Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawo podatkowe dyskryminuje mieszkających daleko od pracy

1 lipca 2018

KOSZTY

@RY1@i02/2017/035/i02.2017.035.18300020a.801.jpg@RY2@

Podatnicy, którzy mieszkają np. w Katowicach, a pracują w Warszawie, nie odliczą wyższych kosztów dojazdów. Kolej nie wystawia bowiem żadnych biletów okresowych na trasy dłuższe niż 240 km.

Tymczasem przepisy podatkowe nie pozwalają uwzględniać w zeznaniu rocznym wydatków na bilety jednorazowe, nawet gdy są one imienne.

Podobny problem mają podróżujący do pracy autobusem na liniach międzymiastowych, bo przewoźnicy również nie mają w swojej ofercie biletów czasowych i to nawet przy krótszych trasach.

Prawo nie przystaje więc do rzeczywistości. Rozwój internetu sprawił bowiem, że dziś można kupować imienne bilety również na pojedyncze przejazdy. Podatnik z łatwością może więc udowodnić, że faktycznie poniósł zwiększone koszty dojazdu do pracy.

Koszty wyższe niż ryczałt

Byłoby to bardziej opłacalne dla osób, u których faktyczne wydatki na dojazdy są wyższe niż zryczałtowane koszty uzyskania przychodów w rocznej wysokości 1668,72 zł (przewidziane dla osób zatrudnionych poza miejscowością, w której mieszkają).

Możliwość odliczenia rzeczywistych wydatków daje art. 22 ust. 11 ustawy o PIT. Jednym z warunków jest jednak posiadanie imiennego biletu okresowego (autobusowego, kolejowego). Fiskus nie honoruje biletów jednorazowych.

Przekonał się o tym podatnik, u którego urząd skarbowy zakwestionował odliczenie podwyższonych, faktycznych kosztów uzyskania przychodu. Naukowiec tłumaczył, że dojeżdżając w 2015 r. trzy razy w tygodniu do instytutu, gdzie był zatrudniony, wydał na imienne bilety PKP ponad 8 tys. zł. Były to bilety jednorazowego przejazdu, bo PKP nie sprzedaje biletów okresowych na trasach dłuższych niż 240 km.

Profesor złożył więc wniosek o interpretację, jak inaczej ma udokumentować poniesione wydatki, aby móc je zaliczyć do kosztów.

Musi być okresowy

Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach odpowiedział, że w takim wypadku podatnik w ogóle nie może odliczyć faktycznych kosztów dojazdu (interpretacja z 9 lutego 2017 r., nr 2461-IBPB-2-2.4511.1033.2016.2.AR). Liczy się wyłącznie bilet okresowy.

Gdyby ustawodawca dopuszczał możliwość udokumentowania wydatków zwykłymi biletami (nieimiennymi, jednokrotnego przejazdu) lub innymi dokumentami (rachunek, faktura VAT), to napisałby to wprost w przepisach - wyjaśnił organ.

- Podejście fiskusa jest mocno krzywdzące wobec osób rozliczających koszty za długie dojazdy do miejsca pracy - komentuje Maria Kukawska, doradca podatkowy w Stone & Feather Tax Advisor. Dodaje, że taka polityka nie wspiera mobilności pracowników, z którą w Polsce (porównując z innymi krajami) i tak jest spory problem.

Według ekspertki zrozumiały jest wymóg dokumentowania wydatków biletami imiennymi. Jednak - jej zdaniem - podatnik, który ma bilety jednorazowe, również powinien móc odliczyć wydatki, jeżeli potrafi udowodnić, że faktycznie je poniósł.

Dlatego - według ekspertki - konieczne są zmiany w przepisach. - Przykładowo ustawodawca mógłby pozostawić wymóg posiadania biletu imiennego, ale bez określania, że musi on być okresowy - podpowiada Maria Kukawska.

Roczne zryczałtowane koszty uzyskania przychodów u osób dojeżdżających do pracy

gdy podatnik pracuje w jednym miejscu

gdy podatnik pracuje w więcej niż jednym miejscu

Agnieszka Pokojska

agnieszka.pokojska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.