Dobroczynność przez cały rok
Rozsądne pomaganie czy - szerzej - zajmowanie się bliskimi nam problemami do rozwiązania wymaga więcej niż przekazania 1 proc. należnego podatku. Można działać na różne sposoby
Dla organizacji pozarządowych koniec okresu rozliczeń podatków od osób fizycznych jest bardzo ważnym czasem. To przede wszystkim z przekazywanych przez urzędy skarbowe pieniędzy większość z nich finansuje swoją statutową działalność (ważne: tylko na taką można przeznaczać pochodzące z 1 proc. podatku środki). 1 proc. nie rozwiązuje oczywiście problemów i nigdy nie wystarczy, by zajmujące się ważnymi społecznie sprawami OPP mogły uznać, że zrobiły już wszystko.
Dla nas przekazanie 1 proc. jest oczywiście najtańsze. Konkretnie - nie kosztuje nic, skoro nie musimy już od wielu lat nawet płacić za przelew. Nie zapominajmy też, że tak naprawdę przekazujemy nie nasze, tylko wspólne pieniądze, gdyż mówimy o 1 proc. podatku należnego, czyli takiego, który i tak - pod rygorami prawnoskarbowymi - musimy oddać Skarbowi Państwa. Wskazanie beneficjenta jest przywilejem obywatela, który decyduje, jaką organizację (a tak naprawdę jaką sprawę) wesprze w jego imieniu państwo.
To nie darowizna
Wspieraniem z własnych środków są darowizny na rzecz organizacji - nie tylko wpisanych na listę OPP, mogą to być również organizacje działające na rzecz wskazanych przez ustawę celów. Podlegają one odliczeniu od podstawy opodatkowania w łącznej wysokości do 6 proc. rocznego dochodu.
Odpisaniu podlegają wyłącznie darowizny przekazane na konto, a więc nie są nimi np. pieniądze wrzucane do puszek podczas zbiórek. Wydatek musi być udokumentowany dowodem bankowym. Ministerstwo Finansów już w 2003 roku sprecyzowało, że chodzi o wszelkie dowody wpłat na rachunek bankowy obdarowanego, z których oprócz numeru tego rachunku wynikają nazwisko darczyńcy, kwota darowizny i jej cel.
Zbiórki publiczne
Zasady prowadzenia zbiórek publicznych były do niedawna trudną przeszkodą w działalności organizacji pozarządowych. Za prowadzenie takiej zbiórki uważano do niedawna - na podstawie znowelizowanego w 2003 roku rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji - także pozyskiwanie środków przez wpłaty na konto i charytatywne SMS-y, co hamowało rozwój filantropii opierającej się na darowiznach na niewielkie kwoty z wykorzystaniem nowych technologii. W marcu parlament uchwalił ustawę o zasadach prowadzenia zbiórek publicznych, a prezydent podpisał ją w kwietniu.
Nad zmianą pracowała m.in. koalicja organizacji stworzona wokół Forum Darczyńców.
- To była ciężka praca kilkunastu osób i tylko dzięki ich zaangażowaniu, konsekwencji w dążeniu do celu, a przede wszystkim współpracy udało nam się doprowadzić do zmian, które uchwalił Sejm - mówi Magdalena Pękacka, dyrektorka Forum Darczyńców. - Do współpracy włączyli się m.in.: Kancelaria Prezydenta RP, Parlamentarny Zespół ds. Współpracy z Organizacjami pozarządowymi i sejmowa Podkomisja stała ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi.
W nowej ustawie zbiórka publiczna to zbieranie darów w gotówce i naturze (wyłącza się więc środki, które przechodzą przez konto bankowe organizacji, czyli i tak są ewidencjonowane). W Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji ma powstać internetowy portal, na którym organizacje pozarządowe lub komitety społeczne będą zgłaszały chęć przeprowadzenia zbiórki i jeśli urzędnicy w ciągu trzech dni nie zgłoszą zastrzeżeń, to będzie można prowadzić zbiórkę (likwidacja pozwoleń na zbiórkę). Także sprawozdania ze zbiórki i wydatkowania pozyskanych w ten sposób środków będą umieszczane w tym portalu. Będzie więc łatwiej sprawdzić, czy proszący nas o wsparcie rzeczywiście prowadzą legalną zbiórkę i jak zostały wykorzystane pieniądze (lub rzeczy), które zdecydowaliśmy się przekazać. To także oznacza, że państwo przekazało społeczeństwu pewną część swoich uprawnień kontrolnych.
mww
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu