Funkcjonariusz celny nie jest agentem celnym
Agenci celni żądają rozszerzenia swoich uprawnień, które pozwolą im na prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie doradztwa podatkowego. W związku z tym pojawiły się zarzuty, że spowoduje to konflikt interesów. To skutek tego, że agenci celni myleni są z celnikami. Tomasz Nowak z Izby Celnej w Opolu, wyjaśnia, że absolutnie agent nie jest celnikiem. Choć nazwy obu zawodów brzmią podobnie, osoby je wykonujące stoją niejako po dwóch stronach barykady. Przedstawmy to na przykładzie. Jeśli obecnie podmiot przywozi towar spoza obszaru Wspólnoty, musi swoją przesyłkę oclić, czyli zgłosić się do urzędu celnego, zapłacić cło, podatki z tytułu importu i ewentualnie inne opłaty. Bywa jednak, że operacja przywozu jest na tyle skomplikowana bądź też firma nie ma wyspecjalizowanej komórki importu, że trzeba skorzystać z usług specjalnej firmy, czyli agencji celnej, zatrudniającej licencjonowanych agentów celnych.
– Agenci zastąpią importera czy eksportera przy składaniu dokumentów celnych, ustalaniu kodu taryfy celnej i masie innych czynności, których trzeba dokonać, przywożąc towar spoza Wspólnoty. Celnik i agent celny pracują więc obok siebie, ale pierwszy reprezentuje unijny budżet (cło) i Skarb Państwa (podatki), a drugi importerów i eksporterów, którzy ze zrozumiałych względów chcą, aby płacone należności były jak najniższe – tłumaczy Tomasz Nowak.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.