Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Podatki

Polski Ład to niesprawiedliwa reforma podatkowa

23 sierpnia 2021
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Z e świecą szukać zwolennik ó w tej reformy, a jeżeli już, to wyłącznie w Ministerstwie Finans ó w. Uzbrojeni w agregowane excelowskie dane urzędnicy epatują tam miliardowymi kwotami oszczędności gospodarstw domowych i udowadniają, że mają dla nas bezprecedensową, historyczną obniżkę podatk ó w. Ci, kt ó rzy przeliczają realne płace na koszty życia, natychmiast zrozumieli, że istotą nie jest zmniejszanie czyichkolwiek obciążeń, lecz realizacja czysto ideologicznego pomysłu na system podatkowy.

Według oficjalnej narracji wygranymi Polskiego Ładu są pracownicy - szczególnie ci najniżej uposażeni. Spójrzmy na fakty. Według kalkulatora udostępnionego przez MF osoba zarabiająca minimalne wynagrodzenie za pracę (2800 zł brutto) zyska na zaproponowanych rozwiązaniach 137 zł. W przypadku wynagrodzenia zbliżonego do przeciętnego (5167 zł brutto - tyle, ile wynosiła średnia płaca w 2020 r.), korzyść podatkowa kurczy się do 35 zł miesięcznie. Dla zarabiających do ok. 11 tys. zł brutto reforma ma być neutralna. To zapewne rezultat ulgi dla klasy średniej. Aby ją obliczyć, należy posłużyć się wzorem wymagającym przemnożenia przychodów z pracy przez 0,06684549, pomniejszenia rezultatu o kwotę dokładnie 4572 zł i podzieleniu ostatecznego wyniku działania przez 0,17. Dlaczego akurat 0,17 i czy współczynnika nie dało się zaokrąglić np. do trzeciego miejsca po przecinku? Nie wiadomo.

Historyczna obniżka podatków sprowadza się do tego, że w najlepszym wypadku podatnik zaoszczędzi nominalnie sto kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Niezbyt to imponujące, zwłaszcza że wynika nie tyle z odważnej reformy obniżającej klin podatkowy, ile z dostosowania wysokości kwoty wolnej z poziomu właściwego dla nisko rozwiniętych państw afrykańskich do średniego europejskiego pułapu. Oszczędność podatkowa będzie jednak realnie jeszcze skromniejsza. Polski Ład zakłada bowiem równolegle podwyżkę obciążeń dla przedsiębiorców, a ci - co oczywiste - uwzględnią wyższą daninę w cenach sprzedawanych produktów i usług. Tak samo jak uwzględnili choćby podatek cukrowy czy rzekomo nieprzerzucalny na klientów podatek bankowy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.