Ministerstwo gra Belką
Lokaty z dzienną kapitalizacją, które pozwalają uniknąć podatku Belki, mają zniknąć od lipca. Co z tymi założonymi przed wejściem w życie nowych regulacji? Ministerstwo wysyła sprzeczne sygnały.
Polacy trzymają na lokatach jednodniowych prawie 50 mld zł. Projekt zmian w przepisach przygotowany przez resort finansów przewiduje, że te założone przed wejściem w życie nowych przepisów będą rozliczane na starych zasadach nawet jeszcze przez trzy lata. - Takie lokaty będą opodatkowane na obecnych zasadach do momentu ich wygaśnięcia. Podkreślam jednak, że jest to tylko projekt i ten zapis może się jeszcze zmienić - mówi Magdalena Kobos z Ministerstwa Finansów.
Banki i klienci nie bardzo wiedzą, co robić. Jeśli resort finansów zmieni zdanie, założone teraz lokaty z dzienną kapitalizacją w lipcu okażą się niewypałem. Trzeba będzie zapłacić od nich 19-proc. podatek, co obniżyłoby oprocentowanie o prawie 1 pkt proc. w skali roku.
Prawnicy twierdzą, że rząd nie może odebrać klientom banków nabytych praw. - Jeśli nie będzie przepisu przejściowego umożliwiającego korzystanie z praw nabytych, to według mnie będzie to podstawa do złożenia wniosku do Trybunału Konstytucyjnego - mówi Irena Ożóg z kancelarii Ożóg i Wspólnicy, była wiceminister finansów.
Jeśli resort finansów będzie chciał respektować prawa nabyte, na rynku nastąpi wysyp lokat jednodniowych zakładanych na kilka lat. Wówczas może zapomnieć o 540 mln zł, które chciał zebrać w ten sposób do końca 2012 r. Chyba że w ostatecznym projekcie rządowym zniknie zapis umożliwiający stosowanie starych zasad obliczania podatku, a znajdzie się z powrotem w ostatniej fazie prac parlamentarnych. Uniemożliwi to bankom i klientom masowe zakładanie lokat jednodniowych na dłuższy okres.
Roman Grzyb
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu