Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Dzięki TK można odzyskać podatek od nieruchomości. Ale trzeba się spieszyć

12 stycznia 2018

Grudniowe wyroki Trybunału Konstytucyjnego w sprawie podatku od nieruchomości bez wątpienia zmienią dotychczasową praktykę gminnych organów podatkowych dotyczącą opodatkowania wielu przedsiębiorców. Ale nie ma pewności, czy rozstrzygnięcie TK z 13 grudnia zakończy całkowicie spory o podatek od nieruchomości od budowli i budynków. Przeniesie się raczej na inne obszary

Przełomowe orzeczenia, na które czekano wiele lat

Oba wyroki zostały już opublikowane w ubiegłorocznych Dziennikach Ustaw - orzeczenie z 12 grudnia 2017 r., sygn. akt SK 13/15, pod poz. 2372, a to z 13 grudnia 2017 r., sygn. akt SK 48/15, pod poz. 2432. To oznacza, że podatnicy mogą składać wnioski o wznowienie postępowań zakończonych już decyzją wydaną przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Muszą się jednak spieszyć. W sprawach, w których spory dotyczą kwestii rozstrzygniętej w wyroku TK z 12 grudnia, termin na złożenie wniosku upływa już 22 stycznia br., a w kwestiach, których dotyczył wyrok TK z 13 grudnia - termin upływa 29 stycznia br. Więcej czasu mają natomiast ci podatnicy, którzy weszli w spór z organem a ten zakończył się niekorzystnym wyrokiem sądu. W tych przypadkach podatnik ma trzy miesiące od wejścia w życie wyroku TK, aby wystąpić o wznowienie postępowania sądowego. Przedsiębiorcy mogą ubiegać się o zwrot podatku za lata 2013-2017.

Wszystkie zawiłości dotyczące możliwości odzyskania podatku i terminów związanych z pierwszym wyrokiem (z 12 grudnia) tłumaczy w rozmowie z DGP Michał Nielepkowicz, doradca podatkowy i partner w Thedy & Partners.

Z kolei, to jak odzyskać daninę w związku z wyrokiem z 13 grudnia, wyjaśnia Wojciech Pławiak, radca prawny, doradca podatkowy i partner w KDCP (patrz "Jak odzyskać daninę za budowlę").

!Wniosek o wznowienie postępowania zakończonego decyzją ostateczną należy wnieść w terminie miesiąca od dnia wejścia w życie orzeczenia TK. Skargę o wznowienie postępowania sądowego wnosi się w terminie trzech miesięcy od dnia wejścia w życie orzeczenia TK.

Skutki obu spraw odczują zarówno podatnicy, jak i gminy, do których trafiają wpływy z podatku od nieruchomości. Wartościowo bardziej doniosłe znaczenie mają spory o opodatkowanie budowli (podatek jest bowiem płacony od wartości, a nie od powierzchni użytkowej), których dotyczył wyrok TK z 13 grudnia.

WYROK TK Z 13 GRUDNIA

Trybunał po stronie podatników

TK uznał, że art. 1a ust. 1 pkt 2 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych jest niezgodny z konstytucją. Chodzi o zakres, w jakim umożliwia uznanie za budowlę obiektu budowlanego, który spełnia kryteria bycia budynkiem

Istota rozstrzygnięcia TK w sprawie z 13 grudnia 2017 r. (sygn. akt SK 48/15) sprowadzała się do tego, czy funkcja, przeznaczenie albo wyposażenie budynku mogą przesądzać, że obiekt budowlany jest budowlą, a nie budynkiem. Wyrok ten zapadł na kanwie sporu o opodatkowanie kontenera telekomunikacyjnego, który spełniał wszystkie przesłanki przewidziane w art. 1a ust. 1 pkt 1 ustawy z 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych (Dz.U. z 2017 r. poz. 1785 ze zm.). Można więc było go uznać za budynek. Był to bowiem obiekt trwale związany z gruntem, wydzielony z przestrzeni za pomocą przegród budowlanych, a także mający fundamenty i dach. Takie przesłanki przewiduje wspomniany przepis. Zgodnie z inną zasadą określoną w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych, jeśli obiekt budowlany nie jest budynkiem, to można go opodatkować jako budowlę (dodajmy od razu, że tylko budowle związane z prowadzeniem działalności gospodarczej są objęte daniną). Mimo że sporny kontener telekomunikacyjny spełniał przesłanki budynku, to organy podatkowe i Naczelny Sąd Administracyjny uznały, że jest on budowlą. Dla organu podatkowego i NSA decydujące znaczenie miała funkcja obiektu - budynek został wypełniony urządzeniami telekomunikacyjnymi. W ocenie NSA spełniał więc funkcję budowli, a nie budynku. Dla właściciela kontenera (firmy telekomunikacyjnej) oznaczało to aż 40-krotny wzrost opodatkowania. Podstawą opodatkowania budynków jest bowiem ich powierzchnia użytkowa, a budowli - ich wartości początkowa ustalana do celów podatku dochodowego. Gminie zależało, aby uznać obiekt - kontener - za budowlę, bo dzięki temu uzyskała wyższe wpływy z podatku od nieruchomości.

TK uznał jednak, że przeznaczenie, wyposażenie oraz sposób i możliwość wykorzystania danego obiektu nie mogą decydować o klasyfikacji danego obiektu do budynku lub budowli, bo są to przesłanki, których nie przewiduje ustawa o podatkach i opłatach lokalnych. Nie mówi ona nic o funkcji obiektu budowlanego, co oznacza, że nie ma ona znaczenia dla opodatkowania. Zdaniem trybunału organy i sądy administracyjne, które brały pod uwagę przeznaczenie, wyposażenie oraz sposób i możliwość wykorzystania obiektu, dokonywały rozszerzającej wykładni definicji budowli i jednocześnie zawężającej wykładni definicji budynku. TK uznał, że taki zabieg stanowi nieakceptowalną ingerencję w treść definicji ustawowej, a ponadto skutkuje interpretacją na niekorzyść podatnika. Trybunał przypomniał też o fundamentalnej dla prawa podatkowego zasadzie in dubio pro tributario (rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika). Wskazał, że przestrzeganie tej zasady przez organy podatkowe i sądy stanowi warunek konieczny zapewnienia podatnikom niezbędnego poziomu bezpieczeństwa, co sprzyja budowaniu zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa w tym obszarze. - Jeśli dana regulacja prawa prowadzi do jednoznacznej interpretacji, to nie wolno jej modyfikować w oparciu o wykładnię funkcjonalną, w tym celowościową, tak, że prowadziłoby to do pogorszenia sytuacji prawnej podatnika - wyjaśnił TK. Natomiast jeśli nie można dojść do jednoznacznej interpretacji, to należy dokonać wykładni najbardziej korzystnej z punktu widzenia sytuacji prawnej podatnika. W żadnym wypadku argumentacja funkcjonalna, w tym celowościowa, nie może - w świetle wymogów wynikających z art. 84 w związku z art. 217 Konstytucji RP - służyć zwiększaniu obciążeń podatkowych jednostki - wskazał TK.

W opinii wielu ekspertów wyrok TK ma charakter interpretacyjny, bo wskazuje, jakie rozumienie art. 1a ust. 1 pkt 2 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych jest niezgodne z konstytucją. Nie wszyscy jednak w pełni zgadzają się z tym poglądem. opinia eksperta

OPINIA EKSPERTA

To nie jest wyrok interpretacyjny

@RY1@i02/2018/009/i02.2018.009.18300120a.801.jpg@RY2@

prof. nadzw. dr hab. Wojciech Morawski Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu

Ku mojemu zaskoczeniu wyrok TK z 13 grudnia 2017 r. (sygn. akt 48/15) nie jest formalnie wyrokiem interpretacyjnym, choć takiego się spodziewałem. Z sentencji wyroku wynika bowiem, że niezgodne z konstytucją jest to, czego w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych nie ma. Czy można stwierdzić niezgodność z konstytucją czegoś, czego nie ma? Przypomnijmy, że wyrok interpretacyjny stwierdza zgodność przepisu z konstytucją, ale pod warunkiem określonej (prokonstytucyjnej) jego interpretacji. Sporne jest, czy i kiedy wyroki interpretacyjne są podstawą do zwrotu wcześniej zapłaconego (np. na podstawie decyzji ostatecznej) podatku. Nie ma takich wątpliwości, gdy wyrok stwierdza niezgodność przepisu z konstytucją, jak to się stało w tym wypadku. Nawet jeżeli decyzja była ostateczna i podatnik nie miał już środków prawnych do jej zwalczenia, teraz może żądać wznowienia postępowania, co umożliwi mu odzyskanie nielegalnie pobranych pieniędzy.

Kluczowe definicje

- obiekt budowlany w rozumieniu przepisów prawa budowlanego, który jest trwale związany z gruntem, wydzielony z przestrzeni za pomocą przegród budowlanych oraz ma fundamenty i dach.

Art. 1a ust. 1 pkt 1 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych

- obiekt budowlany w rozumieniu przepisów prawa budowlanego niebędący budynkiem lub obiektem małej architektury, a także urządzenie budowlane w rozumieniu przepisów prawa budowlanego związane z obiektem budowlanym, które zapewnia możliwość użytkowania obiektu zgodnie z jego przeznaczeniem.

Art. 1a ust. 1 pkt 2 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych

- grunty, budynki i budowle będące w posiadaniu przedsiębiorcy lub innego podmiotu prowadzącego działalność gospodarczą.

Do gruntów, budynków i budowli związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej nie zalicza się:

1) budynków mieszkalnych oraz gruntów związanych z tymi budynkami;

2) gruntów, o których mowa w art. 5 ust. 1 pkt 1 lit. b i d ustawy o podatkach i opłatach lokalnych;

3) budynków, budowli lub ich części, w odniesieniu do których została wydana decyzja ostateczna organu nadzoru budowlanego, o której mowa w art. 67 ust. 1 ustawy z 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane (Dz.U. z 2013 r. poz. 1409 ze zm.), lub decyzja ostateczna organu nadzoru górniczego, na podstawie której trwale wyłączono budynek, budowlę lub ich części z użytkowania.

Art. 1a ust. 1 pkt 3 i ust. 2a ustawy o podatkach i opłatach lokalnych

AGP

Jak odzyskać daninę za budowlę

Orzeczenie TK jest istotne dla firm telekomunikacyjnych, przedsiębiorstw gazowych, energetycznych oraz posiadających silosy budowlane, oczyszczalnie ścieków, a nawet stadiony sportowe

Eksperci zwracają uwagę, że nie ma jeszcze pisemnego uzasadnienia wyroku TK z 13 grudnia 2017 r. Mimo to komunikat i uzasadnienie ustne pozwalają już wskazać skutki dla przedsiębiorstw. Jest to o tyle ważne, że nie mają one zbyt wiele czasu na złożenie wniosków o wznowienie zakończonych już postępowań.

Dr hab. Rafał Dowgier z Katedry Prawa Podatkowego Uniwersytetu w Białymstoku przyznaje, że pierwsza sprawa związana z klasyfikowaniem obiektów na potrzeby podatku od nieruchomości dotyczyła transformatora, który wyglądał jak budynek, ale w środku był w całości wypełniony urządzeniami i instalacjami. Sąd administracyjny rozpoznający tę sprawę uznał go za budowlę, gdyż z funkcjonalnego punktu widzenia nie miał on nic wspólnego z budynkiem. Później ta koncepcja sądów została rozszerzona również na inne obiekty budowlane. Jak mówi prof. Wojciech Morawski, wyrok TK ma więc zastosowanie do wszystkich tych obiektów, w stosunku do których organy podatkowe twierdziły (a sądy administracyjnie jednolicie - mniej więcej do lata 2016 r. - akceptowały ten pogląd), że nie są one budynkami, mimo że mają wszystkie cechy budynku, gdyż wypełnione są urządzeniami. Koncepcja orzecznicza dotycząca tzw. stacji trafo rozszerzyła się na kontenerowe stacje redukcyjno-pomiarowe w gazownictwie, choć w tym akurat przypadku NSA przytomnie stwierdził, że koncepcja ta nie ma podstaw prawnych. Później taką samą koncepcję sądy zaczęły stosować w stosunku do kontenerów telekomunikacyjnych, a nawet oczyszczalni ścieków, silosów na cukier i zboże oraz niektórych stadionów. - Aż dziwne, że żadna chyba gmina nie wpadła na pomysł, żeby tak samo jako budowle (a więc od wartości) opodatkować hale fabryczne. W świetle orzecznictwa sądów administracyjnych byłoby to niestety uzasadnione - ironizuje Wojciech Morawski. W przypadku powyższych obiektów - z wyjątkiem silosów czy niektórych stadionów - sądy administracyjne twierdziły, że są to budowle z powodu wypełnienia ich urządzeniami. Jak wynika z wyroku TK z 13 grudnia, ta koncepcja okazała się błędna.

Firmy energetyczne, gazowe, telekomunikacyjne będą mogły odzyskać podatek od nieruchomości za poprzednie lata. Jak tłumaczy Wojciech Pławiak, pierwsza grupa podmiotów, która może odzyskać podatek za poprzednie lata, to te podmioty, które przegrały wcześniej spory dotyczące opodatkowania stacji transformatorowych, gazowych lub telekomunikacyjnych (organ podatkowy wydał decyzje ostateczne). - Ta grupa ma prawo złożyć wnioski o wznowienie postępowań. Wyrok TK opublikowano w Dzienniku Ustaw 27 grudnia 2017 r., co oznacza, że miesięczny termin na złożenie wniosków upływa 29 stycznia 2018 r. (27 stycznia przypada bowiem w sobotę) - wyjaśnia ekspert. Dodaje, że jeśli sprawa była rozpatrywana przed sądem administracyjnym, istnieje również możliwość wznowienia postępowania sądowo-administracyjnego - tu obowiązuje termin trzymiesięczny.

- Druga grupa to pozostali podatnicy, którzy mogą żądać zwrotu nadpłaty w każdym przypadku, na który wyrok TK ma w ich ocenie wpływ - wyjaśnia dalej Wojciech Pławiak. Może chodzić zarówno o przedsiębiorstwa przesyłowe, jak i podmioty posiadające silosy czy oczyszczalnie ścieków. To, że wyrok miał charakter interpretacyjny, nie stoi na przeszkodzie wystąpieniu z wnioskiem o zwrot (co potwierdził NSA w wyroku z 23 stycznia 2014 r., sygn. akt II FSK 2518/13). Jak mówi ekspert, warto również pamiętać o tym, że podatnicy mają prawo otrzymać zwrot odsetek od dnia zapłaty podatku w zawyżonej wysokości. Jest to specjalna procedura przewidziana dla nadpłat powstałych w wyniku orzeczenia TK. - W tym przypadku również warto się pospieszyć - najwyższe odsetki (aż do dnia zwrotu) mają szanse uzyskać podatnicy, którzy złożą wnioski w terminie 30 dni do daty publikacji wyroku TK (do 26 stycznia 2018 r.) - tłumaczy nasz rozmówca.

Zdaniem Wojciecha Pławiaka, o ile w przypadku firm przesyłowych w pojedynczej gminie skala zwrotów nie musi być bardzo wysoka, dlatego że wartość jednej stacji transformatorowej nie jest znaczna (choć biorąc pod uwagę cały kraj, mówimy łącznie o dużych kwotach), o tyle w przypadku np. silosów na cukier mowa jest o wyższych kwotach przypadających na jeden obiekt. Dlatego zwroty podatku mogą mieć istotny wpływ na budżety niektórych gmin.

To jeszcze nie koniec sporów

Eksperci są zgodni, że po wyroku w sprawie budynków wypełnionych urządzeniami pole konfliktu podatników z gminami może przenieść się na inne kwestie

Teoretycznie spór o budynki wypełnione urządzeniami technicznymi jest bardzo prosty. Jak przyznaje Paweł Banasik, szef zespołu ds. podatku od nieruchomości w Deloitte, w zasadzie trybunał rozstrzygnął kwestię, która obiektywnie nie powinna budzić żadnych wątpliwości. Z treści przepisów ustawy o podatkach i opłatach lokalnych wynika bowiem jednoznacznie, że budowlą jest tylko taki obiekt budowlany, który nie jest budynkiem. - Jest to bardzo proste działanie logiczne - jeśli A nie równa się B, to B nie równa się A - mówi Paweł Banasik. Ekspert przyznaje, że wątpliwości, jakie powstały w tej kwestii, w dużej mierze miały podłoże fiskalne. Najczęściej bowiem spory dotyczyły przypadków, gdy opodatkowanie danego obiektu jako budowli oznaczało znacząco wyższe wpływy z podatku od nieruchomości dla gminy, na której terenie położone były sporne obiekty. - Mimo że bazowanie w tym zakresie wyłącznie na treści przepisu nie daje szans na potraktowanie jako budowli obiektu, który spełnia cechy budynku, to w orzecznictwie sądów administracyjnych wykreowana została koncepcja dodatkowej przesłanki, jaką była funkcja/przeznaczenie/wyposażenie, która decydowała o tym, czy dany obiekt jest budynkiem czy też budowlą - tłumaczy Paweł Banasik. To właśnie dzięki tej koncepcji budynkowe stacje transformatorowe były uznawane przez organy podatkowe za budowle, gdyż służą jedynie do ochrony zlokalizowanych wewnątrz urządzeń technicznych, natomiast silosy na cukier nie były budynkami (choć mają wszystkie jego cechy), gdyż służą do przechowywania cukru, a nie przebywania w nich ludzi itp.

- Po wyroku TK nie powinno być już żadnych wątpliwości, że o kwalifikacji obiektu do kategorii budynku lub budowli będą decydować wyłącznie cechy konstrukcyjne obiektu, a nie jego funkcje, przeznaczenie czy też to, co jest w nim zlokalizowane - ocenia Paweł Banasik. Teraz, aby uznać obiekt za budynek, trzeba tylko udowodnić, że ma on wszystkie cechy budynku (przegrody budowlane, trwały związek z gruntem, fundament i dach). Nie będzie można go uznać za budowlę tylko dlatego, że np. jego funkcja wykracza poza typowe przeznaczenie budynku.

Z taką oceną zgadza się też prof. Wojciech Morawski. - Moim zdaniem tu nie było żadnych wątpliwości. Przepisy były jasne i proste, a tylko ich wykładnia była pokrętna ponad wszelką miarę - mówi. Zwraca również uwagę, że gdy patrzymy na stacje trafo, stadion czy kontener telekomunikacyjny, to widzimy jeden obiekt. Ten obiekt jest budynkiem, bo ma wszystkie jego cechy. - Nawet gdyby dopatrywać się w niektórych obiektach odrębnych urządzeń, to i tak aby były one budowlami, musiałyby zgodnie z art. 1a ust. 1 pkt 2 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych zapewniać możliwość użytkowania obiektu budowlanego zgodnie z jego przeznaczeniem - zauważa Wojciech Morawski. - Tymczasem to nie transformator zapewnia prawidłowe funkcjonowanie ścian stacji trafo ani urządzenia telekomunikacyjne nie zapewniają prawidłowego funkcjonowania kontenera telekomunikacyjnego (rozumianego jako "skorupa"). Nie powinno się więc przemieniać budynku w budowlę, ale nie należy też na siłę rozmnażać obiektów - mówi Morawski.

Podobnie ocenia wyrok również Wojciech Pławiak. - Wyrok wreszcie kończy żywot niemającej podstaw prawnych teorii, że coś, co jest ewidentnie budynkiem, może być budowlą ze względu na funkcję, którą pełni, lub wypełnienie w znacznej części urządzeniami. Wyrok TK jest kluczowy dla praktyki stosowania przepisów o podatku od nieruchomości - uważa ekspert. Zwraca on też uwagę, że podobny kierunek interpretacji przepisów przyjął TK we wcześniejszym wyroku dotyczącym wyrobisk górniczych (sygn. akt P 33/09). - Nie można więc za pomocą wykładni celowościowej lub na zasadzie analogii rozszerzać zakresu lub zwiększać ciężaru opodatkowania - podkreśla Wojciech Pławiak.

Sprawy wrócą do gmin

Rafał Dowgier zwraca jednak uwagę, że TK nie przesądził, jak w indywidualnych przypadkach powinny być opodatkowane określone obiekty budowlane, lecz wskazał zasadę, wedle której taki obiekt, który ma ustawowe cechy budynku, nie może być ze względu na inne parametry kwalifikowany do budowli. - W konkretnych sprawach, które będą uruchamiane teraz z wniosków o zwrot nadpłaty lub o wznowienie postępowania, organy podatkowe będą weryfikowały stan faktyczny - mówi ekspert. W jego ocenie firmy w jakiejś części będą mogły odzyskać nadpłacony podatek od nieruchomości oraz zmniejszyć bieżące zobowiązania z tytułu podatku od nieruchomości. Ale nie będzie tu automatyzmu.

WAŻNE

Osoby fizyczne nie składają deklaracji w podatku od nieruchomości, lecz jedynie informację. Podatek od nieruchomości na rok podatkowy od osób fizycznych ustala w drodze decyzji organ podatkowy właściwy ze względu na miejsce położenia przedmiotów opodatkowania.

Paweł Banasik również przyznaje, że wyrok TK wcale nie musi kończyć wszystkich sporów dotyczących kwalifikacji obiektów budowlanych do budynków lub budowli. Ekspert zgadza się, że o tym, czy wyrok TK znajdzie w ogóle zastosowanie w danej sprawie, zdecyduje wyłącznie stan faktyczny. Nie wszystkie tego typu spory dotyczą przypadków, gdy obiekt ma wszystkie cechy budynku, a tylko z uwagi na funkcję, przeznaczenie lub wyposażenie był kwalifikowany jako budowla.

TABELA Maksymalne stawki podatku (w zł)

Mieszkalnych

0,75

0,77

Od powierzchni użytkowej związanej z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz od budynków mieszkalnych lub ich części zajętych na prowadzenie działalności gospodarczej

22,66

23,10

Zajętych na prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie obrotu kwalifikowanym materiałem siewnym

10,59

10,80

Związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych w rozumieniu przepisów o działalności leczniczej, zajętych przez podmioty udzielające tych świadczeń

4,61

4,70

Pozostałych, w tym zajętych na prowadzenie odpłatnej statutowej działalności pożytku publicznego przez organizacje pożytku publicznego

7,62

7,77

Związanych z prowadzeniem działalności, bez względu na sposób zakwalifikowania w ewidencji gruntów i budynków od 1 mkw.

0,89

0,91

Pod wodami powierzchniowymi od 1 ha

4,54

4,63

Pozostałych, w tym zajętych na prowadzenie odpłatnej statutowej działalności pożytku publicznego przez OPP od 1 mkw.

0,47

0,48

Niezabudowanych objętych obszarem rewitalizacji i położonych na terenach, dla których miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego przewiduje przeznaczenie pod zabudowę mieszkaniową, usługową albo zabudowę o przeznaczeniu mieszanym obejmującym wyłącznie te rodzaje zabudowy, jeżeli od dnia wejścia w życie tego planu w odniesieniu do tych gruntów upłynął okres 4 lat, a w tym czasie nie zakończono budowy zgodnie z przepisami prawa budowlanego - od 1 mkw.

2,98

3,04

Od budowli jest procentowa stawka - 2 proc. wartości budowli (ustalonej zgodnie z art. 4 ust. 1 pkt 3 i ust. 3-7 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych).

Odżyją stare wątpliwości

- Część sporów o kwalifikację obiektu może dotyczyć nie tyle tego, czy budynek można zakwalifikować jako budowlę, ile tego, czy dany obiekt w ogóle spełnia wszystkie cechy konstytutywne budynku - podkreśla Paweł Banasik. A to przenosi spory na inną płaszczyznę. Jak dodaje Rafał Dowgier, organy podatkowe będą mogły badać dwa kluczowe elementy definicji budynku: czy obiekt ma fundament oraz czy jest trwale związany z gruntem. - Szczególnie ten drugi element jest ciekawy, bo obecnie orzecznictwo sądów jest w tym zakresie różne - wskazuje Rafał Dowgier. Zwraca on uwagę, że z jednej strony wskazuje się, że trwałe związanie z gruntem to sytuacja, w której obiekt budowlany stawia opór siłom przyrody, które nie są w stanie go przesunąć lub przewrócić (np. wyroki NSA z 3 września 2009 r., sygn. akt II OSK 1331/08, z 1 października 2009 r., sygn. akt II OSK 1461/08, z 16 grudnia 2009 r., sygn. akt II OSK 1963/08, z 29 lipca 2010 r., sygn. akt II OSK 1234/09). Z drugiej strony są też i takie orzeczenia, w których wskazuje się, że w trwałym związaniu z gruntem chodzi o na tyle mocne połączenie, że odłączenie obiektu spowodowałoby zasadniczą jego zmianę w sensie technicznym, uniemożliwiającą ponowne jego posadowienie w innym miejscu bez konieczności ponownego przygotowania podłoża (wyrok NSA z 29 lipca 2010 r., sygn. akt II OSK 1234/00).

Jest też nowszy wyrok NSA, który we wskazanym kontekście badał trwały związek z gruntem. W orzeczeniu z 24 marca 2014 r. (sygn. akt II FSK 783/12) właśnie w kontekście kontenerów telekomunikacyjnych sąd uznał, że skoro zostały one przymocowane do fundamentów za pomocą śrub - kotew związanych z fundamentem, to nie można mówić o ich trwałym związaniu z gruntem. Zatem przez samo posadowienie na fundamencie wskazane obiekty budowlane nie stały się budynkami w znaczeniu podanym w omówionych przepisach art. 1a ust. 1 pkt 1 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz art. 3 pkt 2 prawa budowlanego. Na podobną argumentację wskazał także NSA w wyroku z 26 stycznia 2017 r. (sygn. akt II FSK 3711/14). - Zatem w świetle powyższego orzeczenia wcale nie musi być tak, że wyrok TK będzie oznaczał w każdym przypadku zwrot nadpłat od kontenerów. Orzeczenie przesądza jedynie o tym, że obiekt budowlany, który spełnia cechy budynku, powinien być tak opodatkowany, ale czy spełnia, to już inna sprawa, którą trzeba ustalać w konkretnych przypadkach - mówi Rafał Dowgier. Dodaje, że o ile np. typowy budynek, w którym znajdują się urządzenia (np. stacja transformatorowa), będzie opodatkowany jako budynek, o tyle takiej pewności nie ma, gdy na fundamencie posadowi się obiekt kontenerowy, nawet przymocowany do niego śrubami czy kotwami. Taka wykładnia przepisów dokonywana przez NSA oznacza pole do kolejnych sporów podatników z gminnymi organami podatkowymi.

Podatek i od budynku, i od budowli

Paweł Banasik przyznaje też, że choć wyrok TK niesie pozytywne dla podatników konsekwencje, to nie można wykluczyć, że organy podatkowe w niektórych sprawach będą próbowały opodatkować jako budowlę wyposażenie takich budynków. Innymi słowy, właściciel płaciłby podatek od powierzchni użytkowej budynku oraz daninę od wartości urządzeń, które się w nim znajdują. - Taka argumentacja wydaje się jednak niebezpieczna, gdyż ponownie byłoby to wyjście poza treść obowiązujących przepisów - obecnie wszystkie instalacje i urządzenia w budynku stanowią jego część składową i nie mogą być traktowane jako odrębne obiekty (budowle) - uważa Paweł Banasik. Ale nie wszyscy eksperci się z tym zgadzają, co pokazuje kolejne pole do sporów o opodatkowanie.

Zdaniem Rafała Dowgiera w świetle wyroku TK nie można wykluczyć, że w sytuacji, gdy mamy urządzenia w budynku, to opodatkowane będą zarówno urządzenia (jako budowle), jak i budynek (od powierzchni użytkowej). - W zasadzie będzie to miało miejsce tylko wtedy, gdy urządzenia/instalacje w budynku będą stanowiły element odrębnego od budynku obiektu budowlanego - precyzuje ekspert. Obudowanie fragmentu sieci elektroenergetycznej nie powoduje np., że urządzenia/instalacje, które znalazły się w budynku, są jego elementem. - Nadal są częścią sieci i powinny być opodatkowane jako element budowli. Może więc mieć miejsce sytuacja, w której opodatkowany jest budynek od jego powierzchni, a znajdujące się w nim urządzenia od wartości jako część jakiejś budowli sieciowej - mówi Rafał Dowgier. Ekspert podkreśla też, że problemy związane z ustaleniem, czy urządzenie/instalacja jest, czy też nie jest elementem większej całości stanowiącej budowlę, wracają jak bumerang. Dla przeciętnego człowieka np. sieć elektroenergetyczna to jeden obiekt składający się z wielu funkcjonalnie powiązanych elementów. Sam słup, przewód czy transformator nie wypełniają roli, jaką pełni sieć - są nią jedynie wtedy, gdy je ze sobą powiązano. - To normalne spojrzenie na tego rodzaju obiekty zaburza jednak mocno kwestia ich opodatkowania - mówi Rafał Dowgier. Okazuje się bowiem, że dla podatnika sieć to w istocie pojedyncze elementy, z których żaden nie powinien być opodatkowany, bo nie jest obiektem budowlanym. Nikt od kabla nie będzie płacił podatku od nieruchomości. - Brakuje więc precyzji w obowiązujących regulacjach prawnych z zakresu prawa podatkowego, które samodzielnie powinno definiować przedmioty opodatkowania - uważa ekspert. - Dopóki to się nie zmieni, dopóty patrząc na ten sam obiekt budowlany, podatnik będzie widział budynek, a organ podatkowy budowlę (lub odwrotnie), w zależności od tego, która koncepcja z podatkowego punktu widzenia jest dla danego podmiotu korzystniejsza. Oczywiście nie powinno tak być - komentuje Rafał Dowgier.

Zwroty nie dla wszystkich

Eksperci przyznają też, że tylko część podatników będzie mogła odzyskać nadpłacony podatek od nieruchomości oraz zmniejszyć swoje bieżące zobowiązania z tytułu tej daniny. Poza firmami z branży energetycznej, gazowej czy telekomunikacyjnej z możliwości takiej będą mogli skorzystać np. właściciele silosów na cukier lub zboże czy oczyszczalni ścieków. Jak mówi Wojciech Pławiak, są one z nazwy wymienione w prawie budowlanym jako budowle, ale w wielu przypadkach spełniają definicję budynku. - Idąc za wyrokiem TK, również silosy czy oczyszczalnie ścieków należy uznać za budynki, gdyż spełniają wszystkie elementy definicji: mają dach (ograniczenie z góry chroniące przed wpływem czynników atmosferycznych), są wydzielone z przestrzeni za pomocą przegród budowlanych (co istotne, materiał użyty przy wzniesieniu przegrody nie ma znaczenia), są trwale związane z gruntem i mają fundamenty (bardzo często rozmiar tych obiektów przekracza np. budynki mieszkalne) - stwierdza ekspert. Przeciwnicy takiej wykładni będą mieli jednak podstawy, żeby twierdzić, że skoro silosy zostały wymienione w prawie budowlanym jako budowle, to powinny być również opodatkowane jako budowle, nawet jeśli mają cechy budynku. Zdaniem Wojciecha Pławiaka więcej będzie można powiedzieć po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem orzeczenia trybunału. - Ostatecznie jednak kluczowa będzie znów praktyka sądów administracyjnych - przyznaje ekspert.

Paweł Banasik zwraca z kolei uwagę na to, że nie wszystkie gminy decydowały się na profiskalną wykładnię przepisów ustawy o podatkach i opłatach lokalnych i dlatego też dla części podatników wyrok TK może niczego nie zmieniać, nie uszczupli też gminnej kasy.

- Warto również pamiętać, że dla niektórych podatników wyrok ten może mieć niekorzystne konsekwencje - np. niektórzy podatnicy, kwalifikując obiekt mający cechy budynku jako budowlę, zwalniali taki obiekt z podatku (np. budowle portowe) - mówi Paweł Banasik. Jeśli w świetle wyroku TK okaże się, że obiekt ten powinien być opodatkowany jako budynek, to właściciel będzie musiał zapłacić podatek za pięć lat wstecz.

WYROK TK Z 12 GRUDNIA

Należy badać faktyczne zastosowanie nieruchomości

Samo prowadzenie działalności gospodarczej przez osobę fizyczną nie może przesądzać o wysokości podatku od gruntów. Musi na nich być prowadzony biznes

Przesądził to TK w wyroku z 12 grudnia 2017 r. (sygn. akt SK 13/15). Tym samym rozwiązał problem wielu podatników prowadzących swój biznes, z którym nie poradziły sobie sądy administracyjne. Ich wykładnia w tym zakresie była rozbieżna.

RAMKA 1

Rozbieżne orzecznictwo

Wyrok NSA z 17 marca 2009 r., sygn. akt II FSK 1786/07

Wykorzystywanie przez przedsiębiorcę posiadanej nieruchomości na cele osobiste jest traktowane, w rozumieniu przepisów ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, jakby była ona związana z prowadzeniem działalności gospodarczej. Z art. la ust. l pkt 3 tej ustawy wyraźnie bowiem wynika, że czynnikiem decydującym o uznaniu nieruchomości za związaną z prowadzeniem działalności gospodarczej jest kryterium posiadania, i to w znaczeniu, o jakim mowa w art. 336 kodeksu cywilnego.

Wyroki NSA z 9 lipca 2013 r., sygn. akt II FSK 2917/11, oraz z 27 lutego 2014 r., sygn. akt II FSK 854/12, sygn. akt II FSK 855/12 i sygn. akt II FSK 857/12

W orzecznictwie sądów administracyjnych przyjmuje się zgodnie, że do uznania danego obiektu za związany z prowadzeniem działalności gospodarczej nie jest konieczne wykorzystywanie nieruchomości na cele związane z działalnością gospodarczą, wystarczy bowiem sam fakt jej posiadania przez przedsiębiorcę. Pojęcie budynków "związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej" jest szersze od pojęcia "zajętych na prowadzenie działalności gospodarczej" i obejmuje także pośrednie związanie budynku lub jego części z działalnością gospodarczą.

Wyrok NSA z 19 lipca 2017 r., sygn. akt II FSK 1736/15

Artykuł 1a ust. 1 pkt 3 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych stanowi jasno, że budynki będące w posiadaniu przedsiębiorcy uważa się za związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. To, że skarżący prowadzi ją na innej ulicy, nie ma żadnego znaczenia. Zgodnie z przepisami wyłączenie budynków z działalności mogło (w 2014 r.) nastąpić jedynie w przypadku, gdy budynek nie mógł być wykorzystywany do biznesu ze względów technicznych (obecnie musi zostać wydana decyzja o rozbiórce przez nadzór budowlany). Nie wystąpiły one jednak w tej sprawie.

Wyroki NSA z 28 kwietnia 2016 r., sygn. akt II FSK 749/14, i z 20 lipca 2016 r., sygn. akt II FSK 1796/14

Uwzględnienie przedstawionej wykładni art. 1a ust. 1 pkt 3 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych przesądza, że istotne znaczenie dla wyniku niniejszej sprawy ma ustalenie, czy przedmiotowa nieruchomość jest (była) faktycznie związana, w sposób opisany wyżej, z działalnością gospodarczą prowadzoną przez skarżącego.

? Wyrok NSA z 16 maja 2017 r., sygn. akt II FSK 1123/15

Nieruchomość (budynek, grunt) przeznaczona na realizację niegospodarczych, osobistych (prywatnych) celów życiowych osoby fizycznej nie może być opodatkowana najwyższą stawką podatku od nieruchomości.

Wyrok NSA z 4 lipca 2017 r., sygn. akt II FSK 1586/15

Warunków do uznania za związaną z działalnością gospodarczą nie spełnia nieruchomość będąca wprawdzie w posiadaniu przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną, ale przeznaczona na realizację osobistych celów życiowych podatnika oraz jego rodziny.

Trybunał uznał, że przepisy nakładające na współwłaściciela gruntu podatek według najwyższej stawki, właściwej dla działalności, tylko z tego powodu, że inny współwłaściciel jest przedsiębiorcą, są niezgodne z konstytucją. Chodziło o art. 1a ust. 1 pkt 3 oraz art. 5 ust. 1 pkt 1 lit. a ustawy o podatkach i opłatach lokalnych.

Wskazówki dla organu

Zdaniem TK osoba fizyczna nieprowadząca działalności nie może być obciążana podatkiem według stawki właściwej dla działalności gospodarczej. Mało tego, taką stawką nie może być też obciążany przedsiębiorca, o ile nie wykorzystuje nieruchomości do celów prowadzonej działalności gospodarczej. TK uznał, że art. 1a ust. 1 pkt 3 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych nie uwzględnia, że osoby fizyczne prowadzące biznes występują w obrocie prawnym w dwojakim charakterze: jako osoby prywatne i przedsiębiorcy. Sam fakt prowadzenia działalności gospodarczej nie jest decydujący dla opodatkowania gruntu stawką właściwą dla działalności. Powodem wyższej stawki jest bowiem potencjalna możliwość uzyskiwania przychodów z nieruchomości. W związku z tym niezbędne jest ustalenie faktycznego sposobu wykorzystywania danego gruntu. Jeśli przedsiębiorca lub jego małżonek nie wykorzystują gruntu do działalności, to nie można go obłożyć najwyższą stawką. Dlatego trybunał nakazał ustalać faktyczny sposób wykorzystywania gruntu.

O co toczył się spór

Sprawa, która stała się podstawą wydania wyroku przez TK, dotyczyła małżonków, którzy kupili działkę, która weszła do ich majątku wspólnego. Mąż prowadził działalność gospodarczą, ale kupionej parceli nie wykorzystywał do celów swojego biznesu. Początkowo prezydent miasta wydawał decyzje ustalające podatek od nieruchomości według stawki właściwej dla gruntów pozostałych. Gdy dowiedział się, że jeden ze współwłaścicieli działki (mąż) prowadził działalność gospodarczą, zmienił swoje decyzje i naliczył podatek według stawki właściwej dla gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej (dużo wyższej). Uzasadnieniem była literalna wykładnia art. 1a ust. 1 pkt 3 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, którą zastosował organ, a w ślad za nim samorządowe kolegium odwoławcze, wojewódzki sąd administracyjny oraz Naczelny Sąd Administracyjny. Uznały one, że skoro grunt jest w posiadaniu przedsiębiorcy, to zastosowanie ma stawka właściwa dla działek związanych z działalnością gospodarczą. Nie ma przy tym znaczenia to, że jest ona składnikiem małżeńskiej ustawowej wspólności majątkowej i że tylko jedno z małżonków jest przedsiębiorcą. NSA twierdził, że biorąc pod uwagę przepisy ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, nie ma też znaczenia to, że sporna nieruchomość nie jest faktycznie wykorzystywana do jakiejkolwiek działalności. Według NSA art. 1a ust. 1 pkt 3 ustawy jasno wskazuje, że znaczenie ma jedynie posiadanie danej nieruchomości przez przedsiębiorcę.

Już mało czasu na złożenie wniosku

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego jest korzystny dla osób prowadzących działalność, które nie wykorzystują posiadanej nieruchomości od swojego biznesu. Osoby, które znalazły się w sytuacji, której dotyczy orzeczenie TK, i płaciły podatek według najwyższej stawki, mogą teraz - do 22 stycznia 2018 r. - występować o wznowienie postępowania przed organem zakończonego decyzją ostateczną. Mimo że orzeczenie TK dotyczy gruntów będących współwłasnością przedsiębiorcy, to problem dotyczy też budynków i budowli. Również w tym przypadku można spróbować odzyskać nadpłaconą daninę.

ROZMOWA

Można odzyskać część zapłaconego podatku

MICHAŁ NIELEPKOWICZ: Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego niższą daninę od nieruchomości powinni zapłacić też przedsiębiorcy, którzy są współwłaścicielami budynków i budowli

@RY1@i02/2018/009/i02.2018.009.18300120a.101(c).jpg@RY2@

Michał Nielepkowicz doradca podatkowy i partner w Thedy & Partners

W grudniu zeszłego roku TK wydał orzeczenie, w którym potwierdził, że prowadzący działalność gospodarczą nie muszą płacić od gruntów daniny według najwyższej stawki, jeżeli jest to ich majątek prywatny. Jednak ten sam problem dotyczy budynków i budowli. Czy wyrok trybunału i dla nich będzie miał znaczenie? Oni też w 2018 r. będą mogli zapłacić niższy podatek?

To prawda, że wyrok formalne odnosi się tylko do gruntów. Jednak art. 1a ust. 1 pkt 3 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, co do którego wypowiedział się TK, dotyczy również budynków oraz budowli. Stanowisko TK można więc odnosić do wszystkich trzech kategorii nieruchomości. Oczywiście proszę pamiętać, że w przypadku budowli nie chodzi o stosowanie wyższej lub niższej stawki podatku, ale o to, czy w ogóle będzie ona opodatkowana podatkiem od nieruchomości. Daniną są bowiem objęte wyłącznie budowle związane z prowadzoną działalnością.

A co z już zapłaconym podatkiem? Czy można odzyskać ten uiszczony niesłusznie za budowle i część zapłaconego od budynków?

To jest dobre pytanie. Moim zdaniem tak. Trybunał wydał wyrok interpretacyjny. I tę interpretację w stosunku do całego przepisu należy stosować zarówno do przyszłości, tj. okresów, za które będzie dopiero płacony podatek, jak i przeszłości, czyli okresów, za które danina została już zapłacona.

Nie wiadomo oczywiście, jak będą w tym przypadku postępować gminy. Warto jednak spróbować. Ostatecznie o zwrot wpłaconego nienależnie podatku będzie można ubiegać się przed sądami administracyjnymi, które znacznie częściej uwzględniają w sprawach wytyczne co do zgodności z konstytucją przepisów, sformułowane przez TK.

Jak formalnie ubiegać się o zwrot podatku? Załóżmy, że chodzi o sytuację, w której początkowo prezydent miasta wydawał decyzje ustalające podatek od nieruchomości według stawki właściwej dla gruntów pozostałych. Gdy dowiedział się, że jeden ze współwłaścicieli prowadził działalność gospodarczą, zmienił decyzje i naliczył podatek według stawki właściwej dla gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Podatnik zapłacił bez wchodzenia w spór z organem.

W takim przypadku podatnik powinien złożyć wniosek o wznowienie postępowania zakończonego decyzją wydaną przez prezydenta miasta. Ma na to miesiąc od wejścia w życie wyroku TK. W tym wypadku termin ten powinno liczyć się od 20 grudnia ub.r., czyli dnia, w którym został on opublikowany. Zasadniczo bowiem ten moment uznaje się za wejście w życie orzeczenia TK. Wyjątkiem jest tylko sytuacja, gdy trybunał wyznaczy inny dzień utraty mocy przepisów. We wniosku o wznowienie postępowania należy powołać się na wyrok wydany przez TK i na tej podstawie wykazać istnienie przesłanki do wznowienia postępowania w sprawie zakończonej decyzją ostateczną.

W sytuacji, o której rozmawiamy, ostatnim dniem na złożenie wniosku o wznowienie postępowania będzie 22 stycznia br. (ponieważ 20 stycznia przypada w sobotę). Jeżeli podatnik tego nie zrobi, to nie będzie miał już możliwości odzyskania niesłusznie zapłaconego podatku.

Inaczej będzie, gdy przedsiębiorca sam zgłosił to, że posiada nieruchomości i jest przedsiębiorcą?

Nie, ponieważ również w tym przypadku podatnik płaci daninę na podstawie decyzji wydanej przez organ. Osoby fizyczne będące podatnikami podatku od nieruchomości nie składają deklaracji w podatku od nieruchomości, lecz jedynie informację, na podstawie której wysokość zobowiązania podatkowego ustala w decyzji organ podatkowy.

A jeżeli w grę wchodzą niekorzystne wyroki sądów administracyjnych?

Ta sytuacja jest już bardziej skomplikowana. Podatnik ma trzy miesiące od wejścia w życie wyroku TK, aby wystąpić o wznowienie postępowania sądowego, nawet jeżeli wyrok jest prawomocny. Ponieważ jednak regulacje nie zakazują występowania o wznowienie postępowania przed organem, jeżeli został wydany wyrok sądowy, to w pierwszej kolejności spróbowałbym wykorzystać ten tryb. W tym przypadku termin na złożenie wniosku jest krótszy, bo tylko miesiąc. Może się więc okazać, że sprawa się rozstrzygnie, zanim minie czas na złożenie wniosku o wznowienie postępowania przed sądem.

Przepisy nie regulują tej kwestii?

Niespecjalnie. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi odnosi się jedynie do sytuacji, gdy skarga do sądu została wniesiona po uruchomieniu trybu wznowienia postępowania zakończonego decyzją ostateczną. Wówczas postępowanie sądowe ulega zawieszeniu. Pierwszeństwo ma więc tryb postępowania podatkowego. Natomiast innych sytuacji konkurencji tych dwóch trybów, np. gdzie podatnik otrzymał już niekorzystny wyrok WSA lub NSA, przepisy nie regulują.

Trybunał Konstytucyjny jednak wyraźnie wskazał, że organ podatkowy musi ustalać faktyczne wykorzystanie nieruchomości. Jakie to będzie miało znaczenie przy zwrocie podatku? Jak przedsiębiorca powinien udowodnić, że nie wykorzystuje nieruchomości do biznesu?

Trybunał przesądził, że samo prowadzenie działalności gospodarczej przez osobę fizyczną nie jest relewantne dla opodatkowania gruntu stawką podatkową od gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, czyli najwyższą stawką podatku od nieruchomości. Zdaniem trybunału, zważywszy na ratio stosowania podwyższonej stawki, jaką jest potencjalna możliwość uzyskiwania przychodów z wykorzystania danych gruntów, niezbędne jest ustalenie faktycznego sposobu wykorzystania opodatkowanego gruntu, którego współposiadaczem pozostaje osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą. Jednocześnie sam TK w swoim wyroku wskazał, że w praktyce stosowania omawianych wadliwych przepisów niektóre sądy administracyjne czy przedstawiciele doktryny już dostrzegli problem występowania przez osobę fizyczną w podwójnej roli: jako osoby prywatnej (w zakresie jej majątku osobistego) oraz jako przedsiębiorcy. Chociaż przepisy zupełnie tego nie regulują, co właśnie było podstawą wydania przez TK omawianego wyroku, to w praktyce stosowania tych przepisów wskazywano już, że np. kluczowe znaczenie ma ustalenie, czy przedmiotowa nieruchomość wchodzi w skład przedsiębiorstwa danej osoby (tak np. NSA w wyroku przytoczonym przez TK - z 12 czerwca 2012 r., sygn. akt II FSK 2288/10). Konieczny jest tu jeszcze faktyczny związek posiadanej nieruchomości z prowadzoną działalnością gospodarczą. O tym, jak wskazał TK, przytaczając przykłady z doktryny prawa podatkowego, świadczyć może np. wprowadzenie nieruchomości do ewidencji środków trwałych, dokonywanie odpisów amortyzacyjnych i rozpoznawanie wydatków na jej utrzymanie jako kosztów uzyskania przychodów w podatkach dochodowych, treść aktu notarialnego, źródła finansowania zakupu nieruchomości. Tego rodzaju okoliczności będą zatem mogły zostać wykorzystane przez podatników dla wykazania braku związku posiadanej nieruchomości z prowadzoną działalnością gospodarczą. Dlatego że - jak absolutnie słusznie wskazał trybunał - ratio stosowania najwyższej stawki podatku jest potencjalna możliwość uzyskiwania przychodów z wykorzystania danych gruntów, a nie sam fakt ich posiadania.

Przedsiębiorcy mogą jednak odzyskać podatek z lat, za które zobowiązanie się jeszcze nie przedawniło?

Z uwagi na konieczność uruchomienia trybu nadzwyczajnego w postaci wznowienia postępowań zakończonych decyzją ostateczną oraz uregulowania w ordynacji podatkowej przewidujące, że mimo istnienia przesłanek wznowienia postępowania organ podatkowy i tak może nie zmieniać wydanej decyzji z uwagi na przedawnienie zobowiązania podatkowego objętego tą decyzją, podatnicy mogą odzyskać podatek za lata dotyczące zobowiązań podatkowych jeszcze nieprzedawnionych.

Zasadą jest, że zobowiązanie podatkowe przedawnia się po pięciu latach, licząc od końca roku, w którym upłynął termin płatności podatku. W odróżnieniu od podatku dochodowego terminy płatności daniny od nieruchomości zasadniczo przypadają w tym samym roku, za który się go płaci, przy czym zależeć to może również od terminu doręczenia podatnikowi decyzji ustalającej wysokość zobowiązania podatkowego w podatku od nieruchomości. Niemniej jednak w praktyce wydane decyzje doręczane są zazwyczaj w roku, którego dotyczą. Oznacza to, że na podstawie wyroku TK osoby fizyczne mogą ubiegać się jeszcze o zwrot za lata 2013-2017.

Co natomiast z oprocentowaniem? Podatnikowi się ono należy?

To jest dość skomplikowana sprawa. Wznowienie postępowania polega na tym, że organ podatkowy uchyla wcześniejszą swoją decyzję, o ile przesłanki wznowienia podstępowania się potwierdzą, a następnie wydaje nową decyzję. W tym przypadku nie da się zastosować art. 74 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 201 ze zm.), który zasadniczo reguluje kwestię nadpłaty powstałej w wyniku orzeczenia TK lub Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. O oprocentowanie na tej podstawie mogłaby się ubiegać osoba, która składa wniosek o zwrot nadpłaty. Ale w tym przypadku chodzi o sytuację, gdy zobowiązanie powstaje z mocy prawa i podatnik deklaruje czy też jedynie płaci podatek. Natomiast osoby fizyczne będące podatnikami podatku od nieruchomości nie składają deklaracji w podatku od nieruchomości, lecz jedynie informację, na podstawie której wysokość zobowiązania podatkowego ustala w decyzji organ podatkowy.

Czy to oznacza, że przedsiębiorcom, którzy przez lata płacili zbyt wysoki podatek, nie należą się odsetki?

Moim zdaniem takie oprocentowanie również przysługuje, jednak nie na podstawie art. 74 ordynacji podatkowej, tylko innych przepisów dotyczących zwrotu i oprocentowania nadpłat. W takim przypadku powinny bowiem znaleźć zastosowanie przepisy dotyczące zwrotu i oprocentowania nadpłat wynikających ze zmiany wydanych wcześniej decyzji. Wydaje się, że organy podatkowe nie powinny kwestionować podstawy do naliczenia oprocentowania w takim przypadku. Gdyby jednak tak było i sądy administracyjne stanęłyby po stronie organów, mielibyśmy do czynienia z kolejną niezgodnością przepisów z konstytucją w tej sprawie - tym razem przepisów dotyczących zwrotu i oprocentowania nadpłat.

Rozmawiała Agnieszka Pokojska

@RY1@i02/2018/009/i02.2018.009.18300120a.102(c).jpg@RY2@

Łukasz Zalewski

lukasz.zalewski@infor.pl

@RY1@i02/2018/009/i02.2018.009.18300120a.103(c).jpg@RY2@

Agnieszka Pokojska

agnieszka.pokojska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.