Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Pozostałe podatki

Plany z katastrem powinny poczekać

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Pojawiające się ostatnio doniesienia prasowe o powrocie do idei reformy polskiego systemu opodatkowania nieruchomości i wprowadzenia tzw. katastru skłaniają do kilku słów komentarza.

Podatek katastralny, uzależniony od wartości nieruchomości, jest powszechnym rozwiązaniem w państwach UE i w USA, i jednym z podstawowych źródeł dochodu samorządów lokalnych. Również w Polsce pracowano nad wprowadzeniem tego podatku, m.in. w przepisach ustawy o gospodarce nieruchomościami określono powszechną wycenę nieruchomości.

Podatek katastralny w swoich założeniach jest również aprobowany przez teorię ekonomii. Określenie wartości nieruchomości jako podstawy opodatkowania sprzyja bowiem efektywnemu wykorzystaniu tego zasobu. Według ekonomistów osoba, do której należy wartościowy grunt - np. w centrum miasta - nie może bowiem pozwolić sobie w dłuższym okresie na to, aby taki grunt leżał "odłogiem". Powinna sprzedać posiadany grunt osobie, która zrobi z niego lepszy użytek, czyli osiągnie za jego pomocą odpowiedni dochód.

Tyle teoria ekonomii. Praktyka wskazuje, że pomysł nastręcza kłopotów. Przede wszystkim kłopot tkwi w stworzeniu takiej konstrukcji podatku katastralnego, która zagwarantuje prawa podatników. W szczególności chodzi o pewną stabilność wysokości opodatkowania. Dotychczasowe doświadczenia z opłatą wieczystego użytkowania gruntów, która corocznie potrafi wzrastać o kilkaset procent, nie są w tym zakresie zachęcające. Dla celów podatkowych konieczne będzie przeprowadzenie tzw. masowej taksacji nieruchomości.

Ten proces określony już, jak wspomniałem, w ustawie o gospodarce nieruchomościami będzie, jak się wydaje, procesem trudnym i czasochłonnym, zarówno od strony organizacyjnej, jak i od strony czysto prawnej, biorąc pod uwagę, że każdy właściciel nieruchomości będzie mógł odwołać się od decyzji o wartości katastralnej. Znając problemy gmin z uchwalaniem planów zagospodarowania przestrzennego, szanse na sprawne przeprowadzenie taksacji są nikłe. Z pewnością nie są na to przygotowane wydziały podatkowe w gminach.

Niezależnie od tego, podatek katastralny w miastach musiałby być również obudowany wieloma okresami przejściowymi, trudno bowiem wyobrazić sobie, aby ciężar zwiększonego opodatkowania nieruchomości mogły udźwignąć chociażby osoby starsze. Ponadto wprowadzenie podatku katastralnego musi uwzględniać ogólny poziom obciążenia podatkowego polskich gospodarstw domowych i przedsiębiorców. Obecnie poziom ten wzrasta za sprawą rządu, podwyższającego VAT. W perspektywie kilku lat czeka nas jeszcze zmiana systemu handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla, wywierająca efekt analogiczny do podwyżki podatków.

Biorąc to pod uwagę, na razie brak jest więc chyba "miejsca" dla samorządów na zwiększanie podatków lokalnych. Wydaje się więc, że zajmować się katastrem należy, ale jego wprowadzenie to jeszcze długa perspektywa. Do tego czasu może warto zastanowić się nad wprowadzeniem udziału samorządów w podatkach stanowiących obecnie dochód budżetu państwa, takich jak akcyza czy VAT. Oczywiście również tę dyskusję należy odłożyć na lepsze czasy, kiedy budżet państwa będzie w przyzwoitym stanie. Czego należy życzyć wszystkim Polakom.

@RY1@i02/2011/025/i02.2011.025.086.002b.001.jpg@RY2@

Wojciech Krok, doradca podatkowy w Parulski & Wspólnicy Doradcy Podatkowi

em

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.