Optymalizacja podatkowa, czyli umieraj bez akcji
Korzystne zmiany w opodatkowaniu spadków i darowizn, wprowadzone przed kilku laty, sprawiły, że najczęściej dziedziczący i obdarowani nie muszą się dzielić z fiskusem lub też dzielą się z nim w minimalnym stopniu. Ta trochę niedoceniana rewolucja spełniła zadanie - dorobek życia nie jest uszczuplany, lecz trafia z reguły w całości do tych, z myślą o których najczęściej był gromadzony. Wyobraźmy sobie, że jako hołubieni przez los spadkobiercy mamy do dyspozycji po pracowitych przodkach dom, cenne jego wyposażenie, auto, pieniądze i papiery wartościowe. Z pieniędzmi możemy zrobić wszystko, co uznamy za stosowne. Z resztą majątku także, ale jeśli zechcemy ją sprzedać, z myślą np. o inwestycjach, działalności gospodarczej czy uciechach życia doczesnego, krótko mówiąc z potrzeby lub konieczności - musimy się liczyć z koniecznością zapłaty podatku dochodowego, PIT. Już z tego wynika, że lepiej dziedziczyć pieniądze niż dom. Ale nie jest tak źle. Jeśli poczekamy ze sprzedażą aut, mebli czy - w tym wypadku dłużej - mieszkania, unikniemy podatku dochodowego. Można rzec, że podatek jest, ale na szczęście warunkowy. Możemy się od niego uwolnić, jeśli ze "zrealizowaniem" przychodów poczekamy tyle, ile w danym przypadku ustawa nam nakazuje (pół roku, pięć lat).
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.