Minimalny CIT to koniec tradycyjnego podatku dochodowego
Adam Mariański: Jeśli porozumienie G7 pójdzie w kierunku tego, że nie będzie żadnych preferencji, to uderzy np. w polskie małe i średnie firmy
fot. Marcin Aniszewski/Materiały prasowe
Profesor Adam Mariański, przewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych
Czy porozumienie G7 w sprawie minimalnego CIT na poziomie 15 proc. jest faktycznie przełomowe i historyczne?
Trudno to określić w taki sposób. Ono może być przełomowe w takim sensie, że wprowadzenie minimalnego CIT byłoby początkiem końca tradycyjnego podatku dochodowego. To, że jego formuła się wyczerpała, wiadomo już od przynajmniej kilku lat. Przedmiot opodatkowania, a więc dochód, można bowiem dość swobodnie przenosić pomiędzy różnymi rezydencjami podatkowymi. Mam na myśli nie tylko raje podatkowe, lecz także różne kraje członkowskie UE, do których ten dochód był transferowany, np. do Irlandii czy Holandii. Stany Zjednoczone zobaczyły, że ich polityka – oparta na wspieraniu koncernów zagranicznych w unikaniu opodatkowania, o ile płacą podatki w USA – nie do końca się sprawdza. Dlatego administracja USA walczyła np. o interesy gigantów technologicznych i broniła ich choćby przed Komisją Europejską. Widać, że nawet Stany Zjednoczone mają dzisiaj problem z podatkiem dochodowym, a jest on kluczowym źródłem dochodów budżetów: federalnego, stanowych czy lokalnych, bo nie ma tam de facto VAT. Dlatego USA chcą doprowadzić do przyjęcia na poziomie OECD minimalnej stawki CIT.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.