Liczą się nakłady, czyli jak kalkulować, czy się opłaca
Agnieszka Skręt-Bednarz, menedżer w dziale doradztwa podatkowego EY, tłumaczy, że kwota zwolnienia podatkowego będzie uzależniona od maksymalnej intensywności pomocy publicznej przypisanej do danego województwa lub regionu, podobnie jak w aktualnie funkcjonujących strefach. Chodzi tu o procentowy wskaźnik pokazujący, jaka może być maksymalna kwota zwolnienia podatkowego, np. w województwie podlaskim może ona wynieść 50 proc., a w dolnośląskim – 25 proc.
Dodatkowo, w zależności od intensywności, odpowiednio będzie ustalany okres ważności zwolnienia podatkowego (od 10 do 15 lat), a także minimalna liczba kryteriów jakościowych ze wszystkich 10, które muszą być spełnione przez inwestycję (od 4 do 6). – Generalnie im wyższa intensywność w danym regionie, tym dłuższy okres zwolnienia – tłumaczy Agnieszka Skręt-Bednarz. Przykładowo, w województwie podlaskim przedsiębiorca będzie miał 15 lat na skorzystanie z ulgi, podczas gdy w dolnośląskim – 10. Wyjątkiem będą tereny objęte obecnie statusem SSE, gdzie wszyscy nowi inwestorzy będą mieli 15 lat zwolnienia, niezależnie od lokalizacji.
Inny przykład. – Inwestycja na terenie województwa lubelskiego będzie mogła uzyskać wsparcie o wartości 50 gr od każdej zainwestowanej złotówki, okres zwolnienia wyniesie 15 lat, a niezbędne będzie spełnienie tylko 4 z 10 kryteriów jakościowych. Natomiast ta sama inwestycja na terenie Warszawy mogłaby liczyć tylko na 10 gr zwolnienia od każdej zainwestowanej złotówki do wykorzystania przez 10 lat, ale będzie musiała spełnić aż 6 z 10 kryteriów jakościowych – wyjaśnia Agnieszka Skręt-Bednarz.
To jednak nie wszystko. Jak mówi ekspertka, musimy jeszcze pamiętać o ilościowym kryterium wejścia, ustalanym w zależności od poziomu bezrobocia w powiecie. – W efekcie może się okazać, że inwestycje realizowane w tym samym województwie będą musiały spełnić diametralnie różne wymogi. Przykładowo, w Lublinie minimalny poziom nakładów inwestycyjnych dla dużych przedsiębiorstw wyniesie 80 mln zł, podczas gdy w Białej Podlaskiej tylko 20 mln zł.
Aby więc ostatecznie skalkulować kwotę zwolnienia, trzeba wziąć pod uwagę kwotę inwestycji i intensywność pomocy dla danego regionu. Piotr Gadzinowski tłumaczy to na przykładzie: jeśli np. we Wrocławiu firma będzie mogła dostać 20 proc. ulgi (to maksymalna intensywność w tym miejscu), to oznacza, że przy inwestycji 200 mln zł dostanie 40 mln zł zwolnienia z CIT (20 proc. z 200 mln zł).
– Wielkość inwestycji będzie kluczowym kryterium ilościowym, niezbędnym (ale niewystarczającym) do ubiegania się o wsparcie w postaci zwolnienia z CIT. Wsparcie to będzie łatwiej dostępne w 30 proc. powiatów o najwyższym bezrobociu, natomiast w pozostałych 70 proc. będzie dostępne tylko dla przedsiębiorców gotowych ponieść wysokie oraz bardzo wysokie nakłady inwestycyjne (w proporcji do swojej wielkości) – dodaje Adam Allen. Innymi słowy, próg wejścia do jednej strefy i uzyskania zwolnienia z podatku będzie barierą dla inwestorów.
Z taką oceną zgadza się Piotr Gadzinowski. Jak mówi, obowiązek zadeklarowania minimalnych nakładów dla ogromnej większości gmin i firm będzie wymogiem na dużo wyższym poziomie niż dotychczas (w zależności od stopy bezrobocia może to być nawet 100 mln zł, (infografika), co jest minusem nowej, jednej strefy. Drugim jest konieczność spełnienia kryteriów jakościowych inwestycji, podczas gdy w starym systemie trzeba było tylko zadeklarować kwotę inwestycji i liczbę nowych miejsc pracy. – Zatem dla niektórych firm na pewno będzie trudniej uzyskać wsparcie lub też na terenie niektórych powiatów będzie to niemożliwe – konkluduje Piotr Gadzinowski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu