Wójt może pytać i skarżyć samego siebie
Reprezentant gminy ma prawo wysłać do siebie jako organu podatkowego wniosek o interpretację indywidualną. A jeśli sam ze sobą się nie zgodzi, może złożyć skargę do sądu. Tak orzekł NSA
Postanowienie Naczelnego Sądu Administracyjnego, choć zapadło w konkretnej sprawie, dotyczy wszystkich gmin w Polsce. We wszystkich bowiem może się zdarzyć, że wójt (burmistrz, prezydent miasta) wystąpi naraz w dwóch rolach: jako reprezentant podmiotu zainteresowanego uzyskaniem indywidualnej interpretacji prawa podatkowego i jako organ podatkowy, który ją wydaje.
W sprawie rozpatrywanej przez NSA wójt zwrócił się do wójta (czyli do samego siebie) z pytaniem o podatek od nieruchomości. Chciał wiedzieć, czy ma płacić daninę od gminnych budowli służących do zbiorowego zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków. We wniosku o interpretację wyraził swój własny pogląd - stwierdził, że skoro działalność komunalna, polegająca na dostarczaniu wody i odprowadzaniu ścieków, nie jest nastawiona na zysk, to nie jest działalnością gospodarczą. A to oznacza, że gminne budowle nie są związane z prowadzeniem działalności gospodarczej i tym samym nie podlegają opodatkowaniu.
W wydanej interpretacji wójt nie zgodził się z tym poglądem (a zatem sam z sobą). Uznał, że nawet jeśli gmina wykonuje zadania użyteczności publicznej, nie można wykluczyć, że jest to działalność gospodarcza. Po to przecież samorządy tworzą zakłady budżetowe i spółki.
Wójt - niezadowolony z takiej interpretacji - wezwał wójta (czyli de facto samego siebie) do usunięcia naruszenia prawa. A gdy to nie poskutkowało, złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie.
WSA ją odrzucił. Stwierdził, że gmina nie ma interesu prawnego w tym, by występować przeciwko samej sobie. Słowem, nie może być stroną postępowania w sprawie, w której w pierwszej instancji decyzję wydał jej wójt. Gmina nie może jednocześnie występować jako strona kierująca się własnym interesem prawnym i jako organ prowadzący postępowanie - orzekł sąd.
NSA uchylił to postanowienie. Zwrócił uwagę na fakt, że gmina wykazała we wniosku, iż jest zainteresowana interpretacją prawa podatkowego w jej indywidualnej sprawie. Wystąpiła więc jako podmiot "zainteresowany" w rozumieniu art. 14b par. 1 ordynacji podatkowej (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 749 ze zm.), do czego miała pełne prawo. Z kolei wójt, działając na podstawie art. 14j par. 1 i 3 ordynacji, był uprawniony, by taką interpretację wydać - stwierdził NSA.
Zdaniem sądu kasacyjnego prowadzi to do wniosku, że gmina - jako zainteresowana otrzymaniem interpretacji indywidualnej - nie może być pozbawiona prawa do kontroli sądowoadministracyjnej. Może więc złożyć do sądu skargę na interpretację wydaną przez wójta. W takiej sytuacji - jak wyjaśnił NSA - wójt wystąpi w sądzie w dwóch rolach: jako organ reprezentacyjny gminy, który wnioskował o wydanie interpretacji, i jako organ, który wydał interpretację zaskarżoną do WSA.
Przy okazji NSA podkreślił, że dualizm, z jakim mamy do czynienia w tej sprawie, jest "konsekwencją rozwiązań legislacyjnych przyjętych intencjonalnie przez ustawodawcę". To nie powód, żeby pozbawiać gminę przymiotu strony - orzekł sąd kasacyjny.
Katarzyna Jędrzejewska
katarzyna.jedrzejewska@infor.pl
ORZECZNICTWO
Postanowienie NSA z 10 kwietnia 2014 r., sygn. akt II FSK 542/14.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu