Optymalizacja podatkowa, czyli umieraj bez akcji
Korzystne zmiany w opodatkowaniu spadków i darowizn, wprowadzone przed kilku laty, sprawiły, że najczęściej dziedziczący i obdarowani nie muszą się dzielić z fiskusem lub też dzielą się z nim w minimalnym stopniu. Ta trochę niedoceniana rewolucja spełniła zadanie - dorobek życia nie jest uszczuplany, lecz trafia z reguły w całości do tych, z myślą o których najczęściej był gromadzony. Wyobraźmy sobie, że jako hołubieni przez los spadkobiercy mamy do dyspozycji po pracowitych przodkach dom, cenne jego wyposażenie, auto, pieniądze i papiery wartościowe. Z pieniędzmi możemy zrobić wszystko, co uznamy za stosowne. Z resztą majątku także, ale jeśli zechcemy ją sprzedać, z myślą np. o inwestycjach, działalności gospodarczej czy uciechach życia doczesnego, krótko mówiąc z potrzeby lub konieczności - musimy się liczyć z koniecznością zapłaty podatku dochodowego, PIT. Już z tego wynika, że lepiej dziedziczyć pieniądze niż dom. Ale nie jest tak źle. Jeśli poczekamy ze sprzedażą aut, mebli czy - w tym wypadku dłużej - mieszkania, unikniemy podatku dochodowego. Można rzec, że podatek jest, ale na szczęście warunkowy. Możemy się od niego uwolnić, jeśli ze "zrealizowaniem" przychodów poczekamy tyle, ile w danym przypadku ustawa nam nakazuje (pół roku, pięć lat).
Logika przepisów nie zawsze jest jednak tak piękna. Zupełnie jej się wymyka kwestia dziedziczenia, a następnie sprzedaży papierów wartościowych czy szerzej - instrumentów finansowych. Zauważmy, że są to aktywa zbliżone najbardziej swym charakterem do pieniędzy (a czasem nawet odgrywające w obrocie rolę pieniądza). Wprawdzie i one korzystają ze zwolnień ujętych w podatku od spadków i darowizn, ale inaczej wygląda sytuacja z PIT. Nie ma tu zwolnienia, jak w odniesieniu do nieruchomości czy rzeczy ruchomych, zależnego od okresu ich posiadania. W zasadzie nie ma też kosztów uzyskania przychodów - wszak dziedziczymy aktywa (kto inny za nie zapłacił). Podatek jest więc nieuchronny. Wynosi 19 proc. Morał: potencjalny spadkodawca lub darczyńca powinien myśleć nie tylko o tym, ile i komu chciałby przekazać, ale i w jakiej formie. Pieniądze, jak najbardziej, cenne ruchomości - no, może być, domy i mieszkania - owszem, jeśli spadkobierca lub obdarowany nie są w pilnej potrzebie. Ustawodawca podpowiada, że najgorzej będzie, jeśli pozostawimy po sobie akcje, udziały, jednostki czy certyfikaty funduszy. Podatniku, możesz być przedsiębiorcą inwestorem, lecz nie umieraj nim. Bo, w świetle przepisów, będzie to zaprzeczenie optymalizacji podatkowej i zdrowego rozsądku.
@RY1@i02/2012/205/i02.2012.205.18300020a.802.jpg@RY2@
Krzysztof Jedlak kierownik działu podatki
Krzysztof Jedlak
kierownik działu podatki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu