Tylko populiści obiecują niższe podatki
Bardzo dobrze.
To prawda. Zazwyczaj kłócono się o lustrację, aborcję. Dopiero hasło 3x15 z jednej strony i znikające zabawki z drugiej przybliżyły wyborcom podatki - z fatalnym zresztą skutkiem. Fatalnym, bo podatki stały się narzędziem zwiększania notowań w sondażach. Gdy pojawia się polityka, co gorsza - populistyczna, to racjonalność ekonomiczna musi z nią przegrać. I przegrywa.
Propozycje zmian w podatkach zyskują akceptację polityków wtedy, kiedy mogą się sprzedać. Jeśli nie - trzeba o nich zapomnieć. Dzięki temu nikt nie mówi w Polsce o podatku od wartości nieruchomości czy od posiadania samochodu, nie ma też odważnego, który zlikwidowałby ulgę internetową.
To tak jak z KRUS. Wszyscy wiedzą, że trzeba coś z tym zrobić, ale jednocześnie zdają sobie sprawę, że się nie da.
Rzeczywiście, przy obecnym stanie finansów publicznych obiecywanie obniżek podatków jest mało wiarygodne, więc tym nie kupi się dodatkowych głosów.
Przeciętny podatnik uważa, że podatki są za wysokie, łatwo więc zmamić go obietnicą obniżki (obecnie raczej ich niepodnoszenia) czy wprowadzenia nowych ulg. Sytuacja gospodarcza Polski, ale i w dużej mierze innych krajów rozwiniętych, nie pozwala na dalsze obniżki podatków. Wprost przeciwnie, trzeba będzie zwiększać udział dochodów podatkowych w PKB, po to by ograniczyć deficyty i zacząć spłacać dług publiczny. Trudno uwierzyć, by możliwa była dyskusja na ten temat w kampanii wyborczej.
Spytam raczej: czy można pozyskać poparcie ciągle jeszcze kiepsko wyedukowanego ekonomicznie społeczeństwa, dla niepopularnych, ale koniecznych zmian? Nie jestem w tej sprawie optymistą.
Na pewno trzeba nieustannie prowadzić edukację ekonomiczną. Trudniej będzie wtedy populistom obiecywać gruszki na wierzbie. Nie jest to łatwe zadanie, a przykładem tego może być kwestia przywilejów czy wieku emerytalnego. Stopniowo rośnie liczba wyborców, którzy są świadomi konieczności zwiększenia wieku emerytalnego czy likwidacji przywilejów.
Z jednej strony musi dostarczać stabilnych dochodów budżetowych przy niskich kosztach, a z drugiej być postrzegana przez społeczeństwo jako uczciwa. Nie można uciekać od kwestii preferencji społeczeństwa dotyczących np. redystrybucji, progresywności. Jednak kwestie pozaekonomiczne nie mogą zdominować dyskusji, bo skutkiem tego jest nieefektywny system podatkowy.
@RY1@i02/2010/102/i02.2010.102.000.015b.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Jarosław Neneman, były wiceminister finansów
były wiceminister finansów
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu