Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Podatki

Kwietniowo-majowe varia podatkowe

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Przyciągające zainteresowanie opinii publicznej wydarzenia medialno-arystokratyczne, religijno-patriotyczne, antyterrorystyczno-militarne i w końcu klimatyczne z ostatnich dni kwietnia i początku maja znakomicie odwróciły uwagę od kwestii pojawiających się w mediach w tym okresie, czyli od terminu składania rocznych zeznań podatkowych i spraw związanych z tą problematyką.

Jedyną istotną wiadomością z tego obszaru było pozytywne zaskoczenie resortu finansów, że drogą internetową złożono w bieżącym roku aż 953 tys. zeznań. W tym miejscu wypada pogratulować resortowi finansów, że aż 953 tys. zeznań złożono przez internet, ale jednocześnie można ze smutkiem skonstatować, że tylko 953 tys. zeznań, a więc mniej niż 10 proc. złożono tą drogą. Pozostali podatnicy, czyli ok. 90 proc., złożyli - albo powinni złożyć - roczne zeznanie w tradycyjnej formie papierowej.

Czy naprawdę aż tylu podatników musi składać roczne zeznanie podatkowe, absorbując tysiące urzędników skarbowych w całym kraju? Kwestią tą zajmowałem się już wcześniej na tych łamach i z uporem będę pogłębiał ten temat. Otóż konieczność składania zeznania podatkowego jest - w większości przypadków - wymuszona przez kilka elementów. Po pierwsze - przez progresywną skalę podatkową, po drugie - przez prowadzenie indywidualnej działalności gospodarczej, opodatkowanej w innej formie niż formy zryczałtowane, po trzecie - przez fakt uzyskiwania dodatkowych - poza pracą, emeryturą lub rentą - dochodów krajowych podlegających wykazaniu w zeznaniu, po czwarte - przez ewentualne korzystanie z ulg, np. z ulgi internetowej i po piąte - przez fakt uzyskiwania dochodów zagranicznych.

Eliminacja progresji i wprowadzenie powszechnej jednolitej stawki podatkowej pozwoliłyby wyeliminować pierwszy i trzeci element. Płatnicy pobieraliby podatek - a nie zaliczkę tak jak obecnie - od każdej wypłaty. Likwidacja zbędnej na obecnym etapie rozwoju internetu ulgi internetowej i kilku innych jeszcze szczątkowo obowiązujących pomniejszych ulg podatkowych - wyeliminowałaby czwarty element.

Tym samym więc konieczność złożenia rocznego zeznania podatkowego zostałaby ograniczona praktycznie jedynie do osób prowadzących indywidualną działalność gospodarczą, opodatkowaną w innej formie niż formy zryczałtowane oraz do osób uzyskujących dochody zagraniczne. A osób takich jest zdecydowanie mniej niż obecne ponad 10 mln podatników, pracowicie co roku wypełniających swoje PIT-y.

Drugim tematem wartym poruszenia przy okazji kwietniowo-majowych porządków podatkowych jest kwestia opodatkowania obrotu wierzytelnościami. W tym obszarze panuje wiele sprzecznych teorii, interpretacji i wyroków sądów, a wachlarz możliwości jest szeroki: obrót wierzytelnościami podlega VAT i jest faktycznie opodatkowany, albo podlega VAT, lecz jest faktycznie zwolniony jako usługa finansowa, albo nie podlega opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług, ale za to podlega podatkowi od czynności cywilnoprawnych.

Brak jasnej, wyraźnej i jednolitej regulacji prawnej tego zagadnienia narusza pewność obrotu prawnego, rodzi istotne ryzyka dla stron umów dotyczących wierzytelności i m.in. znakomicie utrudnia tzw. sekurytyzację. Zachęcam resort finansów do intensywnego zajęcia się tą sprawą i przygotowania stosownej całościowej regulacji prawnej w tym obszarze. Sprawa naprawdę już dojrzała...

@RY1@i02/2011/093/i02.2011.093.086.002a.001.jpg@RY2@

dr Janusz Fiszer, Kancelaria Prawna White & Case/Uniwersytet Warszawski

em

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.