Prezes odpowie za zaległości podatkowe solidarnie ze spółką
Do końca 2008 roku członkowie zarządu spali spokojnie, bo zgodnie z Ordynacją podatkową spłacali tylko te długi, które powstały za ich kadencji. Teraz jest inaczej, bo dodatkowo odpowiadają także za te, których termin płatności upłynął za ich kadencji. Jeśli jednak spełnią odpowiednie warunki, to podatku nie zapłacą w ogóle
Decyzja organu podatkowego o przeniesieniu odpowiedzialności za zaległości podatkowe spółki kapitałowej (spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w organizacji, spółki akcyjnej lub spółki akcyjnej w organizacji) może zmrozić krew w żyłach niejednemu członkowi zarządu. W ostatnim czasie problemów przysparzały też decyzje organów podatkowych przenoszące odpowiedzialność na członków zarządu za długi, które powstały, zanim osoba zaczęła pełnić funkcję członka zarządu. Na szczęście zapadł już korzystny wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (z 22 maja 2012 r., sygn.akt III SA/Wa 2404/11, nieprawomocny). Sprawa jest jednak niezamknięta, ponieważ wyrok jest nieprawomocny.
Po otrzymaniu decyzji przenoszącej odpowiedzialność członkowie zarządu myślą, jak uwolnić się od niej, czyli w praktyce jak nie zapłacić podatku, którego spółka też nie zapłaciła. Może się jednak okazać, że w momencie wydania decyzji przez organ podatkowy jest już za późno na uwolnienie od odpowiedzialności za długi. Trzeba o tym pomyśleć już w momencie, gdy długi powstaną, a najlepiej zanim one pojawią się w spółce.
Różne sytuacje
Członkowie zarządu, a także - w pewnym zakresie - byli członkowie zarządu ponoszą odpowiedzialność za zaległości podatkowe. Zgodnie z art. 107 par. 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa za zaległości podatkowe podatnika odpowiadają całym swoim majątkiem solidarnie z podatnikiem również osoby trzecie. Jak wynika z kolei z par. 2, członkowie zarządu mogą być obciążeni różnymi zobowiązaniami. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli dalsze przepisy nie stanowią inaczej, osoby trzecie odpowiadają również za:
- podatki niepobrane oraz pobrane, a niewpłacone przez płatników lub inkasentów;
- odsetki za zwłokę od zaległości podatkowych;
- niezwrócone w terminie zaliczki naliczonego podatku od towarów i usług oraz za oprocentowanie tych zaliczek;
- koszty postępowania egzekucyjnego.
Długi celne
Odpowiedzialność członków zarządu rozciąga się także na długi celne. Zgodnie bowiem z art. 66 ust. 1 ustawy z 19 marca 2004 r. - Prawo celne (Dz.U. nr 68, poz. 622 z późn. zm.), do odpowiedzialności z tytułu długu celnego oraz odsetek, o których mowa w art. 65 ust. 3 - 5, stosuje się odpowiednio przepisy rozdziałów 14 i 15 działu III Ordynacji podatkowej. W rozdziale 15 znajdujemy art. 107 ordynacji, mówiący o solidarnej odpowiedzialności członka zarządu ze spółką. W konsekwencji również za zaległości celne spółki kapitałowej odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem członkowie jej zarządu, jeżeli egzekucja z majątku spółki okazała się w całości lub w części bezskuteczna.
Wszczęcie postępowania
Warunki odpowiedzialności członków zarządu określa art. 116 Ordynacji podatkowej. Jednocześnie daje on podstawy do uwolnienia się od odpowiedzialności za długi spółki. Zgodnie z nim za zaległości podatkowe spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w organizacji, spółki akcyjnej lub spółki akcyjnej w organizacji odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem członkowie jej zarządu. W dalszej części przepisu określono warunki, jakie muszą być spełnione, aby przenieść odpowiedzialność za długi spółki na członka zarządu. Przede wszystkim przed przerzuceniem odpowiedzialności organ podatkowy musi wszcząć postępowanie egzekucyjne wobec spółki w celu ściągnięcia należności podatkowych. Odpowiedzialność można przenieść pod warunkiem, że egzekucja z majątku spółki okazała się w całości lub w części bezskuteczna. Co więcej, członek zarządu musi przyczynić się w pewien sposób do tego, że spółka nie ogłosiła upadłości. Jak wynika z art. 116 par. 1 ordynacji, członek zarządu poniesie odpowiedzialność, gdy egzekucja była nieskuteczna oraz gdy:
1) nie wykazał, że:
a) we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub wszczęto postępowanie zapobiegające ogłoszeniu upadłości (postępowanie układowe) albo
b) niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości lub niewszczęcie postępowania zapobiegającego ogłoszeniu upadłości (postępowania układowego) nastąpiło bez jego winy;
2) nie wskazuje mienia spółki, z którego egzekucja umożliwi zaspokojenie zaległości podatkowych spółki w znacznej części.
Paragraf 2 art. 116 precyzuje z kolei, że odpowiedzialność członków zarządu obejmuje zaległości podatkowe z tytułu zobowiązań, których termin płatności upływał w czasie pełnienia przez nich obowiązków członka zarządu, oraz zaległości wymienione w art. 52 powstałe w czasie pełnienia obowiązków członka zarządu.
Jak wynika z cytowanego paragrafu, członkowie zarządu, którzy spełnią określone wymogi, czyli np. wskażą majątek spółki z którego organ egzekucyjny będzie mógł ściągnąć należności na zaległe podatki, uwolnią się od odpowiedzialności.
Dla pełniących funkcję decydująca powinna być data upływu terminu płatności
W praktyce chodzi o sytuację, do której odniósł się WSA w Warszawie (wyrok z 22 maja 2012 r., sygn. akt III SA/Wa 2404/11, nieprawomocny). Członek zarządu zaczął pełnić funkcję w 2008 roku. Okazało się jednak, że wcześniej, w 2007 roku, w spółce powstały zaległości podatkowe w podatku od towarów i usług oraz w podatku dochodowym od osób prawnych. Do końca 2008 roku członek zarządu nie miał problemów, ponieważ zgodnie z ówcześnie obowiązującymi przepisami Ordynacji podatkowej członek zarządu mógł odpowiadać za zaległości podatkowe spółki, ale jedynie za te, które powstały w czasie, gdy pełnił swoją funkcję. Od 1 stycznia 2009 r. przepisy się jednak zmieniły. Zgodnie z nowym brzmieniem art. 116 par. 2 Ordynacji podatkowej odpowiedzialnymi członkami zarządu w spółce kapitałowej są członkowie zarządu, za których kadencji: upłynął termin płatności zobowiązań podatkowych lub jeśli za ich kadencji powstały zaległości z art. 52 Ordynacji podatkowej. Zmiana oznaczała, że rozszerzył się krąg osób, na które może zostać przeniesiona odpowiedzialność za zaległości podatkowe spółki. Przed zmianą członek zarządu odpowiadał jedynie za zaległości, które powstały za jego kadencji. Po zmianie, czyli obecnie, odpowiada nie tylko za zaległości powstałe za jego kadencji, ale również za te zaległości, których termin zapłaty upływał w czasie pełnienia funkcji członka zarządu.
Co więcej, w ustawie z 7 listopada 2008 r. o zmianie ustawy - Ordynacja podatkowa oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. nr 209, poz. 1318) pojawił się przepis przejściowy, który na pierwszy rzut oka nie dotyczy art. 116 ordynacji (a więc przepisu, na mocy którego można przenieść odpowiedzialność za zaległości podatkowe na członka zarządu). Okazuje się jednak, że to on jest źródłem problemów. Stanowi on, że do odpowiedzialności podatkowej osób trzecich za zaległości podatkowe, powstałe przed dniem wejścia w życie ustawy, stosuje się art. 112, 114a i art. 115 par. 1 ustawy zmienianej w brzmieniu obowiązującym przed dniem wejścia w życie ustawy nowelizującej. A zatem trzeba stosować ustawę starą. Organy podatkowe interpretują jednak ten przepis w taki sposób, że skoro nie ma w nim mowy o art. 116 Ordynacji podatkowej, to nowe przepisy, w tym art. 116 par. 2, trzeba stosować do stanów faktycznych przed 1 stycznia 2009 r. Jest to tzw. wykładnia z przeciwieństwa (a contrario). Co więcej, część sądów zgodziła się z takimi twierdzeniami organów podatkowych (np. WSA w Krakowie w wyroku z 12 maja 2010 r., sygn. akt I SA/Kr 1756/09). Efekt jest taki, że nową zasadę, która obowiązuje od 1 stycznia 2009 r., mówiącą o tym, że odpowiedzialność ponosi się również w przypadku gdy termin zapłaty obowiązywał w czasie pełnienia funkcji członka zarządu, sądy kazały stosować do zaległości powstałych przed 1 stycznia 2009 r. Dla członków zarządu oznacza to, że muszą zapłacić za zaległości, które przykładowo powstały w 2007 r., mimo że zaczęli pełnić funkcję członka zarządu w 2008 r.
Na szczęście jest jednak wyrok korzystny dla członków zarządu, czyli wspomniany wyrok WSA w Warszawie z 22 maja br. Sąd wskazał w nim, że zgodnie z art. 116 par. 2 Ordynacji podatkowej w brzmieniu obowiązującym przed 1 stycznia 2009 r. członek zarządu nie ponosił odpowiedzialności za zaległości podatkowe powstałe w 2007 r., bo w tym czasie nie był członkiem zarządu. Natomiast zastosowanie art. 116 par. 2 tej ustawy w nowym brzmieniu wraz z interpretacją z przeciwieństwa (a contrario) art. 8 ustawy nowelizującej, jak chciały organy podatkowe, prowadziłoby do pociągnięcia członka zarządu do odpowiedzialności za te długi. Zdaniem WSA wnioski organów podatkowych, wynikające z wykładni art. 8 ustawy nowelizującej z zastosowaniem zasady a contrario, prowadzą jednak do absurdu i są sprzeczne z konstytucyjną zasadą niedziałania prawa wstecz.
Zdaniem ekspertów podatkowych jest to jedyna poprawna wykładnia spornych przepisów. W praktyce więc zasada, że odpowiedzialny za zaległości podatkowe jest członek zarządu pełniący funkcję w dacie upływu terminu płatności podatku, obowiązuje dopiero od 1 stycznia 2009 r. i można ją stosować do zobowiązań, których termin płatności upłynął po tej dacie.
Członkowie zarządu, którzy znaleźli się w takiej sytuacji jak skarżący z wyroku WSA w Warszawie, powinni więc odwoływać się od decyzji przenoszących na nich odpowiedzialność za długi spółek i skarżyć je do sądów.
Można uniknąć konsekwencji
Członek zarządu poniesie odpowiedzialność gdy:
● zaległości powstaną w czasie pełnienia przez niego funkcji lub gdy termin zapłaty podatku przypadał na okres, kiedy pełnił tę funkcję,
● egzekucja należności podatkowych w stosunku do spółki okaże się w całości lub części niemożliwa,
● nie wykaże, że złożono we właściwym czasie wniosek o ogłoszenie upadłości lub wszczęto postępowanie układowe albo nie wykaże, że nie ponosi za to winy,
● nie wskaże mienia spółki, umożliwiającego zaspokojenie znacznej części jej zaległości podatkowych.
Argumenty muszą być racjonalne, wiarygodne i uprawdopodobniające ustawowe przesłanki
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu w wyroku z 11 lutego 2009 r. (sygn. akt I SA/Op 275/08) orzekł, że członek zarządu może uwolnić się od odpowiedzialności za zaległości podatkowe, jeśli wykaże, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub wszczęto postępowanie układowe albo że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości lub niewszczęcie postępowania układowego nastąpiło bez jego winy. Może też wskazać mienie spółki, z którego egzekucja byłaby możliwa. Na te same warunki, wynikające wprost z przepisów, wskazywały też wszystkie inne WSA (m.in. WSA w Poznaniu, sygn. akt I SA/Po 1203/08 z 23 stycznia 2009 r. oraz WSA w Opolu, sygn. akt I SA/Op 81/08 z 28 maja 2008 r.).
Zgłoszenie upadłości
Przesłanki odpowiedzialności uporządkował w jednym z wyroków Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi (I SA/Łd 826/11). Zdaniem sądu podstawowym obowiązkiem członka zarządu, który pozwala uwolnić się od odpowiedzialności za zaległości podatkowe spółki, jest zgłoszenie w odpowiednim momencie upadłości spółki. Nie poniesie on odpowiedzialności również w sytuacji, gdy dowiedzie, że nie ponosił winy za niezgłoszenie upadłości w terminie. WSA wyjaśnił także, że członek zarządu tylko wtedy ponosi odpowiedzialność, kiedy obowiązku w zakresie złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości nie wypełnił w terminie lub też ponosi winę za jego niewypełnienie.
Wyjaśnijmy, że w sprawie łódzkiej spółka miała zaległości w VAT, które powstały, gdy funkcję członka zarządu pełnił skarżący. Zdaniem sądu w tej sytuacji kluczowym zadaniem było określenie dokładnego momentu, kiedy spółka stała się niewypłacalna. Nie wystarczy stwierdzić, że sytuacja finansowa jednostki nie była dobra czy też że była naganna lub niezadowalająca. Konieczne jest dokładne wskazanie, w którym momencie spółka stała się niewypłacalna, a więc określenie, kiedy zaprzestała regulowania swoich zobowiązań, ewentualnie kiedy wysokość zobowiązań przekroczyła wartość jej majątku. W zaskarżonej do WSA decyzji organ podatkowy nie ustalił precyzyjnie tej daty. Skupił się jedynie na badaniu wskaźników płynności finansowej spółki na przestrzeni lat 2002 - 2007. Nie określił, kiedy dokładnie członkowie zarządu mieli obowiązek zgłosić upadłości. Sąd uznał więc, że organ nie mógł pociągnąć członka zarządu do odpowiedzialności za zaległości podatkowe spółki.
Sądy w kolejnych wyrokach wyjaśniają, jak należy stosować przepisy o odpowiedzialności osób trzecich za zaległości podatkowe.
Wskazują m.in. na błędy organów podatkowych i egzekucyjnych, co prowadzi do uwolnienia członka zarządu od odpowiedzialności. Przykładowo w wyroku WSA w Gorzowie Wielkopolskim (sygn. akt I SA/Go 412/08) na skarżącego przeniesiono odpowiedzialność za zobowiązania podatkowe spółki. Okazało się jednak, że w okresie ich powstania skarżący nie pełnił już funkcji członka zarządu. W takiej sytuacji podatnik musi wykazać brak wpływu na powstanie zaległości lub zobowiązania spółki. Zgodnie bowiem z art. 116 par. 1 Ordynacji na podatniku ciąży obowiązek udowodnienia, że nie ponosi winy za niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości lub niewszczęciu postępowania układowego.
Ponadto zdarza się, że sądy uchylają decyzje o odpowiedzialności członka zarządu, ponieważ organ nie ustalił prawidłowo stanu faktycznego (np. wyrok WSA w Poznaniu, sygn. akt I SA/Po 421/08).
Problemy z udowodnieniem
Skarżący w wyrokach starają się udowodnić, że spełnili przesłanki pozwalające na uwolnienie od odpowiedzialności za zaległości podatkowe. Nie jest to jednak proste, a sądy w wyrokach dowodzą, że członkowie zarządu popełnili błędy, które skutkują przypisaniem im odpowiedzialności.
Przykładowo, WSA w Poznaniu (sygn. akt I SA/Po 1203/08) orzekł, że ciężar udowodnienia, że nie ma podstaw do przeniesienia odpowiedzialności, spoczywa na podatniku. Co więcej członek zarządu musi być aktywny od początku prowadzonego przez organy podatkowe postępowania i musi podać argumenty przemawiające za tym, że zachodzą przesłanki uwalniające go od odpowiedzialności. WSA wskazał, że argumenty podatnika, członka zarządu, powinny być racjonalne i wiarygodne. Musi on chociaż uprawdopodobnić, że w jego sprawie zachodzą przesłanki ustawowe uwalniające go od odpowiedzialności.
Niestety, jak wynika z kolejnych orzeczeń, podatnicy nie są w stanie tego uprawdopodobnić. Skarżąca w sprawie rozstrzygniętej przez WSA w Białymstoku (sygn. akt I SA/Bk 382/08) powoływała się na zły stan zdrowia, który w jej ocenie uniemożliwiał pełnienie funkcji członka zarządu. Organy podatkowe na rozprawie wykazały, że podatniczka nie zrezygnowała z tej funkcji, ale wręcz uczestniczyła w wyprzedaży majątku spółki. Sąd oddalił więc jej skargę, co oznacza że będzie musiała zapłacić zaległe podatki za spółkę.
Sądy wyjaśniają też, że podatnik, który chce wykazać, iż niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości spółki nastąpiło bez jego winy, musi podać konkretne okoliczności i poprzeć je dokumentami. Co więcej błędem jest powoływanie się na przesłanki pozaustawowe.
Duże pole manewru mają z kolei organy podatkowe. Przykładowo organ może stwierdzić bezskuteczność egzekucji z majątku spółki na podstawie każdego prawnie dopuszczonego dowodu. Nie musi przy tym informować podatnika. Nie musi też wydać decyzji czy postanowienia, w którym stwierdzi bezskuteczność egzekucji.
