Piskorski nie oszukał fiskusa
Kontrola skarbowa nie udowodniła, by Paweł Piskorski uzyskał przychody z nieujawnionych źródeł - orzekł wczoraj Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.
Fiskus starał się udowodnić, że wydatki Pawła Piskorskiego i jego żony były w 2001 r. znacznie większe od ich przychodów. Dlatego domagał się od byłego prezydenta Warszawy 150 tys. zł podatku od nieujawnionych przychodów, a od jego żony - 100 tys. Urzędnicy zakwestionowali przede wszystkim umowę kupna-sprzedaży, jaką zawarł Piskorski z jednym z antykwariuszy. Polityk twierdził, że sprzedał przedmioty kolekcjonerskie i w ten sposób zarobił pieniądze, skarbówka - że tego nie zrobił.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.