Być może straty na funduszach inwestycyjnych będzie można odliczyć od zysków z akcji
W zeszłym roku z powodzeniem inwestowałem w fundusze i w akcje. Jednak w 2008 roku było znacznie gorzej i poniosłem spore straty. Czy mogę coś zrobić, żeby zapłacić mniejszy podatek?
Osoby posiadające rachunek papierów wartościowych, które aktywnie kupują i sprzedają akcje, obligacje czy instrumenty pochodne, o rozliczenie podatku muszą zatroszczyć się same. Niezbędne do wykonania tej operacji jest otrzymanie od brokera informacja PIT-8C. Dane tam zamieszczone przenosi się do PIT-38, który składa się w urzędzie skarbowym.
Istnieje jednak grupa osób, które nie muszą przejmować się papierkową robotą. Jest to bardzo liczna grupa, bo należy do niej każdy, kto posiada choćby konto bankowe, z których większość jest przecież - wyżej lub niżej, ale jednak oprocentowana. W takim przypadku od odsetek również płaci się 19-proc. podatek, ale odpowiedzialny za jego naliczenie i przesłanie pieniędzy fiskusowi jest bank. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku lokat bankowych, obligacji detalicznych Skarbu Państwa czy właśnie funduszy inwestycyjnych, utworzonych i zarządzanych przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych, których siedziba znajduje się w Polsce - to TFI jest odpowiedzialne za naliczenie i odprowadzenie podatku.
Z jednej strony, jest to oczywiście wygodne, bo w żaden sposób nie wymaga naszego zaangażowania. Z drugiej jednak strony, tracimy niestety możliwość kompensowania zysków i strat, czyli np. pomniejszania zysków wypracowanych na bezpośrednim inwestowaniu w akcje o straty poniesione na funduszach. O ile nie dotyczy to raczej lokat bankowych czy obligacji, od których odsetki są ustalane z góry i ryzyko poniesienia straty jest w zasadzie zerowe, o tyle już przy funduszach inwestycyjnych brak tej możliwości jest, delikatnie mówiąc, sporą niedogodnością.
Szczególnego znaczenia nabiera to zwłaszcza w świetle wyników funduszy z 2008 roku. Wiele z nich przyniosło kilkudziesięcioprocentowe straty. Wszyscy, którzy swoje straty zrealizowali w 2008 roku, nie mają możliwości odpisania ich od ewentualnych zysków, które mogli wypracować w bardzo dobrym roku 2009. Traktowanie przez fiskusa zysków czy strat z funduszy w sposób odmienny od zysków i strat z bezpośrednich inwestycji w akcje jest dyskryminowaniem tych pierwszych. Przyznaje to wielu ekspertów podatkowych, a także polityków.
Na uwagę zasługuje przełomowy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z grudnia 2009 r., w którym sąd przyznał, że nie widzi powodu, dla którego nie mógłby on uwzględnić strat z funduszy inwestycyjnych w rocznym rozliczeniu PIT-38. Wyrok jest nieprawomocny i o sprawie zdecyduje wyższa instancja - Naczelny Sąd Administracyjny. Cień szansy na odliczenie strat z funduszy od pozostałych dochodów kapitałowych zatem istnieje. Można samemu iść z tym do sądu lub po prostu monitorować powyższą sprawę, a do czasu jej zakończenia przechowywać wszelkie dokumenty potwierdzające przeprowadzone operacje finansowe. Straty można bowiem odliczać od zysków przez pięć kolejnych lat.
Trzeba też pamiętać, że podobnie jak w przypadku akcji, jeśli ktoś w ubiegłym roku sprzedał z zyskiem jednostki uczestnictwa w funduszu inwestycyjnym, które nabył przed 1 stycznia 2004 r., czyli przed wprowadzeniem tzw. podatku Belki, nie zapłaci go.
@RY1@i02/2010/057/i02.2010.057.166.007c.001.jpg@RY2@
Bernard Waszczyk
Bernard Waszczyk
analityk Open Finance
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu