Rząd powinien podnieść stopę podatkową dla najbogatszych
Dobiegają końca konsultacje społeczne i uzgodnienia międzyresortowe projektu zmian ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Ma zniknąć ulga na internet, a ulga na dzieci będzie dostępna tylko dla rodzin najuboższych i wielodzietnych. Najwięcej kontrowersji budzi jednak wprowadzenie ograniczeń dla możliwości odpisu 50 proc. kosztów uzyskania przychodu osób wykonujących dzieła o charakterze autorskim, czyli m.in. dla artystów, pisarzy, dziennikarzy, wykładowców. Zmiany są wprowadzane w imię solidarności społecznej i chęci większego obciążenia podatników o najgrubszych portfelach.
Premier Donald Tusk jeszcze w expose wskazywał, że rząd chce "zastosować bezwzględnie metodę i zasady sprawiedliwości społecznej i solidarności zamożniejszych z tymi, którzy są w gorszej sytuacji". Zmiany podatkowe mające na celu zmniejszanie dysproporcji w dochodach są na pewno potrzebne. Szczególnie w czasach kryzysu i coraz większej świadomości, że 99 proc. podatników z pierwszego przedziału podatkowego to wcale nie najbiedniejsi, lecz większość społeczeństwa. Wątpliwości budzi jednak sposób, w jaki rząd chce sięgać do głębokich kieszeni. Zamiast bowiem wykorzystać proste, czytelne narzędzie, jakim jest progresja w PIT, wybrano dalsze komplikowanie systemu podatkowego, czyli uzależnianie kosztów uzyskania przychodu od zarobków danej osoby.
Obecnie w przypadku autorskich umów o dzieło zakłada się, że wiążą się one z wysokimi kosztami ich wykonania. W rezultacie jedynie połowa przychodu jest opodatkowana. Można oczywiście się z tym nie zgadzać i zmniejszyć czy nawet zlikwidować koszty uzyskania przychodu w przypadku umów o dzieło. Byłoby to rozwiązanie czytelne i zrozumiałe. Rząd stoi jednak w pół kroku. Uważa, że koszty uzyskania przychodu powinny być zlikwidowane dopiero powyżej pewnego progu. Rozwiązanie to różnicuje podatników nie na podstawie ich całkowitego dochodu, lecz tego, z jakiego źródła go uzyskują. Jak mówi premier, "odpisanie 50 proc. kosztów uzyskania przychodu będzie możliwe wtedy, gdy ten przychód z tytułu tej działalności nie przekracza 85 tys. zł rocznie". Zatem podatnik, który zarabia 200 tys. zł na podstawie umowy o pracę i chce poza tym wykonać umowę o dzieło, powiedzmy za 10 tys. zł, będzie mógł od niej odliczyć 50 proc. kosztów uzyskania przychodu i płacić relatywnie niski dodatkowy podatek. Natomiast podatnik, który w ramach danej działalności zarabia 90 tys. zł na podstawie umów o dzieło i chce podjąć się wykonania dodatkowej umowy, będzie od niej płacił wyższe podatki. Jak widać z przytoczonego przykładu, nie jest to najefektywniejszy sposób sięgania do głębokich kieszeni. Proponowane rozwiązanie może też zachęcać do kreatywnego określania rodzaju umów zawieranych z pracodawcą. Przede wszystkim jednak zwiększa stopień skomplikowania systemu podatkowego.
Co więc powinien zrobić premier, chcąc zmniejszyć dysproporcje w dochodach osób wysoko i mało zarabiających? Może obniżyć stopę podatkową dla osób z I przedziału podatkowego lub zwiększyć kwotę wolną od podatku. Oczywiście w okresie kryzysu i problemów ze zbilansowaniem finansów publicznych są to rozwiązania niemożliwe do wprowadzenia. Dlatego chcąc ratować budżet i stosować zasady sprawiedliwości społecznej, pozostaje drugie wyjście - podniesienie stopy podatkowej dla najbogatszych bez względu na rodzaj wykonywanej pracy. Te same wpływy do budżetu co zmanipulowania przy kosztach uzyskania przychodu osiągnięto by dzięki podniesieniu stopy podatkowej z 32 do 32,5 proc. Jest to rozwiązanie przejrzyste i czytelne. Koszty kryzysu ponieśliby wtedy solidarnie wszyscy podatnicy o najgłębszych kieszeniach. Jednocześnie nie byłaby to dla nich dotkliwa zmiana. Natomiast manipulowanie przy kosztach uzyskania przychodu nie jest wcale sprawiedliwe, różnicuje podatników i dodatkowo gmatwa system podatkowy.
Piotr Krajewski
pracownik Instytutu Ekonomii Uniwersytetu Łódzkiego, b. doradca ministra finansów Rafał Jaros prezes Instytutu Nauk Społeczno-Ekonomicznych
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu