Dziennik Gazeta Prawana logo

Akcjonariusz płaci zaliczkę tylko w miesiącu wypłaty dywidendy

29 czerwca 2018

Zaliczkę na podatek dochodowy z tytułu przychodu ze spółki komandytowo-akcyjnej (dalej: SKA) akcjonariusz powinien płacić tylko za miesiąc, w którym otrzymał wypłatę z zysku. Natomiast przy wypłacie zysku ze spółki zapłaci on zaliczkę jedynie za miesiąc, w którym powstał dochód, i będzie musiał go wykazać w zeznaniu podatkowym.

Skarżący, osoba fizyczna, chce przystąpić do czterech SKA jako akcjonariusz. Może posiadać akcje imienne lub na okaziciela. Jako akcjonariusz będzie miał udział w ich zyskach, który otrzyma na podstawie uchwały walnego zgromadzenia o wypłacie dywidendy. Możliwe, że skarżący będzie posiadał akcje w jednej ze spółek np. przez 3 dni. W tym czasie spółka może dokonywać różnych operacji gospodarczych.

Skarżący chciał wiedzieć m.in., czy w związku ze statusem akcjonariusza w SKA przychód powstanie po jego stronie jedynie w momencie wypłaty dywidendy oraz czy w związku z tym zaliczkę na PIT będzie musiał zapłacić za miesiąc, w którym faktycznie dywidenda wpłynęła na jego rachunek bankowy, lub za miesiąc, w którym pobrał dywidendę z kasy spółki.

Sąd wyjaśnił, że przychód akcjonariusza z tytułu udziału w zyskach SKA stanowi przychód z pozarolniczej działalności gospodarczej. Minister finansów błędnie jednak przyjął, że do akcjonariusza SKA ma zastosowanie art. 44 ust. 1 i 3 ustawy o PIT. Zgodnie z art. 44 ust. 1 pkt 1 ustawy o PIT podatnicy osiągający dochody z działalności gospodarczej muszą bez wezwania wpłacać w ciągu roku podatkowego zaliczki na podatek dochodowy. Jak wynika z kolei z art. 44 ust. 3 pkt 1 ustawy o PIT, przedsiębiorca musi uiszczać co miesiąc zaliczki na podatek dochodowy, począwszy od miesiąca, w którym dochód przekroczył kwotę powodującą obowiązek zapłaty podatku.

Natomiast jak wynika z art. 14 ust. 1, w przypadku przychodów z działalności gospodarczej nie jest istotny moment otrzymania pieniędzy. Przychodem są kwoty należne, choćby nie zostały faktycznie otrzymane. Zdaniem sądu, aby stwierdzić, kiedy możemy mówić o przychodzie należnym z tytułu udziału w zysku akcjonariusza SKA, konieczna jest analiza jego sytuacji prawnej.

W przypadku komplementariusza zysk z udziału w spółce należy mu się z mocy prawa, o ile wspólnicy nie podejmą odmiennej uchwały. Natomiast akcjonariuszowi SKA przysługuje zysk ze spółki tylko wtedy, gdy komplementariusze podejmą odpowiednią uchwałę o jego podziale.

Rozstrzygając sprawę zaliczek, sąd orzekł, że nie można uznać, że akcjonariusz SKA ma obowiązek wpłacania w trakcie roku zaliczek na PIT. Jest to niemożliwe, ponieważ w trakcie roku podatkowego nie powstaje u niego przychód należny, co uniemożliwia zastosowanie art. 44 ust. 1 i 3 ustawy o PIT. Przychód ten powstaje dopiero w momencie powstania roszczenia akcjonariusza SKA o wypłatę dywidendy.

Trzeba więc zastosować regułę ogólną przewidzianą w art. 9 ust. 2 ustawy o PIT, zgodnie z którą dochodem ze źródła przychodów, jeżeli przepisy art. 24 - 25 nie stanowią inaczej, jest nadwyżka sumy przychodów z tego źródła nad kosztami ich uzyskania osiągnięta w roku podatkowym. Ponieważ w przypadku uzyskanego przychodu z zysku akcjonariusza SKA nie wystąpią koszty uzyskania przychodu, to przychodem, a zarazem dochodem podlegającym opodatkowaniu będzie kwota faktycznie otrzymana przez akcjonariusza SKA.

Akcjonariusz powinien zapłacić zaliczkę na podatek dochodowy z tytułu otrzymanego przychodu ze spółki tylko za miesiąc, w którym otrzymał on wypłatę z zysku. Natomiast w przypadku wypłaty zysku z SKA zapłaci on zaliczkę jedynie za miesiąc, w którym powstał dochód, i będzie musiał go wykazać w zeznaniu podatkowym.

Oprac. Łukasz Zalewski

@RY1@i02/2011/186/i02.2011.186.086.003a.001.jpg@RY2@

Zbigniew Błaszczyk doradca podatkowy, Tax-US Podatki Doradztwo

Wyrok WSA jest bardzo potrzebny. Spółka komandytowo-akcyjna jest podmiotem najmniej powszechnym ze spółek handlowych, a jej działania wywołują nierzadko trudne do ustalenia konsekwencje podatkowe. Skarżący czytelnie przedstawił stan faktyczny, bowiem takie sytuacje jak opisane są na porządku dziennym przy aktywnej działalności gospodarczej, a interpretacje organów podatkowych po prostu za nią nie nadążają, również w tym przypadku. Sąd trafnie wyłożył istotne aspekty zagadnienia, ale też uwzględnił wykładnię gramatyczną tam, gdzie była wymagana, a zgodnie z zasadami swobodnej oceny dowodów, w tym logiki, nie przeszacowywał jej znaczenia tam, gdzie należało skupić się na wykładni celowościowej. Co rzadkie, sąd przypomniał o istnieniu zasady rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika, a nie fiskusa.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.