Trzeba doręczyć wszystkim
Organ podatkowy może przenieść odpowiedzialność za zaległości podatkowe, o ile doręczy stosowne decyzje całemu zarządowi. Stanowisko takie potwierdził np. WSA w Warszawie (sygn. akt III SA/Wa 1697/10). Sąd przypomniał, że postępowanie w zakresie odpowiedzialności za zaległości podatkowe członków zarządu musi być prowadzone wobec wszystkich osób, które taką odpowiedzialność mogą ponosić. Uzasadniał, że postępowanie musi również zostać zakończone decyzjami orzekającymi o odpowiedzialności wszystkich członków zarządu. Ponadto decyzje te muszą zostać skutecznie doręczone. Jeśli organ nie spełni tych wymogów, to poniesie konsekwencje. Jak przyznał sąd, jeśli decyzja nie zostanie skutecznie doręczona jednemu z członków zarządu, to nie można mówić o solidarnej odpowiedzialności za zaległości podatkowe. Stanowisko takie jest zgodne z uchwałą 7 sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego (sygn. akt I FPS 4/08). NSA orzekł, że prowadzenie postępowania i orzeczenie o odpowiedzialności wobec jednego, wybranego członka zarządu prowadziłoby w efekcie do wyłączenia z odpowiedzialności pozostałych członków zarządu. Takie postępowanie jest więc nie do zaakceptowania.
Oznacza to, że jeśli organ podatkowy wydał i doręczył decyzje o odpowiedzialności za zaległości podatkowe np. trzem z pięciu członków zarządu, to osoby te mogą wykazywać błędy proceduralne i dowodzić, że nie została przeniesiona na nich odpowiedzialność podatkowa. Podobnie, jeśli decyzje będą wydane, ale niedoręczone skutecznie wszystkim członkom zarządu. Jak wynika z przywołanego wyroku WSA w Warszawie, jeśli organy podatkowe wydały decyzję o odpowiedzialności, ale nie doręczyły jej skutecznie, oznacza to, że decyzja nie weszła do obrotu prawnego, czyli nie była wiążąca dla tego członka zarządu.
Zgodnie z kodeksem spółek handlowych
Członek zarządu poniesie odpowiedzialność za podatki, o ile jest właściwie umocowany. Jak wynika z wyroku WSA w Olsztynie (z 23 lutego 2012 r., sygn. akt I SA/Ol 739/11), członek zarządu, który zgodnie z przepisami kodeksu spółek handlowych przestał pełnić swoją funkcję, ale dalej zarządzał firmą, nie ponosi odpowiedzialności za zaległości podatkowe. W omawianej sprawie problem polegał na tym, że członek zarządu zrezygnował z funkcji, ale faktycznie dalej decydował o losach spółki. Sąd wyjaśnił, że osoby pełniące funkcje członka zarządu ponoszą odpowiedzialność za zaległości podatkowe firmy, w sytuacji gdy spełnione zostaną przesłanki określone w art. 116 Ordynacji podatkowej. WSA stwierdził jednak, że odpowiedzialność za zaległości może ponieść jedynie osoba, która faktycznie pełniła funkcję członka zarządu. W przypadku takim, jak w omawianej sprawie, a więc gdy osoba zrezygnowała z członkostwa, nie będzie mogła ponieść odpowiedzialności. Sąd uzasadniał, że pełnienie obowiązków członka zarządu jest kategorią prawną. Powstanie, jak i ustanie członkostwa w zarządzie następuje w sposób określony w przepisach kodeksu spółek handlowych. Ponadto prawny status członka zarządu spółki określają umowa spółki i art. 201 - 211 kodeksu spółek handlowych. W efekcie za członka zarządu można uznawać tylko osobę, która w przewidzianym prawem trybie powołana została na tę funkcję i której mandat nie wygasł.
Brak złożonego wniosku wymusza spłatę starych długów
Jeśli egzekucja wobec firmy okazała się nieskuteczna, to organy podatkowe zastanawiające się nad wydaniem decyzji o przeniesieniu odpowiedzialności za zaległości podatkowe na członków zarządu rozważą na pewno, czy we właściwym czasie został złożony wniosek o upadłość spółki lub zostało wszczęte postępowanie układowe. W praktyce problem polega na tym, że przepis nie określa, kiedy jest ten właściwy czas na złożenie wniosku o upadłość. Z pomocą kolejny raz przychodzi orzecznictwo sądów. Jak wynika przykładowo z wyroku WSA w Warszawie (sygn. akt III SA/Wa 1386/09), chodzi o termin określony w ustawie - Prawo upadłościowe i naprawcze (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 175, poz. 1361 z późn. zm.). Zgodnie z nią zgłoszenie wniosku powinno nastąpić nie później niż w terminie dwóch tygodni od dnia, w którym wystąpiła podstawa do ogłoszenia upadłości, a zatem gdy spółka nie wykonuje wymagalnych zobowiązań pieniężnych lub gdy jej zobowiązania przekroczą wartość majątku.
W orzecznictwie sądów pojawiają się jednak rozbieżności dotyczące złożenia wniosku o wszczęcie postępowania układowego. Spory budzi to, czy wniosek taki, złożony we właściwym czasie uwalnia członka zarządu od odpowiedzialności za zaległości podatkowe. W jednym wyroku (z 15 kwietnia 2011 r., sygn. akt I FSK 594/09) NSA orzekł, że realizacja zatwierdzonego układu stanowi wystarczającą przesłankę do zwolnienia z odpowiedzialności członka zarządu, który nie złożył wniosku o ogłoszenie upadłości spółki. Jednak w innym wyroku (z 18 sierpnia 2011 r., sygn. akt II FSK 568/10) sąd ten orzekł, że złożenie we właściwym czasie wniosku o wszczęcie postępowania układowego nie uwalnia członka zarządu od odpowiedzialności za zaległości, które powstaną już po zatwierdzeniu układu. Chodzi tu jednak o nowe zaległości. Jak wynika z uzasadnienia wyroku, po prawomocnym postanowieniu zatwierdzającym układ możliwe jest skuteczne złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości. Dlatego NSA stwierdził, że dopiero wniosek o upadłość pozwoli członkowi zarządu uwolnić się od odpowiedzialności. Eksperci podatkowi opowiadają się za tezami tego pierwszego orzeczenia, ponieważ przepisy Ordynacji podatkowej nie wiążą odpowiedzialności z datą powstania zaległości podatkowych. Członek zarządu nie powinien więc odpowiadać za zaległości, które powstały w czasie od zatwierdzenia do zakończenia układu. Osoby, które znalazły się w takiej sytuacji, mogą więc wystąpić o wydanie interpretacji indywidualnej albo - jeśli została już wydana decyzja o przeniesieniu odpowiedzialności - odwołać się od niej, a następnie zaskarżyć do wojewódzkiego sądu administracyjnego.
W kolejnych wyrokach sądy zwracają uwagę na sytuacje, w których może dojść do przypisania odpowiedzialności członkowi zarządu.
Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 25 października 2011 r. (sygn. akt I FSK 587/10) orzekł, że nowy członek zarządu, który został powołany na tę funkcję już po tym, jak powstała zaległość w spółce oraz egzekucja wobec spółki okazała się nieskuteczna, też poniesie odpowiedzialność. Jeśli nowy członek zarządu zorientuje się, że powinien zostać złożony wniosek o upadłość, to dla własnego bezpieczeństwa powinien to zrobić. Sąd wyjaśnił, iż nawet jeśli osoba taka uzna, że na złożenie wniosku o upadłość jest już za późno, to będzie ona odpowiadała solidarnie za zobowiązania spółki.
We wcześniejszym wyroku (z 11 października 2011 r., II FSK 656/10) ten sam sąd zwrócił uwagę, że w sytuacji gdy przesłanki do ogłoszenia upadłości zaistniały w czasie, gdy członek zarządu nie pełnił jeszcze swojej funkcji, nie będzie on zwolniony z podjęcia stosownych działań już po objęciu swojej funkcji. Jeśli podatnik znajdzie się w takiej sytuacji, powinien zgłosić wniosek o upadłość lub wniosek o postępowanie układowe.
NSA w tym pierwszym wyroku stwierdził jednak, że tylko właściwy sąd może rozstrzygnąć, kiedy powinien być zgłoszony wniosek o upadłość. Jeśli spółka stała się niewypłacalna przed objęciem funkcji członka zarządu, nie świadczy to o braku winy nowego członka zarządu w niedopełnieniu tego obowiązku. Wyrok NSA jest więc kolejną wskazówką dla osób zasiadających w zarządach firm. Osoba pełniąca funkcję w zarządzie, która wie o złej kondycji przedsiębiorstwa, ma obowiązek wystąpić z wnioskiem o upadłość albo wszcząć postępowanie układowe. Jeśli tego nie zrobi, to będzie odpowiadała za zaległości podatkowe.
Podstawa prawna
Ustawa z 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 749 z późn. zm.).
Łukasz Zalewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu