Fiskus łagodzi podejście do 50-proc. kosztów. Ale twórca twórcy niestety nierówny
Co łączy naukowca, aktora, programistę i architekta? Wszyscy oni mogą skorzystać z 50-proc. kosztów uzyskania przychodów i dzięki temu zapłacić znacznie niższy podatek dochodowy. Ale to nie walory artystyczne czy naukowe dzieła sprawiają, że można skorzystać z tej preferencji. Tutaj ostatnie słowo należy do fiskusa. Ten zaś nie wszystkich twórców traktuje tak samo. Przede wszystkim od 1 stycznia 2018 r. podwyższone koszty uzyskania przychodów dotyczą tylko rodzajów działalności twórczej wskazanych w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych. Jakby tego było mało, organy podatkowe żądają jeszcze spełnienia dodatkowych warunków, często odwołując się przy tym nie tylko do przepisów podatkowych, lecz także do regulacji prawa autorskiego. W efekcie twórcy i ich pracodawcy cały czas nie mogą być pewni, czy urząd skarbowy nie zakwestionuje zastosowania podwyższonych kosztów. Jak bowiem rozstrzygnąć, które czynności podejmowane przez twórcę zasługują na objęcie preferencją podatkową? Czy w ogóle ma sens rozważanie np. tego, czy do wynagrodzenia aktorów za próby sceniczne można stosować 50-proc. koszty uzyskania przychodów, skoro bez nich nie ma szansy na osiągniecie końcowego efektu w spektaklu? A czy praca programisty traci swój twórczy charakter tylko dlatego, że w jego umowie o pracę nie zmodyfikowano regulacji prawa autorskiego dotyczącej pierwotnego nabycia praw do programu komputerowego przez pracodawcę?
Dobra wiadomość jest taka, że większość wątpliwości ma szanse usunąć przygotowywana przez Ministerstwo Finansów interpretacja ogólna. Zła jest taka, że resort co do zasady nadal będzie wymagać spełnienia określonych wymagań dokumentacyjnych. Tutaj na szczególne względy mogą liczyć jedynie naukowcy, bo fiskus uznał, że przepis w konstytucji dla nauki daje podstawę do stosowania podwyższonych kosztów do ich całego wynagrodzenia. Oczywiście ma to swoje uzasadnienie w znaczeniu badań naukowych dla rozwoju kraju, tylko czemu podobnych zasad nie można wprowadzić choćby dla równie istotnej dla gospodarki twórczości programistów? ©℗
Marcin Mroziuk
marcin.mroziuk@infor.pl
Lepiej dla jednych, gorzej dla innych
Nauczyciele akademiccy już mogą odliczać podwyższone koszty podatkowe od całego swojego wynagrodzenia, a wkrótce prawo takie zyskają też pracownicy instytutów badawczych i Polskiej Akademii Nauk. Czy na podobny fiskalny prezent mogą liczyć też inni twórcy – np. programiści?
Wszyscy czekają, aż Ministerstwo Finansów ostatecznie ureguluje tę i inne sporne kwestie w długo wyczekiwanej interpretacji ogólnej.
Przypomnijmy: zgodnie z art. 22 ust. 9b ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1509 ze zm.; dalej: ustawa o PIT) przedstawiciele ściśle określonych zawodów mogą odliczać 50-proc. koszty od przychodów, które są związane z rozporządzaniem przez nich swoimi prawami autorskimi lub prawami do artystycznego wykonania utworu (patrz pytanie trzecie w ramce „Podwyższone koszty dla twórców w pytaniach i odpowiedziach”). Co istotne, preferencja zasadniczo nie dotyczy całego wynagrodzenia, które otrzymują podatnicy, a tylko tej części, która jest związana z ich pracą twórczą. To zaś oznacza, że zarówno ich pracodawcy, jak i oni sami muszą pamiętać o właściwym udokumentowaniu swoich zadań, aby udowodnić, że choć w części przysługują im podwyższone koszty podatkowe.
O ile jednak ten problem przestanie spędzać sen z powiek części naukowców (patrz „Preferencje podatkowe dla wszystkich akademików”), o tyle niedługo może być jeszcze bardziej dobitny np. dla programistów. Jak zauważa Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji w swoich uwagach do projektu interpretacji ogólnej, plany resortu mogą znacząco uderzyć w tę grupę zawodową. Organizacja chce więc, aby w przypadku programistów autorskie honorarium obejmowało rownież pracę nad utworem (także wtedy, gdy wykonuje ją wiele osób) i było określone wprost w umowie o pracę (fiskus obecnie neguje takie podejście). Stosowanie 50-proc. kosztów podatkowych nie może też zależeć od tego, czy pracodawca nabędzie prawa do programu z mocy prawa (art. 74 ust. 1 pkt 3 ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych; t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1191 ze zm.), czy też umowa o pracę pozwoli, aby to twórca rozporządzał nimi wedle własnego uznania. Izba chce też wyraźnego określenia, że korzystanie z preferencji dla twórców nie musi być raportowane szefowi Krajowej Administracji Skarbowej jako schemat podatkowy.
Czy uda się przekonać resort finansów do tych postulatów? Na razie na podstawie projektu interpretacji ogólnej przygotowanej przez MF można uznać za prawdopodobne, że programiści będą mieli gorzej od naukowców (patrz „Programiści wstrzymują oddech i czekają na sygnał z MF”). Jednak dopóki resort nie przedstawi ostatecznej wersji przygotowywanego dokumentu, dopóty nie można niczego przesądzać. Pamiętajmy, że wraz z wejściem w życie w 2018 r. katalogu zawodów twórczych, które w ogóle mają prawo do preferencji, nie było jasne, czy nadal będzie ona przysługiwać nauczycielom akademickim. Prawo do 50-proc. kosztów nie przysługiwało też autorom literatury użytkowej, poradników i podręczników, twórcom gier komputerowych czy niektórym tłumaczom. Dopiero na skutek silnego sprzeciwu środowiska resort finansów przywrócił tę preferencje i doprecyzował, że twórcami są też wykładowcy akademiccy. Teraz tym ostatnim poszedł jeszcze dalej bardziej na rękę, więc logiczne się wydaje, że będzie równie hojny w innych obszarach. Ale eksperci zwracają uwagę, że podobna preferencja dla innych profesji byłaby bardzo kosztowna dla budżetu i o ile pomoc dla naukowców wydaje się uzasadnioną inwestycją, o tyle nie można w podobny traktować wszystkich grup zawodowych, które dziś uprawnione są do korzystnego rozliczenia PIT.
Preferencje podatkowe dla wszystkich akademików
Resortowi nauki i szkolnictwa wyższego zależy, aby naukowcy – niezależnie od miejsca zatrudnienia – byli traktowani tak samo. Taki ma być efekt nowelizacji, nad którą pracuje MNiSW
Problem ma swoje podłoże w zmianach podatkowych z 1 stycznia 2018 r., kiedy w życie weszły przepisy ograniczające prawo do rozliczania preferencyjnych kosztów przez twórców. Od tego czasu fiskus konsekwentnie uznawał, że twórca nie ma prawa do podwyższonych kosztów wobec całego swojego wynagrodzenia. Preferencja musi dotyczyć tylko tej części pensji, która jest związana ze stworzeniem utworu.
Zmiana spowodowała reakcję środowiska naukowego, które postulowało wprowadzenie jednolitej wykładni dotyczącej zakresu czynności akademików, które mogą być uznane za działalność twórczą. Z tego też powodu w ustawie z 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (Dz.U. poz. 1668 ze zm.; dalej: konstytucja dla nauki) znalazła się regulacja, zgodnie z którą wykonywanie obowiązków nauczyciela akademickiego jest działalnością twórczą o indywidualnym charakterze (art. 116 ust. 7). A teraz – zgodnie z zapowiedziami MNiSW – analogiczne regulacje mają się znaleźć w ustawie z 30 kwietnia 2010 r. o Polskiej Akademii Nauk (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1475 ze zm.) oraz ustawie z 30 kwietnia 2010 r. o instytutach badawczych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 736 ze zm.), o czym pisaliśmy 26 lutego 2019 r. w artykule „Kres dyskryminacji naukowców”, DGP nr 40.
!Działalność nauczyciela akademickiego zarówno o charakterze dydaktycznym, jak i naukowym jest udokumentowana przez uczelnię w ramach stosunku pracy z nim, bez konieczności dodatkowego dokumentowania na potrzeby regulacji podatkowych.
Należy jednak zaznaczyć, że przepisy konstytucji dla nauki nie od razu zmieniły podejście fiskusa. Jeszcze w interpretacji indywidualnej z 2 stycznia 2019 r. (nr 0112-KDIL3-3.4011.342.2018.2.DS), czyli wydanej już pod nowymi przepisami, dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej uznał za nieprawidłowe stanowisko wojskowej publicznej uczelni akademickiej, zgodnie z którym ma ona prawo określić koszt uzyskania przychodu w wysokości 50 proc. dla nauczycieli akademickich od całości ich wynagrodzenia zasadniczego. I to bez konieczności prowadzenia ewidencji utworów ani określania, jaka część pensji zasadniczej jest wypłacana za korzystanie z praw autorskich. Uczelnia swoje twierdzenie opierała właśnie na przywołanym art. 116 ust. 7 konstytucji dla nauki. Fiskus stwierdził wówczas jednak, że wspomniany artykuł nie stanowi podstawy prawnej do stosowania 50-proc. kosztów uzyskania przychodów do wynagrodzenia nauczyciela akademickiego, gdyż przesłanki do ich stosowania określa wyłącznie ustawa o PIT. Z jej art. 22 ust. 9 pkt 3 wynika, że dla skorzystania z tych preferencji niezbędne jest:
- powstanie utworu w rozumieniu przepisów ustawy o prawie autorskim,
- uzyskanie przychodu z tytułu korzystania z praw autorskich lub rozporządzania nimi.
Na koniec zaznaczył, że mimo zmian w ustawie o PIT w części dotyczącej podniesienia o 100 proc. limitu stosowania 50-proc. kosztów uzyskania przychodów (do 85 528 zł rocznie) oraz wskazania dziedzin o charakterze twórczym objętych 50-proc. kosztami, zmianie nie uległa jednak generalna zasada. Chodzi o regułę, zgodnie z którą tego rodzaju preferencje mogą być stosowane wyłącznie do przychodów autorów uzyskanych z tytułu korzystania przez twórców z praw autorskich w rozumieniu odrębnych przepisów lub rozporządzania przez nich tymi prawami. A ze względu na to, że z opisu wnioskodawcy wynikało, że nauczyciele akademiccy wykonują poza działalnością twórczą również inne zadania (np. organizacyjne, zarządcze, administracyjne), dyrektor KIS uznał stanowisko uczelni za nieprawidłowe.
Podejście fiskusa rozmijało się jednak nie tylko z wizją akademików, również lecz także z intencjami resortu nauki. Przecież jeszcze w listopadzie 2018 r. w piśmie do rektorów uczelni publicznych wicepremier Jarosław Gowin przekonywał, że na gruncie art. 116 ust. 7 konstytucji dla nauki wszystkie wymienione w ustawie obowiązki akademika (kształcenie i wychowywanie studentów, uczestniczenie w kształceniu doktorantów, prowadzenie działalności naukowej, uczestniczenie w pracach organizacyjnych na rzecz uczelni) nie powinny wykluczać stosowania wspomnianych preferencji podatkowych. Całość pensji uzyskiwanej z tytułu realizacji tych zadań jest wynagrodzeniem za pracę o charakterze twórczym i nie wymaga składania dodatkowych oświadczeń czy prowadzenia ewidencji dotyczących liczby i wartości utworów zrealizowanych w ramach stosunku pracy.
Wobec powyższego przepisy zawarte w konstytucji dla nauki – zdaniem MNiSW – są wystarczające do zastosowania 50-proc. kosztów uzyskania przychodów do całości wynagrodzenia nauczyciela akademickiego. Resort nauki i szkolnictwa wyższego kilkakrotnie pisał w tej sprawie do MF. I dopiero ostatnie wyjaśnienia przesądzają, że nauczyciele akademiccy mogą stosować podwyższone koszty podatkowe do całego swojego wynagrodzenia (patrz pisma MNiSW i MF).
– Jeżeli w interpretacji ogólnej MF potwierdzi, że 50-proc. koszty uzyskania przychodów mogą być stosowane do całości wynagrodzenia akademików, będzie to na pewno korzystne dla naszej grupy zawodowej. Obecnie preferencje podatkowe stosujemy tylko w odniesieniu do tej części wynagrodzenia naszych pracowników, która jest związana z działalnością twórczą – tłumaczy prof. Jerzy Pisuliński, dziekan Wydziału Prawa i Administracji UJ. Jak jednak podkreśla, ocena trafności podejścia, zgodnie z którym 50-proc. koszty przychodów będą miały zastosowanie do całości pensji akademika nie jest jednoznaczna. – Podam swój przykład. Jako dziekan pracuję naukowo i prowadzę zajęcia, ale też duża część mojej aktywności to działania czysto administracyjne. Mam wątpliwości, czy w takim przypadku całość mojego wynagrodzenia powinna korzystać z preferencji – mówi profesor.
– Z innej strony czy naukowiec, który przygotowuje dokumentację do wniosku o projekt badawczy, którego rezultatem jest potem utwór (dzieło), nie powinien móc tych działań zaliczyć jako twórczych? – pyta retorycznie.
Zdaniem profesora, skoro ustawodawca zdecydował jednak, aby w przypadku akademików definiować zakres czynności, które mogą być uznane za działalność twórczą, to dobrze byłoby, aby fiskus to respektował. – Ostatnie wyjaśnienia MF świadczą o tym, że sprawa zmierza w dobrym kierunku – dodaje dziekan.
Programiści wstrzymują oddech i czekają na sygnał z MF
Projekt interpretacji ogólnej w sprawie 50-proc. kosztów uzyskania przychodów odpowiada na wiele praktycznych problemów zgłaszanych przez pracodawców. Zaproponowana przez resort wykładnia może się jednak okazać niekorzystna m.in. dla firm z branży IT
Z projektu wynika, że MF chce położyć nacisk na trzy warunki konieczne do stosowania 50-proc. kosztów. Po pierwsze, pracownik musiałby stworzyć utwór w rozumieniu przepisów prawa autorskiego, a prawa do niego musiałby przejąć pracodawca. Sama działalność twórcza, która nie prowadzi do powstania utworu, nie byłaby więc objęta prawem do 50-proc. kosztów.
Inaczej sytuacja będzie wyglądać w przypadku programów komputerowych. Pracodawca nabywa bowiem prawa autorskie już z chwilą powstania takiego programu, chyba że umowa postanowi inaczej (art. 74 ust. 3 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Programista nie będzie więc mógł skorzystać z 50-proc. kosztów, jeśli w umowie o pracę nie zostanie napisane, że ma on prawa do wytworzonego utworu i dopiero potem odpłatnie przenosi je na pracodawcę. W takiej sytuacji nie można bowiem w ogóle mówić o powstaniu przychodu z rozporządzania prawami do programu, co potwierdza m.in. interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 25 czerwca 2018 r., nr 0115-KDIT2-1.4011.168.2018.3.KK. W praktyce jednak taka zasada jest modyfikowana w umowie o pracę, gdzie dodaje się, że niezbędnym elementem nabycia praw autorskich przez pracodawcę jest przyjęcie przez niego utworów stworzonych przez pracownika. Umowy o pracę wskazują również najczęściej, jaka część wynagrodzenia należnego pracownikowi będzie wypłacana jako honorarium za nabycie autorskich praw majątkowych. Przy okazji spełnione są też warunki formalne, np. dotyczące ewidencjonowania stworzonych utworów. Organizacje branżowe chcą jednak, aby w interpretacji ogólnej fiskus jasno określił, że także przy nabyciu pierwotnym praw do utworów programiści mają prawo do 50-proc. kosztów. Na odpowiedź resortu jednak jeszcze poczekamy.
Drugi warunek ma dotyczyć pracodawcy – musi on dysponować obiektywnymi dowodami potwierdzającymi, że doszło do wytworzenia utworu. MF chce doprecyzować, że nie może to być oświadczenie, lecz np. ewidencja utworów pracowniczych, w której pracodawca potwierdzałby każdorazowo ich przyjęcie.
Trzecim warunkiem ma być wyraźne wyodrębnienie honorarium autorskiego od pozostałych składników pensji. Honorarium to może być ustalone kwotowo lub procentowo, ale musi być powiązane z konkretnymi utworami pracowniczymi.
opinie ekspertów
Naukowcy nie są odtwórcami cudzych myśli
dr Adriana Bartnik Wydział Administracji i Nauk Społecznych Politechniki Warszawskiej
Truizmem jest twierdzenie, że nauczyciel akademicki jest twórcą. Niezależnie od tego, czy jego praca polega na dydaktyce, czy też koncentruje się wyłącznie na badaniach. Co do zasady efektem działań nauczyciela akademickiego są utwory w rozumieniu prawa autorskiego. Pracę dydaktyczną możemy sprowadzić do zajęć – czyli wygłoszenia wykładu lub przeprowadzenia ćwiczeń czy seminarium. Jednak czynność ta związana jest z wieloma innymi niewidocznymi dla przeciętnego obserwatora obowiązków. I one w dyskusji na temat kosztów uzyskania przychodu są niezwykle ważne. I tak przedmiot 30-godzinny to w praktyce przynajmniej 90 godzin, na które składają się:
– analiza literatury przedmiotu (obligatoryjna aktualizacja wiedzy, co w przypadku wielu dyscyplin, jak np. nauki prawne, jest niezwykle czasochłonna);
– dobór literatury;
– dobór technik i metod dydaktycznych (tak aby wiedza była lepiej przyswajalna dla studentów); warto pamiętać, że te narzędzia muszą być dostosowywane do odbiorców, którymi jest coraz młodsze pokolenie, wielokrotnie wykładowca zmienia techniki i style komunikacji w poszczególnych grupach;
– opracowanie sylabusa – dobór treści merytorycznych i odpowiednie ich opisanie;
– opracowanie karty przedmiotu i uzupełnienie jej o tzw. ECTS (wypełnienie druku zajmuje kilka godzin);
– przygotowanie prac domowych, tematów prac semestralnych;
– sprawdzenie prac domowych, semestralnych;
– opracowanie pytań egzaminacyjnych, testów;
– sprawdzenie testów, przeprowadzenie egzaminów;
– konsultacje ze studentami.
Zajęcia prowadzone przez wykładowców to często przedmioty autorskie. Każdy z nas wykorzystuje swój warsztat. Można to porównać do pracy aktora. Jej kulisów także nie widać. Dostrzegamy jedynie efekt końcowy. Tak należy podejść do pracy naukowca. Wykład, ćwiczenia, książka to efekt jego starań. Często wielomiesięczne weryfikowanie swoich hipotez. Jeśli polscy naukowcy zostaną kiedykolwiek sprowadzeni do roli odtwórców cudzych myśli czy prezentacji, to wówczas będziemy mogli zastanowić się nad zasadnością stosowania przez nich 50-proc. kosztów uzyskania przychodów. Obecnie nikt nie powinien mieć co do tego wątpliwości.©℗
Najlepszym rozwiązaniem byłaby podwyżka płac na uczelniach
Paweł Sobotko asystent w Katedrze Prawa Administracyjnego i Nauki o Administracji na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie
Korzystanie przez nauczycieli akademickich z podwyższonych kosztów uzyskania przychodu związane jest przede wszystkim z dążeniem do podwyższenia wynagrodzeń tej grupy zawodowej, które są od lat nieatrakcyjne i niekonkurencyjne względem ofert pracy w innych gałęziach gospodarki. Nie mówiąc już o porównywaniu zarobków nauczycieli akademickich z Polski i innych krajów Europy. Wicepremier Jarosław Gowin powiedział niedawno: „Poziom zarobków na uczelniach wyższych jest żenująco niski”. Pauperyzacji tej grupy zawodowej towarzyszy powszechna opinia, że wykonywana przez akademika praca ma w pewnym sensie charakter służby publicznej. Nauczyciele akademiccy niejednokrotnie ponoszą też wydatki, których pracodawcy im nie refundują albo robią to tylko częściowo (zakup literatury specjalistycznej, podnoszenie kwalifikacji, udział w konferencjach naukowych itd.).
Dotychczas, w dobie boomu edukacyjnego lat 90. XX w., część nauczycieli reperowała domowe budżety, dorabiając pracą w innych uczelniach, w tym niepublicznych. Jednakże gdy do bram akademii doszedł niż demograficzny, ten możliwości zarobkowania znacznie się ograniczyły.
Podlegające nieustannym zmianom ustawodawstwo podatkowe od dawna przewidywało możliwość korzystania przez niektórych podatników z podwyższonych limitów kosztów uzyskania przychodów. Wyodrębnieniu w wynagrodzeniu uzyskiwanym ze stosunku pracy części nazywanej „honorarium” towarzyszyło opracowywanie w uczelniach coraz bardziej skomplikowanych uchwał senatów, określających charakter wytwarzanych przez nauczycieli akademickich „utworów pracowniczych”, tudzież rozbudowana sprawozdawczość w postaci wykazów utworów itd. Jednakże urzędy skarbowe dokonywały niejednokrotnie niekorzystnej dla nauczycieli-twórców wykładni przepisów, co rodziło problemy i spory.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby oczywiście znaczące podwyższenie płac akademików. Przy niedawnej reformie szkolnictwa wyższego, wobec braku odpowiednich gwarancji finansowych, zdecydowano się jednak na inne działanie – obniżenie podatków. Niestety, mimo zawartego w konstytucji dla nauki uregulowania, nadal występują wątpliwości w zakresie stosowania prawa, czego wyrazem jest ożywiona korespondencja pomiędzy MNiSW a MF. Najnowsze wyjaśnienia resortu finansów dają nadzieję na uregulowanie tej sytuacji w sposób jednoznaczny i jednocześnie dla nas korzystny. Stan niepewności nikomu bowiem nie służy. ©℗
Eksperci są podzieleni w ocenie dokumentu. Zdaniem Grzegorza Grochowiny, menedżera w KPMG w Polsce, projekt interpretacji ogólnej zasługuje na aprobatę, bo przynajmniej po części odnosi się do problemów, z którymi boryka się branża. – Resort wskazał w sposób w miarę klarowny, jak pracodawca może zastosować kwotowe lub procentowe określenie honorarium autorskiego w stosunku do wynagrodzenia zasadniczego – zauważa ekspert.
!Pracodawca i pracownik mogą prowadzić ewidencję powstających i stworzonych już utworów pracowniczych. W ewidencji tej pracodawca może też potwierdzić przyjęcie danego utworu.
Zwraca jednocześnie uwagę na pojawiające się w ostatnich latach wątpliwości co do właściwego ewidencjonowania utworów oraz ustalania wysokości honorarium. – Fiskus twierdzi, że czas pracy związany z działalnością twórczą nie jest wyznacznikiem wartości przychodu. W większości przypadków jest ona określana jako wartość procentowa, a ewidencja przepracowanych godzin nie wystarczy do określenia wartości wynagrodzenia za prace twórcze. Niestety w wydanych negatywnych interpretacjach dyrektor KIS nie przedstawił żadnej alternatywy, nie określił, jaki model obliczenia wysokości honorarium autorskiego byłby w jego ocenie prawidłowy – podsumowuje Grzegorz Grochowina.
Z kolei Agnieszka Oleszczuk-Sowa, radca prawny, managing associate w Deloitte Legal, uważa, że w projekcie interpretacji konkretne wskazówki dotyczące przenoszenia praw autorskich przez pracowników na pracodawców zostały określone w sposób uproszczony. – Mogą one rodzić wątpliwości co do tego, czy nie zawężają dopuszczalnych możliwości uregulowania rozporządzenia prawami autorskimi w umowach o pracę. Jest to o tyle istotne, że sama interpretacja ogólna ma docelowo służyć pracodawcom jako wskazówka praktyczna, w tym także co do tego, jak z perspektywy 50-proc. kosztów uzyskania przychodu formułować umowy z pracownikami – tłumaczy ekspertka.
Przypomina również, że przepisy prawa autorskiego dają szeroki wachlarz możliwości ukształtowania przez pracodawcę i pracownika zasad przenoszenia majątkowych praw autorskich do tzw. utworów pracowniczych. – Możliwe jest przeniesienie takich praw przez pracownika na pracodawcę bezpośrednio na podstawie art. 12 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. W takim przypadku prawa majątkowe do utworu są przenoszone na pracodawcę w zakresie wynikającym z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron. Następuje to zasadniczo z chwilą przyjęcia utworu przez pracodawcę, a więc wymagana jest choćby dorozumiana akceptacja danego utworu. Przeniesienie następuje też z mocy prawa, a więc nie trzeba w tym zakresie wprowadzać dodatkowych uregulowań umownych.
TABELA. Ile można zyskać dzięki podwyższonym kosztom ©℗
|
Wynagrodzenie brutto (w zł) |
Wynagrodzenie netto (w zł) |
||
|
przy standardowych kosztach uzyskania przychodu |
przy 50-proc. kosztach uzyskania przychodu dla 40 proc. wynagrodzenia |
przy 50-proc. kosztach uzyskania przychodu dla 70 proc. wynagrodzenia |
|
|
5000 |
3550 |
3700 |
3820 |
|
8000 |
5640 |
5890 |
6075 |
|
10000 |
7050 |
7345 |
7580 |
Możliwe jest jednak wprowadzenie całkowicie lub częściowo odmiennych uregulowań umownych – wyjaśnia Agnieszka Oleszczuk-Sowa. Tłumaczy, że strony umowy o pracę mają stosunkowo dużą swobodę co do tego, jak ukształtować przenoszenie majątkowych praw autorskich na pracodawcę. – Obie strony mogą więc rozszerzyć lub zawęzić zakres przenoszonych praw, czy też – co jest dokonywane najczęściej w praktyce – zmienić moment i sposób ich przeniesienia – dodaje ekspertka. Podkreśla, że pracodawcy często rezygnują z przyjmowania utworów na rzecz nabywania praw już w chwili powstania utworu, jego zapisu, przekazania itp. Takie rozwiązania są bezpieczniejsze, zmniejszają ryzyko luk w zakresie nabywanych praw, pozwalają na łatwiejsze i jednoznaczne ustalenie chwili nabycia praw itp.
Zdaniem Agnieszki Oleszczuk-Sowy lektura projektu interpretacji ogólnej może wprowadzać niepotrzebne wątpliwości wśród pracodawców co do tego, czy rezygnacja w umowach z pracownikami z przenoszenia praw w chwili przyjęcia utworu i przenoszenie ich np. z chwilą powstania utworów (co jest dopuszczalne na gruncie prawa autorskiego) nie wyłączy możliwości stosowania 50-proc. kosztów uzyskania przychodu. – Byłoby to o tyle nieuzasadnione, że taki przypadek byłby nadal rozporządzeniem prawami autorskimi przez pracownika na rzecz pracodawcy, a więc sam wymóg sformułowany bezpośrednio przez przepis podatkowy można uznać za spełniony – podsumowuje ekspertka Deloitte Legal. ©℗
Pismo ministra nauki i szkolnictwa wyższego z 18 stycznia 2019 r. do ministra finansów
(…) Zgodnie z art. 116 ust. 7 ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce wykonywanie obowiązków nauczyciela akademickiego stanowi działalność twórczą o indywidualnym charakterze, o której mowa w art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Przepis ten, zgodnie z jego literalnym brzmieniem, ustanawia odrębną regulację w zakresie kwalifikowania efektów wykonywania przez nauczycieli akademickich ogółu obowiązków pracowniczych (art. 115 ust. 1 i 2 ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce), jako przejaw działalności twórczej w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Z cytowanego przepisu art. 116 ust. 7 ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce wynika, co następuje.
Po pierwsze, omawiane unormowanie w żaden sposób nie narusza ani nie modyfikuje przepisów ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Przede wszystkim treść art. 116 ust. 7 ustawy ‒ Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce nie ingeruje w przepisy zawarte w ustawie o prawie autorskim i prawach autorskich, stanowiąc regulację odrębną i uwzględniającą realia funkcjonowania uczelni jako podstawowego podmiotu systemu szkolnictwa wyższego i nauki. Jest to przy tym przepis o charakterze wyjątkowym i szczególnym, uwzględniający specyfikę pracy nauczycieli akademickich. (…)
Ustawowy zakres obowiązków nauczycieli akademickich wymaga podejmowania we wszystkich obszarach aktywności zawodowej samodzielnych działań na rzecz tworzenia utworów w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (materiały do zajęć dydaktycznych, sylabusy, wykłady, seminaria, artykuły, monografie itp.), w tym pozyskiwania środków na ich realizację (granty, konkursy, stypendia) oraz tworzenia warunków technicznych ich realizacji (np. budowanie aparatury badawczej, laboratoriów i pracowni). (…) Zarówno działalność nauczyciela o charakterze dydaktycznym, jak również naukowym jest udokumentowana przez uczelnie w ramach stosunku pracy z nauczycielem akademickim, bez konieczności dodatkowego dokumentowania na potrzeby regulacji podatkowych. (…)
Po drugie, zakresem podmiotowym regulacji objęto wszystkich nauczycieli akademickich, niezależnie od podstawy prawnej zatrudnienia oraz rodzaju uczelni.
Po trzecie, ustawodawca objął powyższą kwalifikacją całość obowiązków nauczyciela akademickiego, tj. pełen zakres działań wykonywanych w ramach stosunku pracy łączącego go z uczelnią. Wobec jednoznacznego brzmienia przepisu art. 116 ust. 7 ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce należy uznać, że objęte nim zostały wszelkie działania nauczyciela akademickiego będące pochodną jego aktywności zawodowej w uczelni. Przepis nie pozostawia zatem wątpliwości co do tego, że kwalifikacja obejmuje wszelkie efekty uzyskiwane w wyniku wykonywania obowiązków wynikających z pracy w uczelni. Do tego rodzaju kwalifikacji nie jest potrzebny jakikolwiek dodatkowy akt ani jakakolwiek dodatkowa czynność (jak np. oświadczenie pracownika, czy potwierdzenie ze strony uczelni). To ustawodawca dokonał kwalifikacji efektów pracy nauczycieli akademickich i w ten sposób zapewnił stosowanie do nich przepisów odnoszących się do działalności twórczej. Nie ma zatem jakiegokolwiek prawnego uzasadnienia dla procentowego „rozdzielania” obowiązków nauczyciela akademickiego na potrzeby podatkowe, ani ich szczegółowego ewidencjonowania (albowiem, jak już wcześniej zaznaczono, to wprost z ustawy wynika kwalifikacja obowiązków jako działalności twórczej). W tym kontekście jako niecelowe, a wręcz stojące w sprzeczności z przepisem art. 116 ust. 7 ustawy ‒ Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce byłoby wydzielanie w ramach wynagrodzenia nauczyciela akademickiego jakiejkolwiek formy honorarium przysługującego nauczycielowi akademickiemu (działalność twórcza nauczyciela akademickiego jest bowiem wynagradzana w formie wynagrodzenia za pracę wynikającego ze stosunku pracy). Jak już bowiem wspomniano, przepis art. 116 ust. 7 ustawy ‒ Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce jednoznacznie przesądza o zakwalifikowaniu całości efektów pracy nauczycieli akademickich jako działalności twórczej (niezależnie od faktycznej formy tej działalności). (…)
Warto podkreślić, że ustawodawca wyraźnie wskazał, że wszyscy nauczyciele akademiccy podlegają ocenie w zakresie przestrzegania przez nich przepisów o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a także o własności przemysłowej. Tym samym ustawodawca wyraźnie wpisał i potwierdził, że w obowiązkach nauczycieli akademickich mieści się prowadzenie działalności twórczej podlegającej regulacjom przepisów o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Biorąc pod uwagę powyższe oraz uwzględniając przepisy ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz. U. z 2018 r. poz. 1509), należy podkreślić, że dla potraktowania całego wynagrodzenia nauczyciela akademickiego, jako honorarium autorskiego i zastosowania wobec niego 50% kosztów uzyskania przychodów, nie jest konieczne wykazanie spełnienia warunków ogólnych w zakresie powstania utworu, dysponowania dowodami potwierdzającymi jego stworzenie oraz wyraźne wyodrębnienie honorarium od innych składników wynagrodzenia. Rozporządzanie i korzystanie z praw autorskich przyjmuje bowiem inne, określone wyżej formy. Określenie tych form w ustawie ‒ Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce mieści się w zakresie pojęcia „przepisów odrębnych”, o których mowa w art. 22 ust. 9 pkt 3 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
Pismo wiceministra finansów z 15 lutego 2019 r. do ministra nauki i szkolnictwa wyższego
(…) Na podstawie art. 22 ust. 9 pkt 3 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz. U. z 2018 r. poz. 1509, z późn. zm.) – dalej: „ustawa PIT” – koszty uzyskania przychodów z tytułu korzystania przez twórców z praw autorskich i artystów wykonawców z praw pokrewnych, w rozumieniu odrębnych przepisów, lub rozporządzania przez nich tymi prawami wynoszą 50 proc. uzyskanego przychodu, z tym że koszty te oblicza się od przychodu pomniejszonego o potrącone przez płatnika w danym miesiącu składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe oraz na ubezpieczenie chorobowe, o których mowa w art. 26 ust. 1 pkt 2 lit. b ustawy PIT, których podstawę wymiaru stanowi ten przychód. Dodatkowo należy wskazać, że 50-proc. koszty stosuje się do przychodów uzyskiwanych z tytułu działalności twórczej w dziedzinach wymienionych w art. 22 ust. 9b ustawy PIT. Z kolei przedmiot prawa autorskiego został określony przez ustawodawcę w ustawie z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2018 r. poz. 1191, z późn. zm.) – dalej: „ustawa o prawie autorskim”. Zgodnie z art. 1 pkt 1 ustawy o prawie autorskim przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór). Od dnia 1 stycznia 2018 r., weszły w życie nowe zasady stosowania 50-proc. kosztów uzyskania dla twórców polegające na:
podniesieniu o 100 proc. limitu stosowania 50-proc. kosztów uzyskania przychodów (do 85 528 zł rocznie), co oznacza obniżenie zobowiązań podatkowych dla twórców,
wskazaniu dziedzin o charakterze twórczym objętych 50% kosztami (dodany ust. 9b w art. 22 ustawy PIT).
Podkreślić należy, że zmianie nie uległa jednakże generalna zasada, zgodnie z którą 50-proc. koszty uzyskania przychodów mogą być stosowane do przychodów twórców uzyskanych z tytułu korzystania przez nich z praw autorskich w rozumieniu odrębnych przepisów lub rozporządzania przez nich tymi prawami. Zatem dla zastosowania 50-proc. kosztów uzyskania przychodów niezbędne jest powstanie utworu w rozumieniu przepisów ustawy o prawie autorskim. Z postanowień art. 116 ust. 7 ustawy z dnia 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (Dz. U. poz. 1668, z późn. zm.) wynika, że wykonywanie obowiązków nauczyciela akademickiego stanowi działalność twórczą o indywidualnym charakterze, o której mowa w art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim. Powyższy przepis literalnie wskazuje, że praca nauczyciela akademickiego ma twórczy, indywidualny charakter, a ustawowy zakres obowiązków nauczycieli akademickich wymaga podejmowania we wszystkich obszarach aktywności zawodowej (całość wykonywanych obowiązków nauczyciela akademickiego) działalności twórczej (utwór) w rozumieniu ustawy o prawie autorskim. Zakresem podmiotowym powyższej regulacji objęto wszystkich nauczycieli akademickich, niezależnie od podstawy prawnej zatrudnienia oraz rodzaju uczelni. W myśl art. 128 ust. 1 ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce nauczyciel akademicki (z wyjątkiem rektora) podlega ocenie okresowej, w szczególności w zakresie wykonywania obowiązków, o których mowa w art. 115 tej ustawy, oraz przestrzegania przepisów o prawie autorskim, a także o własności przemysłowej. Interpretacja ogólna jest przygotowywana w duchu „polityki 3P” (przejrzystość, prostota i przyjazność systemu podatkowego). Jej celem jest zatem określenie prostych i zrozumiałych dla pracodawców i zatrudnianych przez nich twórców zasad stosowania 50-proc. kosztów uzyskania przychodów. Oczekiwanym przez Ministra Finansów efektem tych wyjaśnień jest niedopuszczenie do powstania barier biurokratycznych, jak i ułatwienie stosowania prawa podatkowego płatnikom podatku dochodowego. Mając zatem na względzie wyżej wymienione zasady przygotowania interpretacji, przepisy ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, w szczególności art. 115 (obowiązki nauczyciela akademickiego), art. 116 ust. 7 (twórczy, indywidualny charakter całości pracy nauczyciela akademickiego) oraz art. 128 ust. 1 (ocena pracy nauczyciela akademickiego w obszarze prawa autorskiego) są wystarczające do zastosowania 50-proc. kosztów uzyskania przychodów, zgodnie z treścią art. 22 ust. 9 pkt 3 ustawy PIT, do całości wynagrodzenia nauczyciela akademickiego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu