuta Pietraszewska z Platformy Obywatelskiej. Co ciekawe, uzasadniła swój wniosek w ten sposób, że pozostawienie tego przepisu mogłoby pozbawić gminy miedziowe wpływów podatkowych od KGHM Polska Miedź.
A powszechnie wiadomo, że KGHM płaci swoim gminom 20 - 30 mln zł tego podatku, aby te gminy wesprzeć. Te kwoty w przypadku zysków KGHM są praktycznie niezauważalne.
Posłanka Danuta Pietraszewska, działając w imieniu gmin miedziowych, postawiła na szali przyszłość całego górnictwa węgla kamiennego. Tę poprawkę posłanki poparł też poseł wywodzący się z branży górniczej, Tadeusz Motowidło z SLD, który nie ukrywał potem swej radości, że ta poprawka została przegłosowana. W ten oto sposób nasz parlament zamiast rozstrzygnąć problem, wycofał się z tego.
Jako Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa zwrócimy się z ponownym apelem do wszystkich klubów parlamentarnych, aby w trakcie drugiego czytania przywrócić ten przepis. Jednak mam wielkie obawy, jakie to będzie rozstrzygnięcie, bo po ostatnim posiedzeniu widzę, że brak w Sejmie reprezentantów górnictwa.
@RY1@i02/2011/048/i02.2011.048.167.004b.001.jpg@RY2@
Fot. Tomasz Jodłowski
Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej
RozmawiaŁ JERZY DUDAŁA
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu