Na skarbówkę są sposoby. Pytanie, czy skuteczne
Podatnicy próbują uniknąć sankcyjnego podatku na różne sposoby. Przekonują, że otrzymane kwoty były realizacją obowiązku alimentacyjnego, albo biegną zapłacić podatek przed powołaniem się na pożyczkę czy darowiznę. Niedawno pojawiła się całkiem nowa linia obrony polegająca na porównaniu rodziny do spółki cywilnej.
1. RODZINA NICZYM SPÓŁKA CYWILNA
Tą nową argumentacją posłużył się pełnomocnik podatniczki w sprawie rozpatrywanej przez Naczelny Sąd Administracyjny 5 września 2017 r. (sygn. akt II FSK 2109/15).
Chodziło o kobietę, która kupiła mieszkanie i samochód, choć wykazane przez nią dochody na to nie pozwalały. Fiskus zapytał ją, skąd wzięła pieniądze. Groził jej 75-proc. PIT od nieujawnionych dochodów (gdyby nie potrafiła wyjaśnić pochodzenia środków) albo 20-proc. sankcyjny podatek od pożyczki lub darowizny (w razie powołania się na nie). Chcąc uniknąć obu sankcji, podatniczka wytłumaczyła się umową użyczenia (zawartą między nią i rodzicami), która mieści się poza zainteresowaniem fiskusa. Nie wiedziała jednak, że nie można użyczyć pieniędzy. Fiskus stwierdził, że ma do czynienia z pożyczką. Kazał więc zapłacić 20-proc. sankcyjny podatek od czynności cywilnoprawnych. Podatniczka oponowała. Tłumaczyła, że pieniądze nie były pożyczką (bo nie musiała ich oddawać) ani darowizną (bo w każdej chwili mogła je zwrócić). W sukurs przyszedł jej pełnomocnik, który wyjaśnił fiskusowi, że przekazanie pieniędzy miało miejsce w ramach wykorzystania środków z prowadzonego wspólnie gospodarstwa domowego, które przypomina... spółkę cywilną. Podkreślił przy tym, że żadnej pożyczki ani darowizny nie było, bo po zakupie mieszkania i samochodu rodzina wspólnie zaciągnęła kredyt refinansowy. Dzięki niemu pieniądze wróciły do wspólnego gospodarstwa, co przekreślało darowiznę, bo tej się przecież nie zwraca. Przekreślić miało też pożyczkę, bo do spłaty kredytu refinansowego zobowiązani byli wszyscy członkowie rodziny, co uniemożliwiło stwierdzenie, że córka oddała pieniądze. Pełnomocnik tłumaczył, że rodzina mogła określić wzajemną pomoc mianem darowizny lub pożyczki, zgłosić ją do urzędu i skorzystać ze zwolnienia. Uważał jednak, że wtedy żylibyśmy w nienormalnym świecie, gdzie litera prawa bierze górę nad zdrowym rozsądkiem i relacjami łączącymi rodzinę. Przekonywał, że rodzina to nie formalizm, umowy i nazewnictwo, ale wzajemne więzi i współdziałanie dla wspólnego dobra. Rodzina to instytucja wzorowana na spółce cywilnej i fiskusa nie powinno interesować współdziałanie jej członków - przekonywał. Tłumaczył, że po to jest rodzina, wspólne gospodarstwo, żeby każdy mógł z niego brać środki na swoje prywatne cele i pomagać innym w miarę możliwości. Podkreślał przy tym, że nie chodzi o zwracanie, tylko pomaganie, bo w rodzinie pieniędzy się nie oddaje.
Jego argumentacja zaciekawiła Naczelny Sąd Administracyjny, ale nie zapewniła mu zwycięstwa. Sąd stwierdził, że cele spółki cywilnej i rodziny są inne. I że nie na darmo funkcjonują przepisy dotyczące opodatkowania pożyczek i darowizn udzielanych między członkami rodziny, które są stosowane przez większość podatników. Wyjaśnił też, iż rodziców i dzieci nie łączy współwłasność i że przekazanie środków pomiędzy ich majątkami co do zasady nie jest neutralne podatkowo.
OPINIE EKSPERTÓW
Nieznajomość prawa szkodzi
@RY1@i02/2017/190/i02.2017.190.05000020a.801.jpg@RY2@
Dariusz Gałązka partner, biegły rewident, doradca podatkowy w Grant Thornton
Sąd ma rację. Rodzina nie ma atrybutów spółki cywilnej z kilku powodów. Przede wszystkim trudno mówić o umowie pomiędzy wspólnikami, którzy zobowiązują się do osiągnięcia wspólnego celu gospodarczego przez działanie w sposób oznaczony. Inna też jest co do zasady m.in. odpowiedzialność za zobowiązania spółki wspólników, a inna członków rodziny za ich zobowiązania. Tak więc zastosowana przez podatniczkę i jej doradców taktyka procesowa była jedynie śmiałą próbą uchronienia się przed negatywnymi skutkami podatkowymi. Oczywiście z punktu widzenia moralnego możemy się nie zgadzać z konsekwencjami zaniedbań ze strony podatniczki i zapewne większość osób krytycznie odniesie się do konieczności zapłaty przez nią podatku. Niestety organy podatkowe są związane przepisami prawa i nie mogą postępować wbrew tym przepisom, nawet jeżeli nie jest to działanie społecznie akceptowalne. Nieznajomość prawa, co pokazuje ten przykład, może być bolesna, dlatego podejmując istotne decyzje finansowe, zawsze warto się upewnić co do ich skutków. Tym bardziej że wiedza ta jest ogólnie i łatwo dostępna. Pytanie tylko, czy w przypadku braku znamion przestępstwa takimi sprawami powinny się zajmować organy podatkowe, jeżeli co do zasady przepływ środków pieniężnych pomiędzy członkami rodziny byłby neutralny podatkowo? ⒸⓅ
Trzeba edukować i uświadamiać
@RY1@i02/2017/190/i02.2017.190.05000020a.802.jpg@RY2@
Radosław Kowalski doradca podatkowy
Porównanie rodziny do spółki cywilnej to zdecydowanie zbyt daleko idąca analogia. Jeżeli miałbym już jakiejś szukać, to bardziej niż do spółki cywilnej odniósłbym się do wspólnego przedsięwzięcia. Czym innym jest jednak prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego, nawet gdy dzieci są już dorosłe i mają swoje rodziny, ale obie strony partycypują w takich działaniach (czy to pieniężnie, czy własną pracą, opieką itp.), a czym innym darowanie (nawet jeśli nazwiemy je prezentem) mieszkania, samochodu czy pieniędzy na nie. W pierwszym przypadku nie powinno i nie ma mowy o jakiejś darowiźnie, konieczności składania zgłoszeń, w drugiej jak najbardziej powinniśmy działać świadomie, co najczęściej pozwoli na uniknięcie obciążeń fiskalnych. Przepisy z pewnością nie są idealne, ale są zaskakująco wręcz liberalne. Przecież w przypadku darowizn i pożyczek w ramach najbliższej rodziny możliwe jest całkowite wyeliminowanie obciążeń podatkowych. Przy czym jedyny warunek to złożenie stosownej informacji do urzędu skarbowego. Jeżeli osoby otrzymujące darowizny lub pożyczki tego nie robią, to jest to najczęściej efektem ich niewiedzy. Zatem należałoby postawić na edukację, uświadamianie. Nie możemy natomiast pozbawić urzędników narzędzi do ścigania tych, którzy ukrywają dochody i dobrze sobie żyją, zasłaniając się prezentami od rodziny. ⒸⓅ
OPINIE EKSPERTÓW
Stopa życiowa dziecka taka sama jak stopa życiowa rodziców
@RY1@i02/2017/190/i02.2017.190.05000020a.803.jpg@RY2@
Artur Ratajczak doradca podatkowy w kancelarii Tax Corner
Wysokość świadczenia alimentacyjnego zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Wszystkie środki przekazywane dzieciom przez rodziców, które będą świadczeniami alimentacyjnymi w rozumieniu kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, nie zostaną opodatkowane. Środki, które przekroczą wysokość świadczenia alimentacyjnego, zostaną co do zasady uznane za darowiznę. Niestety nie jest możliwe określenie jednego, obiektywnego kryterium, którego spełnienie dawałoby pewną odpowiedź na pytanie, kiedy przekazane świadczenie ma charakter świadczenia alimentacyjnego.
Orzecznictwo sądów administracyjnych w przedmiotowej kwestii nie jest jednolite. Niekorzystną dla podatników linię orzeczniczą prezentuje np. WSA w Szczecinie w wyroku z 10 września 2014 r., sygn. akt I SA/Sz 151/14. Sąd orzekł, że tylko i wyłącznie kwoty wydatkowane na zaspokojenie usprawiedliwionych potrzeb dziecka w zakresie utrzymania i wychowania mogą zostać uznane za świadczenia alimentacyjne. Moim zdaniem należy zaaprobować przeciwną linię orzeczniczą, wyrażoną chociażby przez NSA w wyroku z 10 stycznia 2017 r., sygn. akt II FSK 3822/14. Potwierdza ona, że zakres usprawiedliwionych potrzeb dziecka powinien zostać wyznaczony w oparciu o stopę życiową rodziców, a nie jedynie w oparciu o zaspokojenie podstawowych potrzeb. ⒸⓅ
RAMKA 1: Przykłady - obowiązek alimentacyjny czy darowizna?
Pełnoletni syn studiuje i podejmuje czasową pracę. Środki, które posiada, nie pozwalają mu na samodzielne utrzymanie. Rodzice przekazują mu środki finansowe na utrzymanie i zapłatę czesnego. W tej sytuacji nie ma ryzyka uznania tych świadczeń za darowiznę. Jednak gdyby rodzice postanowili sfinansować synowi np. drogi wyjazd do egzotycznych krajów, to istnieje ryzyko, że organy podatkowe dopatrzą się w takim prezencie darowizny.
Usprawiedliwioną potrzebą zdolnego muzyka będzie zakup drogiego instrumentu muzycznego, który pozwoli mu lepiej kształtować swoje zdolności i pozwoli na dalszy rozwój. Natomiast wydatek taki co do zasady nie będzie już usprawiedliwiony w przypadku dziecka niemającego najmniejszych zdolności muzycznych.
Przekazanie dziecku środków pieniężnych wystarczających na zakup nieruchomości zostanie uznane za darowiznę. Istnieje też duże ryzyko, że za darowizny uznane zostanie przekazywanie wystarczających na zakup mieszkania kwot w ratach.
2. ZBYT SZEROKI OBOWIĄZEK ALIMENTACYJNY
Inną, znacznie mniej kontrowersyjną próbą uniknięcia sankcyjnego podatku od pożyczek i darowizn jest tłumaczenie, że źródłem pieniędzy był obowiązek alimentacyjny. Chodzi o wynikający z kodeksu rodzinnego i opiekuńczego obowiązek rodziców względem dziecka, które nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie lub jest wprawdzie w stanie utrzymać się samodzielnie, ale znajduje się w niedostatku. Rodzice powinni zapewnić takiemu dziecku mieszkanie, ubranie, wyżywienie, podręczniki, a także środki na uzyskanie wykształcenia. Podatnicy chętnie sięgają po ten argument, bo ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych i o podatku od spadków i darowizn nie przewidują opodatkowania świadczeń o charakterze alimentacyjnym.
W ten sposób próbowała się bronić podatniczka, która tłumaczyła, że zakup mieszkania sfinansowała oszczędnościami. Ich źródłem były środki przekazywane jej przez rodziców na zaspokajanie potrzeb bytowych i pokrycie kosztów nauki. Ojciec dawał jej je do ręki, a matka przelewała na rachunek bankowy. Oprócz tego dostawała też od rodziców pieniądze na imieniny, urodziny i inne uroczystości. Większość z tego odkładała, bo dorabiała i mieszkała z konkubentem, z którym dzieliła koszty mieszkania. Odłożonych pieniędzy było tyle, że mogła kupić własne lokum. Uważała, że nie miała obowiązku informować o tych kwotach fiskusa, bo przecież obowiązek alimentacyjny jest poza jego zasięgiem.
Naczelnik urzędu skarbowego uznał jednak, że skoro otrzymywane przez nią kwoty wykraczały poza zakres bieżących potrzeb, to pieniądze, które dostała, były darowiznami, a nie alimentami. Kazał jej więc zapłacić 20-proc. podatek od darowizny.
Kobieta oponowała. Tłumaczyła, że rodzice przekazywali jej pieniądze w ramach świadczenia alimentacyjnego, a to, co z nimi zrobiła, to już wyłącznie jej sprawa.
Sąd uchylił decyzję organu wyłącznie ze względów proceduralnych, natomiast zgodził się z fiskusem co do meritum. Przypomniał, że o zakresie obowiązku alimentacyjnego decydują w każdym wypadku usprawiedliwione potrzeby uprawnionego, a o jego wygaśnięciu kryterium osiągnięcia przez dziecko zdolności do samodzielnego utrzymania. Słowem, córka nie potrzebowała wsparcia finansowego rodziców, bo utrzymywała się sama, a więc to, co od nich dostawała, było darowiznami (tak prawomocny wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie, sygn. akt I SA/Sz 806/13).
Na obowiązek alimentacyjny - tyle że nie względem siebie, a względem swojego małoletniego syna - powoływała się też podatniczka, która kupiła nieruchomość za pieniądze otrzymane od konkubenta. Przegrała jednak w sądzie, bo ten stwierdził, że w ramach obowiązku alimentacyjnego nie mieszczą się znaczne kwoty świadczone jednorazowo (tak wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, sygn. akt II FSK 7/14).
Nie wszystkie wyroki są jednak tak radykalne. Nieco inne stanowisko zaprezentował NSA w wyroku z 10 stycznia 2017 r. (sygn. akt II FSK 3822/14). Chodziło o córkę, która do ukończenia 25. roku życia, w okresie pobierania nauki, otrzymywała miesięcznie od ojca 3,5 tys. zł. Pieniądze te niemal w całości zaoszczędziła, bo pozostawała na utrzymaniu matki. Przez 7 lat uzbierała prawie 300 tys. zł, za które nabyła udziały w różnych spółkach. Fiskus, podobnie jak w innych sprawach, uznał, że skoro pieniądze nie zostały skonsumowane na bieżące potrzeby, to ma do czynienia z darowizną, a nie z alimentami. Kazał więc podatniczce zapłacić 20-proc. podatek. Nie pozwolił na to NSA, który uznał, że zakres usprawiedliwionych potrzeb dziecka powinien być ustalony w ten sposób, aby w razie ich zaspokojenia stopa życiowa dziecka była taka sama jak stopa życiowa rodziców. Jeśli więc poziom życia ojca był w danym okresie ponadprzeciętny, to również usprawiedliwione potrzeby dziecka uznać należy za odpowiednio większe - stwierdził sąd i nakazał, by fiskus to ustalił. Finał tej sprawy nie został więc ostatecznie przesądzony.
3. ZAPŁACIĆ, ZANIM FISKUS ZAPYTA
Trzeci z praktykowanych przez podatników sposobów polega na tym, że po otrzymaniu wezwania z urzędu skarbowego czym prędzej biegną zapłacić podatek, po to, by w chwili przyznania się do otrzymania darowizny lub pożyczki danina była już uregulowana. Wiele osób liczy na to, że pozwoli im to uniknąć sankcyjnej stawki podatku. Przepisy (art. 7 ust. 5 pkt 1 ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych »PCC« i art. 15 ust. 4 ustawy o podatku od spadków i darowizn »PSiD« mówią bowiem, że stawka podatku wynosi 20 proc., jeżeli podatnik powołuje się przed organem na pożyczkę lub darowiznę, od których podatek nie został zapłacony. Ten trik jednak też się nie sprawdza. Z jednolitego już orzecznictwa wynika, że zapłata zaległego podatku, choćby nawet z odsetkami, jest nieskuteczna, jeżeli podatnik robi to już po wszczęciu przez organ czynności sprawdzających, kontroli lub postępowania podatkowego.
Zasadniczo bowiem osoba, która otrzyma pożyczkę, depozyt nieprawidłowy lub darowiznę, powinna je zgłosić i uregulować należną daninę w ustawowym terminie (14 dni, z tym że inaczej termin ten jest liczony przy PCC, a inaczej przy PSiD). Kto się spóźni i samodzielnie ureguluje zaległość, ten zapłaci podatek z odsetkami za zwłokę. Jest jednak warunek - trzeba to zrobić, zanim jeszcze urząd rozpocznie czynności sprawdzające, kontrolę lub postępowanie podatkowe. Potem nie ma wyjścia - trzeba uiścić 20-proc. daninę. Inaczej nikt nie liczyłby się z sankcją.
Przekonał się o tym np. podatnik, który pożyczył pieniądze od ojca. Dostał je w kwietniu, ale nie zgłosił do urzędu skarbowego. Gdyby to zrobił, to skorzystałby ze zwolnienia. Dwa miesiące później urzędnicy skontrolowali rozliczenia w jego firmie. Podatnik chciał uniknąć sankcji za nieuiszczenie podatku od pożyczki, dlatego szybko złożył w urzędzie skarbowym deklarację PCC-3 i zapłacił 2-proc. podatek (bo tyle trzeba zapłacić od pożyczki udzielonej przez ojca po przekroczeniu terminu na zgłoszenie). Dopiero po tym powołał się na pożyczkę przed urzędnikami. Naczelnik urzędu skarbowego uznał jednak, że zapłata podatku po otrzymaniu zawiadomienia o wszczęciu kontroli nie pozwala na uniknięcie sankcji i zażądał 20 proc. Stanowisko fiskusa potwierdziły sądy (wyroki NSA o sygn. akt II FSK 848/15 i sygn. akt II FSK 849/15).
Takie same rozstrzygnięcia zapadły w sprawach podatniczek, wobec których fiskus wszczął postępowania w sprawie nieujawnionych dochodów. Obu groziła więc sankcyjna 75-proc. stawka PIT, ewentualnie 20-proc. podatek od niezgłoszonej w terminie pożyczki lub darowizny. Obie postanowiły zapłacić zaległy podatek od pożyczek, a dopiero potem przyznać się przed fiskusem, skąd wzięły pieniądze. Okazało się to jednak nieskuteczne, co potwierdziły sądy (wyroki NSA o sygn. akt II FSK 1967/14 i sygn. akt II FSK 1550/14).
@RY1@i02/2017/190/i02.2017.190.05000020a.804.jpg@RY2@
Po wszczęciu postępowania lub kontroli obowiązuje 20 proc. sankcja
Nie ma rady na zasady
Pożyczki i darowizny w ramach zerowej grupy podatkowej mogą być całkowicie zwolnione z podatku. Wystarczy zgłosić je na czas w urzędzie skarbowym i udokumentować ich otrzymanie. Te niezgłoszone są zwykle ujawniane w trakcie czynności sprawdzających lub kontrolnych dotyczących źródeł finansowania zakupu nieruchomości lub pokrycia wydatków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej podatnika.
1. TRZY PYTANIA DO TRZECH IZB ADMINISTRACJI
SKARBOWEJ
Podatnicy nie zgłaszają pożyczek i darowizn, bo nie chcą, by fiskus mieszał się w ich sprawy rodzinne. W ten sposób ryzykują jednak sankcyjną stawkę podatku
1. Dlaczego podatnicy nie zgłaszają pożyczek i darowizn? Czy obowiązek powiadamiania nie mógłby zostać zniesiony?
Niezgłaszanie jest związane z ogólną niechęcią części Polaków do dzielenia się z fiskusem informacjami o swoim majątku i źródłach jego pochodzenia. Przepisy dotyczące opodatkowania tych czynności, w tym zwolnień i zasad składania deklaracji i zeznań podatkowych, są ogólnie dostępne i od wielu lat nie uległy zmianie. Informacje w tym zakresie można bez trudu uzyskać w urzędach skarbowych oraz na stronach internetowych organów KAS.
Podatnicy najczęściej tłumaczą się zapomnieniem lub niewiedzą. Tymczasem Ministerstwo Finansów w celu informowania podatników o istniejących obowiązkach podatkowych opracowało wiele broszur informacyjnych, dostępnych na stronie internetowej. Chcąc uzyskać informację na temat stosowania przepisów prawa podatkowego, podatnicy mogą również skorzystać z usług bezpłatnej infolinii Krajowej Informacji Skarbowej.
Organy podatkowe jako zobowiązane do stosowania obowiązującego prawa podatkowego nie są uprawnione do oceny zasadności zniesienia obowiązku zgłaszania darowizn czy pożyczek czynionych w gronie osób o bliskim stopniu pokrewieństwa.
2. Jaki jest cel zgłaszania pożyczek i darowizn otrzymywanych od najbliższej rodziny? Przecież po poinformowaniu urzędu i tak są one w całości zwolnione z podatku.
Organy podatkowe muszą posiadać wiedzę o majątku swoich podatników oraz sposobie jego pozyskania. Jest to potrzebne w celu prawidłowego opodatkowania lub zwolnienia od podatku poszczególnych przysporzeń (także nieujawnionych źródeł), a także w celu ułatwienia i przyspieszenia egzekucji zaległych zobowiązań podatkowych. Wprowadzenie tego obowiązku było związane z często występującymi sytuacjami polegającymi na powołaniu się na takie źródło finansowania przez podatników, w stosunku do których prowadzone są postępowania mające na celu wyjaśnienie źródeł pochodzenia ich majątku.
Obowiązek zgłaszania pożyczek i darowizn ma na celu zapewnienie kompletności rozliczeń oraz szczelności systemu podatkowego. Organy podatkowe uzyskują informację pozwalającą stwierdzić, że podatnik ma środki, z których finansuje swoje wydatki. Dzięki takiej informacji naczelnik urzędu skarbowego może ograniczyć potrzebę bezpośredniego wyjaśniania z podatnikiem źródeł dokonywanych wydatków, np. na zakup drogiej nieruchomości. Obowiązek ma praktyczne znaczenie i powinien pozostać, formularze zgłoszenia darowizny (SD-Z2) lub pożyczki (PCC-3) nie są skomplikowane i nie sprawiają podatnikom problemów.
Obowiązek zgłoszenia jest instrumentem zmierzającym do uszczelnienia systemu podatkowego, tj. do ograniczenia zjawiska powoływania się przed organem podatkowym na nieopodatkowane dotychczas darowizny czy pożyczki. Skutkiem ich ujawnienia dopiero w toku kontroli podatkowej, postępowania podatkowego - najczęściej z nieujawnionych źródeł przychodów dotyczących źródeł finansowania nabycia określonych składników majątkowych - jest obciążenie podatkiem według sankcyjnej, dolegliwej stawki wynoszącej 20 proc. Jej restrykcyjny charakter ma na celu zmotywowanie do terminowego i dobrowolnego ujawniania faktycznie dokonanych przesunięć majątkowych.
3. Skąd wiadomo, iż wsparcie finansowe od ojca czy matki jest akurat darowizną lub pożyczką i że trzeba o nim poinformować? A może to obowiązek alimentacyjny, który mieści się poza zainteresowaniem fiskusa?
Nie da się ogólnie określić zakresu obowiązku alimentacyjnego. Niezbędne jest przeanalizowanie każdej sytuacji indywidualnie, z pewnością jednak zapewnienie dziecku jedzenia, dachu nad głową, realizacji obowiązku szkolnego można uznać za spełnianie obowiązku alimentacyjnego.
Za wynikające z takiego obowiązku świadczenie na pewno nie może być uznane przekazanie pieniędzy na zakup mieszkania, które będzie stanowiło majątek dziecka. Co innego pokrywanie przez rodziców kosztów kształcenia i utrzymania dziecka.
Obowiązek alimentacyjny to zaspokajanie potrzeb fizycznych (wyżywienia, mieszkania, odzieży, środków higieny osobistej, leczenia w razie choroby), jak i potrzeb duchowych czy kulturalnych, a także środków wychowania i kształcenia oraz dostarczania rozrywek i wypoczynku. Można do niego zaliczyć także drobne prezenty. Jednak względy doświadczenia życiowego nakazują przyjąć, że nie należą do nich znaczne kwoty świadczone jednorazowo.
2. REGUŁY SĄ PROSTE. WYSTARCZY SIĘ DO NICH
STOSOWAĆ
Z ustawy z 9 września 2000 r. o podatku od czynności cywilnoprawnych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 626 ze zm.) i ustawy z 28 lipca 1983 r. o spadkach i darowiznach (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 205 ze zm.) wynika, że obowiązek podatkowy ciąży na otrzymującym pożyczkę lub darowiznę.
Pożyczkobiorcy mają na jego realizację 14 dni liczonych od momentu otrzymania świadczenia. W tym czasie powinni złożyć deklarację PCC-3, obliczyć podatek do zapłaty według stawki 2 proc. i uregulować go bez wezwania. Nie każdy jednak, kto otrzyma pożyczkę, będzie musiał zapłacić daninę, bo z przepisów wynikają także zwolnienia. Dotyczą one pożyczek udzielanych między osobami zaliczonymi do I grupy podatkowej (do której zalicza się małżonków, zstępnych, wstępnych, pasierba, zięcia, synową, rodzeństwo, ojczyma, macochę i teściów). Pożyczki pomiędzy tymi osobami są wolne od podatku do kwoty 9637 zł. Limit dotyczy kwoty uzyskanej od jednej osoby w ciągu 5 lat.
Dodatkowo istnieje możliwość, by pożyczka udzielona przez osoby z zerowej grupy podatkowej (tj. małżonków, zstępnych, wstępnych, pasierba, rodzeństwo, ojczyma, macochę) nie była w ogóle opodatkowana, niezależnie od kwoty. Co ważne, opcji takiej nie ma w przypadku pożyczek między teściami, zięciem i synową. Dla skorzystania z nielimitowanej wartości konieczne jest jednak:
wzłożenie deklaracji w sprawie podatku od czynności cywilnoprawnych właściwemu organowi podatkowemu w terminie 14 dni od daty dokonania czynności,
wudokumentowanie otrzymania przez biorącego pożyczkę pieniędzy na rachunek bankowy albo jego rachunek prowadzony przez spółdzielczą kasę oszczędnościowo-kredytową lub przekazem pocztowym.
Jeśli podatnik nie zgłosi pożyczki udzielonej w ramach zerowej grupy podatkowej w terminie, to będzie zobowiązany rozliczyć ją na zasadach obowiązujących dla I grupy podatkowej, czyli wyliczyć podatek od części ponad limit 9637 zł, zgłosić go na druku PCC-3 i opłacić wraz z odsetkami za spóźnienie.
Podobne zasady dotyczą obdarowanych. Jeśli darowizna pochodzi od najbliższej rodziny (zerowa grupa podatkowa) i przekracza dopuszczalny limit (9367 zł od jednej osoby w ciągu pięciu lat), to powinna zostać zgłoszona w ciągu sześciu miesięcy na formularzu SD-Z2. Dzięki temu obdarowany skorzysta ze zwolnienia bez względu na jej wysokość. Jeśli źródłem darowizny jest dalsza rodzina lub osoby niespokrewnione, to limity są inne, a czas na zgłoszenie krótszy. Zgłoszenia dokonuje się wówczas na formularzu SD-3 w terminie miesiąca. Obdarowany nie oblicza jednak podatku sam - robi to za niego urząd skarbowy w decyzji, a podatnik ma na zapłatę 14 dni od momentu jej otrzymania.
WAŻNE
Pożyczka udzielona przez osoby z zerowej grupy podatkowej (tj. małżonków, zstępnych, wstępnych, pasierba, rodzeństwo, ojczyma, macochę) nie jest w ogóle opodatkowana, niezależnie od kwoty. Konieczne jest jednak złożenie przez pożyczkobiorcę deklaracji PCC-3 właściwemu organowi podatkowemu w terminie 14 dni od daty dokonania czynności oraz udokumentowanie otrzymania pieniędzy na rachunek bankowy albo rachunek prowadzony przez spółdzielczą kasę oszczędnościowo-kredytową lub przekazem pocztowym.
Podatnik, który nie dochowa terminów na zgłoszenie, może dopełnić obowiązku później. Uchybienie powoduje jednak przepadek całkowitego zwolnienia, bo po terminie trzeba już rozliczyć podatki na zasadach przewidzianych dla I grupy podatkowej, czyli zapłacić go od nadwyżki ponad 9367 zł i dołożyć odsetki. To jednak nie wszystko, bo za narażenie budżetu na straty grożą również sankcje karne skarbowe (wymierzane co do zasady w formie grzywny). Chcąc ich uniknąć, trzeba złożyć stosowną deklarację (PCC-3 lub SD-3) wraz z czynnym żalem i wpłacić należny podatek z odsetkami.
Dobrowolna możliwość zapłaty podatku przestaje istnieć w sytuacji wszczęcia przez organ czynności sprawdzających, postępowania podatkowego lub kontroli. Wtedy w grę wchodzi już tylko stawka sankcyjna - 20 proc. (bez odsetek), a nie zwykła z odsetkami.
20-proc. danina może być egzekwowana nawet wtedy, gdy od udzielenia pożyczki minęło już pięć, a nawet więcej lat. Dla jej zastosowania ma bowiem znaczenie samo powołanie się przez podatnika na pożyczkę lub darowiznę, a nie to, kiedy zostały one udzielone (art. 6 ust. 4 ustawy o PSiD oraz art. 3 ust. 1 pkt 4 ustawy o PCC).
Co więcej, podatnik, który powołuje się na udzieloną mu pożyczkę lub darowiznę, musi mieć świadomość tego, że fiskus sprawdzi, czy faktycznie doszło do jej udzielenia. W tym celu zweryfikuje m.in. możliwości finansowe darczyńcy. Jeśli dojdzie do wniosku, że pożyczki lub darowizny nie było, to nałoży na podatnika sanacyjny, 75-proc. PIT od nieujawnionych dochodów.
PRZYKŁAD 1
Ojciec zbyt ubogi...
Pół miliona złotych na zakup nieruchomości miało rzekomo pochodzić od ojca podatnika. Fiskus przyjrzał się jednak sprawie i doszedł do wniosku, że ojca nie było stać na taką hojność. Organ zbadał możliwości finansowe rzekomego darczyńcy 10 lat wstecz i ustalił, że nie mógł on zgromadzić tak dużej kwoty. Sam jeździł 18-letnim samochodem, a jego miesięczny dochód nie przekraczał 331 zł. W związku z tym, nie dając wiary oświadczeniu o pochodzeniu pieniędzy, organ podatkowy umorzył postępowanie w podatku od spadków i darowizn (wyrok NSA, sygn. akt II FSK 1966/14). ⒸⓅ
PRZYKŁAD 2
...a babcia na rencie
Wnuczek twierdził, że poniesione wydatki sfinansował darowizną od babci. Miał rzekomo dostać od niej 250 tys. zł. Dowodem na to było potwierdzenie przelewu z jej konta na jego prywatne konto. Fiskus ustalił, że babcia mówi tylko po białorusku, a na dodatek jest ślepa i głucha. Kontrola wykazała, że starsza pani nie mogła w legalny sposób nabyć aż tak dużych pieniędzy. Utrzymywała się bowiem z renty, nie prowadziła działalności gospodarczej. Nie pozwalał na to także jej stan zdrowia. Zamiast 20 proc. od darowizny wnuczek musiał zapłacić 75-proc. PIT, co dało budżetowi 190 tys. zł (wyrok NSA, sygn. akt II FSK 2649/14). ⒸⓅ
3. NIE KAŻDE WSPARCIE FINANSOWE JEST
POŻYCZKĄ LUB DAROWIZNĄ
Eksperci uważają, że jeśli podatnik ma wątpliwości, czy otrzymane przez niego środki od najbliższej rodziny są darowizną lub pożyczką, to lepiej, żeby zdecydował się określić je mianem jednego z nich i zgłosił do urzędu w terminie, niż nie robił nic. Jeszcze lepiej jednak zwrócić się z prośbą o wykładnię fiskusa, który - jak pokazuje praktyka - często sam uważa, że zgłaszać pomocy mu wcale nie trzeba.
Potwierdza to np. interpretacja dyrektora KIS z 6 września 2017 r., nr 0111-KDIB4.4015.115.2017.1.ASZ. Wynika z niej, że rodzina nie musi obawiać się o podatek od wzajemnej pomocy, jeśli świadczenia są wzajemne i ekwiwalentne. Z pytaniem zwrócił się syn, który porozumiał się z matką, jak podzielić jej majątek. Siostra miała dostać w darowiźnie mieszkanie jeszcze za jej życia, a on dom, ale dopiero w spadku. Celem porozumienia było to, żeby siostra po śmierci matki nie zażądała od niego zachowku. Plan był taki, że matka spłaci kredyt samochodowy syna, dzięki czemu uzyska on większą zdolność kredytową i kupi z żoną mieszkanie na kredyt hipoteczny, które następnie podarują jego siostrze. Małżonkowie mieli spłacać raty do wysokości wcześniej spłaconego przez matkę kredytu na samochód. Ona natomiast miała regulować resztę. W efekcie, spłacając samochodowy kredyt syna i dokładając się do rat hipotecznych, matka w całości sfinansowałaby zakup mieszkania, które stać się miało własnością córki. Mężczyzna nie miał pewności, czy takie wzajemne świadczenia nie będą darowizną lub pożyczką, która powinna zostać zgłoszona do urzędu skarbowego, żeby była zwolniona z podatku od spadków i darowizn i od czynności cywilnoprawnych (PCC). Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej stwierdził, że współpraca syna i matki nie jest darowizną ani pożyczką, tylko umową o świadczenia wzajemne, która nie podlega opodatkowaniu.
WAŻNE
W sytuacji gdy dziecko nie jest samodzielne ekonomicznie, kwoty pieniężne przekazane przez rodzica na dziecko pozostające na utrzymaniu rodzica nie stanowią darowizny, lecz są jedynie wykonaniem obowiązku alimentacyjnego.
Korzystną interpretację podatkową otrzymała też podatniczka, która pytała o kwoty pieniężne przekazywane jej przez rodziców, którzy wspomagali ją finansowo w trakcie nauki. Jej zdaniem pieniądze od rodziców na utrzymanie podczas studiów do momentu podjęcia pracy zarobkowej należało potraktować jako środki otrzymane w ramach obowiązku alimentacyjnego rodziców wobec dzieci (świadczenia alimentacyjne). Zgodził się z nią dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie (interpretacja z 9 maja 2016 r., nr IPPB2/4515-45/16-4/MZ). Wyjaśnił przy tym, że w sytuacji gdy dziecko nie jest samodzielne ekonomicznie, kwoty pieniężne przekazane przez rodzica na dziecko pozostające na utrzymaniu rodzica nie stanowią darowizny, lecz są jedynie wykonaniem obowiązku alimentacyjnego.
Warto też pamiętać o tym, że fiskus nie jest nieomylny i trzeba walczyć o swoje nawet w sądzie. Tak postąpił mężczyzna, który wziął od matki 168 tys. zł na dokończenie budowy domu. Znaczna część tych pieniędzy pochodziła ze sprzedaży przez nią mieszkania. Syn uważał, że nie jest to darowizna, i dlatego w ogóle nie zgłosił jej urzędowi skarbowemu. Tłumaczył, że sprzedane mieszkanie było ich wspólnym domem. Matka je zbyła, żeby mogli się przeprowadzić do nowego domu. Argumentował, że kobieta fizycznie nie przekazała mu żadnych kwot, bo pieniądze odebrał osobiście od kupującego i mógł nimi dysponować. Również matka tłumaczyła, że pieniądze były po prostu wsparciem domownika. Zapewniała, że wszystko, co posiadają, jest wspólne, bo od zawsze razem prowadzą gospodarstwo domowe. Innego zdania był urząd kontroli skarbowej, który zażądał od syna niemal 30 tys. zł podatku od darowizny. Obliczył go według sankcyjnej 20-proc. stawki. Dyrektor UKS wyjaśnił, że między dzieckiem a rodzicem nie istnieje wspólność majątkowa nawet wtedy, gdy wspólnie prowadzą gospodarstwo domowe. Podkreślił, że mimo wspólnego zamieszkiwania każdy ma odrębny majątek i nie pozostaje na wyłącznym utrzymaniu drugiego. Tym samym nie ma podstaw do uznania przekazanych pieniędzy za środki pochodzące ze wspólnego gospodarstwa domowego - stwierdził organ. WSA w Łodzi uznał, że fiskus powinien jeszcze raz zbadać sprawę. Stwierdził, że darowiznę stanowi tylko takie świadczenie, któremu nie towarzyszy żadna korzyść osiągnięta przez darczyńcę. Nie może być więc mowy o darowiźnie, gdy jeden ze wspólnie gospodarujących domowników świadczy kosztem swojego majątku na rzecz wspólnoty, a więc także na swoją rzecz. Tymczasem w tej sprawie matka miała zamieszkać na zaadaptowanym poddaszu i na to w głównej mierze zostały przeznaczone pieniądze ze sprzedaży mieszkania. Tym samym chodziło o zaspokojenie jej własnych potrzeb mieszkaniowych - stwierdził WSA. Tak samo orzekł Naczelny Sąd Administracyjny (wyrok z 29 marca 2017 r., sygn. akt II FSK 545/15). ⒸⓅ
RAMKA 2: Przelew na konto męża nie przekreśla zwolnienia
Podatniczka dostała od matki 75 tys. zł. Tyle że matka przelała te pieniądze nie na konto córki, ale na rachunek jej męża. Córka zgłosiła nabycie darowizny naczelnikowi urzędu skarbowego w terminie 6 miesięcy od dnia powstania obowiązku podatkowego, spełniając pierwszy z warunków zwolnienia. Spór dotyczył drugiego warunku - dokonania przelewu na konto obdarowanego. Naczelnik urzędu skarbowego uważał, że kobieta go nie spełniła, dlatego wydał decyzję o konieczności uiszczenia prawie 4 tys. zł podatku. Również dyrektor izby skarbowej podkreślał, że warunkiem zwolnienia z opłaty jest dokonanie przelewu na konto obdarowanego. Wyjaśnił, że chodzi o rachunek bankowy prowadzony dla nabywcy i dla niego założony. Tymczasem odbiorcą przelewu był mąż obdarowanej.
Podatniczka tłumaczyła, że nie ma osobistego konta bankowego, rachunek ma założony jej mąż, z którym pozostaje w związku małżeńskim objętym wspólnością majątkową. WSA w Krakowie przyznał jej rację. Uznał, że w takiej sytuacji spełniła wszystkie warunki zwolnienia, o którym mowa w art. 4a ustawy o podatku od spadków i darowizn. Sąd wskazał, że preferencja ma głównie cel społeczny. Jest nim zapewnienie ochrony interesów majątkowych członków najbliżej rodziny przez zniesienie obciążeń podatkowych dla nabywających nieodpłatnie majątek od krewnych. Sąd, odnosząc się do sytuacji podatniczki, przyznał, że cel darowizny został osiągnięty. Nie zmienia tego fakt, że przelew został przekazany na konto jej męża, skoro pomiędzy małżonkami istnieje wspólność majątkowa, a podatniczka ma pełnomocnictwo do rachunku. Oznacza to, że przekazane przez matkę pieniądze weszły do majątku obdarowanej. Tak samo orzekł NSA. Wyjaśnił, że udokumentowanie darowizny w formie przelewu na konto jest wymogiem o charakterze czysto technicznym. Kobieta go spełniła, bo środki wpłynęły na rachunek jej męża, z którym ma wspólność majątkową (wyrok NSA z 24 sierpnia 2017 r., sygn. akt II FSK 2104/15). ⒸⓅ
TABELA. Skutki podatkowe otrzymania pożyczki i darowizny ⒸⓅ
|
Pożyczkodawca zobowiązuje się przenieść na własność pożyczkobiorcy określoną ilość pieniędzy albo rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku, a biorący zobowiązuje się zwrócić tę samą ilość pieniędzy albo tę samą ilość rzeczy tego samego gatunku i tej samej jakości. |
Darczyńca zobowiązuje się do jednostronnego bezpłatnego świadczenia kosztem swojego majątku na rzecz obdarowanego, przy równoczesnym braku nałożenia na niego obowiązku świadczenia w zamian za uczynioną darowiznę. |
|
|
Pożyczkobiorca |
Obdarowany |
|
|
2 proc.
(20 proc. w razie powołania przed organem na niezgłoszoną pożyczkę) |
Uzależniona od stopnia pokrewieństwa i wysokości darowizny: - dla darowizny do 10 278 zł - 3 proc. (I grupa), 7 proc. (II grupa), 12 proc. (III grupa) - dla nadwyżki ponad 10 278 zł do 20 556 zł - 5 proc. (I grupa), 9 proc. (II grupa), 16 proc. (III grupa) - dla nadwyżki ponad 20 556 zł - 7 proc. (I grupa), 12 proc. (II grupa), 20 proc. (III grupa) (20 proc. w razie powołania przed organem na niezgłoszoną darowiznę) |
|
|
- całkowite w ramach zerowej grupy podatkowej pod warunkiem zgłoszenia w ciągu 14 dni i udokumentowania - w ramach I grupy podatkowej do kwoty 9637 zł - od innych osób do kwoty 5 tys. zł (od jednego podmiotu) lub 25 tys. zł (od wielu) w okresach trzech kolejnych lat kalendarzowych począwszy od 2009 r. - od wspólnika spółki kapitałowej - z kas lub funduszów zakładowych - od podmiotów prowadzących działalność pożyczkową
|
- całkowite w ramach zerowej grupy podatkowej pod warunkiem zgłoszenia w terminie 6 miesięcy i udokumentowania - od pozostałych osób pod warunkiem nieprzekroczenia limitu w ciągu pięciu kolejnych lat: 9637 zł dla I grupy podatkowej, 7276 zł dla II grupy podatkowej, 4902 zł dla III grupy podatkowej
|
|
|
Wartość pożyczki pomniejszona o kwotę dopuszczalnego limitu |
Wartość darowizny pomniejszona o kwotę dopuszczalnego limitu |
|
|
14 dni |
6 miesięcy dla zerowej grupy podatkowej 1 miesiąc w pozostałych przypadkach |
|
|
14 dni od otrzymania pożyczki |
14 dni od otrzymania decyzji określającej podatek |
RAMKA 3: Grupy podatkowe
Najbliżsi krewni lub powinowaci osoby przekazującej darowiznę: małżonek, wstępni (rodzice, dziadkowie, pradziadkowie), zstępni (dzieci, wnuki, prawnuki), pasierbowie, rodzeństwo, ojczym, macocha.
Wszystkie osoby z grupy zerowej, a także zięć, synowa i teściowie.
Zstępni rodzeństwa (np. siostrzeniec, bratanek), rodzeństwo rodziców (wuj, ciotka), zstępni i małżonkowie pasierbów, małżonkowie rodzeństwa (mąż siostry), rodzeństwo małżonków (szwagier), małżonkowie innych wstępnych (żona wnuka).
Pozostałe osoby, np. konkubent, przyjaciele, znajomi i osoby spowinowacone w dalszym kręgu (kuzyni, rodzina ojczyma lub macochy). ⒸⓅ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu