Straszenie dla zdobycia clickbaitów
W ostatnich dniach obserwujemy zagorzałą dyskusję w prasie i w mediach społecznościowych dotyczącą opublikowanych przez Ministerstwo Finansów propozycji zmian w zakresie podatku od nieruchomości. Czy dyskusja ta faktycznie porusza problemy, z jakimi będą mogli się mierzyć podatnicy po znowelizowaniu przepisów?
Propozycje MF zostały poddane konsultacjom społecznym, które spotkały się ze sporym zainteresowaniem i odzewem. Należy się zgodzić z tezą, że zawierają one luki i niedoskonałości (pomysły MF mogą prowadzić do licznych sporów podatników z organami), a także że wbrew deklaracjom ministerstwa nie prowadzą do zachowania status quo w obciążeniach podatkiem od nieruchomości. Przykładowo opublikowany przez resort projekt nowelizacji nie wskazuje jasnej granicy pomiędzy pojęciem budynku i budowli, co może prowadzić do znaczącego poszerzenia zakresu opodatkowania tym podatkiem.
Pamiętając, na jakim etapie prac jest obecnie projekt MF (konsultacje społeczne), warto zwrócić uwagę na pojawiające się w ostatnim czasie komentarze (zarówno w prasie, jak i w mediach społecznościowych), które wywołują bardzo duży niepokój i nerwowość wśród biznesu. Jako przykład można podać pojawiające się głosy, że podatkiem od nieruchomości mogą zostać objęte „samochód ze sprawnym hamulcem ręcznym” albo butelki na wodę. Brak jest zarazem uzasadnienia, co miałoby przemawiać za stawianiem takich tez.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.