Na odsetkach od fiskusa da się nieźle zarobić
SPRAWA EMPERII
Od kilku dni głośno mówi się o Emperii (właścicielu sieci sklepów Stokrotka) - spółce, wobec której fiskus orzekł zaległość podatkową w łącznej wysokości 250 mln zł. Spór z organami skarbowymi dotyczył metody rozliczania przez Emperię sprzedaży udziałów, która miała miejsce w 2011 roku. Stało się to za pośrednictwem specjalnie w tym celu stworzonej spółki z o.o. - P1. To bardzo ważne, gdyż właśnie ten fakt stał u podstaw sporu z fiskusem. Ten bowiem uznał, że aport udziałów do spółki P1 nie miał miejsca, a cała transakcja miała cechy czynności pozornej. W efekcie to właśnie Emperia powinna zapłacić podatek od tej transakcji. Z takim stanowiskiem nie zgadza się Emperia i ma na poparcie swojego zdania twarde argumenty. Powołuje się bowiem zarówno na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, jak i wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, które stwierdzają, że dokonanie czynności prawnej zgodnej z prawem nie może być na gruncie prawa podatkowego podważane z uwagi na osiągnięcie zamierzonego celu podatkowego.
Jakkolwiek patrzeć, Emperia może jeszcze nieźle na tej sprawie zarobić. Sprawę w sądzie ma wygraną, więc fiskus będzie musiał oddać orzeczoną zaległość wraz z odsetkami. A te wynoszą obecnie 8 proc. To dużo, zwłaszcza że na rynku oprocentowanie lokat, nawet długoterminowych, mieści się w granicach 3-4 proc. Można więc z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że fiskus na tym nie zarobi. ©?
EC
C2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu