Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Podatki

Polityka podatkowa w niepewnych czasach

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Kryzys sprawił, że państwa robią to, czego należało się spodziewać. Po serii wielomiliardowych bailautów nie mają pieniędzy na emerytury, żłobki i szpitale. Zasypując czarną dziurę, podwyższają podatki. Są wyjątki. Niektóre państwa ich nie podwyższają, a niekiedy nawet je obniżają.

partner w spółce doradztwa podatkowego Taxways

@RY1@i02/2010/133/i02.2010.133.086.002b.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Marek Bytof, partner w spółce doradztwa podatkowego Taxways

Podatkiem najchętniej podwyższanym jest VAT, który jako pośredni, płacony masowo i z założenia od każdej transakcji, daje zyski w zasadzie pewne. Mały kłopot każdej władzy stanowi jedynie uzasadnienie. Zwykle sięga się wtedy do klasyki retoryki fiskalno-politycznej. Przytoczę przykład Szwajcarii. Minister finansów Hans-Rudolf Merz ogłosił wielką reformę podatku od towarów i usług.

Reforma, jak można się domyślać, ma polegać na likwidacji obniżonych stawek VAT i wprowadzeniu jednej liniowej oraz na likwidacji zwolnień. Reforma będzie miała pozytywny wpływ na gospodarkę Szwajcarii i na podatników, a w długiej perspektywie na reformie skorzystają także gospodarstwa domowe - optymistycznie czytamy w dokumentach publikowanych przez Ministerstwo Finansów. Brzmi trochę konserwatywnie. Dla odmiany w Paryżu, w europejskiej stolicy innowacji podatkowych, regularnie rodzą się pomysły na opodatkowanie tego, co do tej pory nie było opodatkowane. Paryż pokazał, że opodatkować można m.in. emisję CO2, ponadnormatywne zyski niektórych przedsiębiorstw czy reklamę w sieci. Uczciwie trzeba zauważyć, że idea opodatkowania reklamy sieciowej wydaje się społecznie zasadna. Branża przeżywa złoty okres. Prawie w całości ulokowała się w strefie offshorowej i podatków dochodowych raczej nie płaci.

Na światowej mapie podatkowych szaleństw jest kilka oaz spokoju i nadziei. W pierwszej kolejności mam na myśli oczywiście, nie inaczej, Polskę.

Jeśli chodzi o podatki, to ostatnio wydarzenia potoczyły się tak, że mamy przynajmniej 500 dni spokoju. Podwyżek na razie nie będzie, chyba że powstanie nowa koalicja z zamiarem dodatkowego opodatkowania najbogatszych. W innej części świata, w Japonii, po 20 latach recesji, znaleziono sposób na przyciągnięcie, rozproszonego po całym globie, rodzimego kapitału. Japońskie korporacje zostały zwolnione z podatku od dywidendy otrzymywanej z zagranicy. Tak samo postąpiono niedawno w Wielkiej Brytanii, co należy traktować jako jakościową zmianę. Kilka lat temu Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydał wyrok w sprawie Cadbury Schweppes (C-196/04). Brytyjska spółka Cadbury Schweppes posiadała spółkę zależną zarejestrowaną w Irlandii i tam prowadzącą działalność gospodarczą. Brytyjska administracja postanowiła opodatkować dochód, który spółka zależna osiągnęła, ale nie wypłaciła dywidendy. ETS słusznie potraktował ten zamysł jako naruszenie prawa wspólnotowego. Od tego czasu brytyjskie korporacje bez obaw kumulowały kapitał za granicą. Aż w końcu ktoś uznał, że zwolnienie dywidendy z opodatkowania może zachęcić kapitał do powrotu.

Dyskusja o zwolnieniu dywidendy (włączając tę niewypłaconą z zagranicy) toczy się również w USA, ale na razie poza obozem władzy. Administracja Baracka Obamy próbuje bowiem opodatkować co tylko się da. Stąd w Stanach Zjednoczonych dużym zainteresowaniem cieszą się przywołane wyżej francuskie pomysły. Toczą się także prace nad wprowadzeniem VAT. Stany Zjednoczone to jedyny kraj wysoko rozwinięty, w którym VAT-u nie ma. Ale co najważniejsze, nastąpił tam znaczący postęp w zakresie wymiany informacji w sprawach podatkowych. Już wkrótce mogą boleśnie się o tym przekonać polscy przedsiębiorcy, którzy swego czasu rejestrowali spółki typu LLC w stanie Delaware.

em

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.