Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Podatki

Trudna praktyka legislacyjna

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Na pewno większość osób mających podstawowe informacje w zakresie prawa zdaje sobie sprawę z obowiązującej w Polsce hierarchii aktów prawnych. Zgodnie z art. 87 ust. 1 konstytucji źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są: konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia. Z kolei art. 92 ust. 1 konstytucji wskazuje, że rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w konstytucji na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Konstytucja przyznaje więc rozporządzeniom funkcję wyłącznie techniczną i wykonawczą. Natomiast wszelkie obowiązki nałożone na obywateli powinny być określone w ustawach zgodnych z normami konstytucyjnymi.

W praktyce jest z tym raczej słabo. Jednym z najczęściej, ale i najbardziej dotkliwie naruszanych w regulacjach podatkowych wymogów konstytucyjnych jest wymóg proporcjonalności określony w art. 31 ust. 3 konstytucji. Norma zawarta w tym przepisie ma na celu zagwarantowanie, że nakładane na podatników obowiązki będą adekwatne do ich celu i nie będą stanowiły dla nich nadmiernego utrudnienia. Bardzo wiele przepisów podatkowych łamie - w mojej ocenie - ten przepis. Na szczególną krytykę zasługują przepisy, które nie dają podatnikom szansy na wsteczne spełnienie warunków uzyskania określonych preferencji podatkowych.

Przepisy podatkowe bardzo wiele zwolnień z podatku czy też przypadków stosowania obniżonych stawek uzależniają od kwestii dokumentacyjnych. Ustawodawcy nie wystarczy, że dostarczymy towar do określonego odbiorcy czy też zużyjemy go w określonym celu. Musimy jeszcze wyprodukować specjalną dokumentację, która to potwierdza. Często podczas kontroli okazuje się jednak, że jeżeli podatnik nie miał takiej dokumentacji w momencie transakcji, to musi uiścić podatek, nawet jeżeli ją uzupełni.

Dobrym przykładem są oświadczenia o przeznaczeniu oleju opałowego. W myśl interpretacji ministra finansów, jeżeli podatnik nie ma takiego oświadczenia w dniu sprzedaży oleju, to powinien wobec tego wyrobu zastosować stawkę akcyzy właściwą dla paliwa silnikowego.

Takie przepisy czy też taka interpretacja przepisów rażąco naruszają konstytucyjną zasadę proporcjonalności.

Trudno dziwić się podatnikom, którzy niekiedy nie dochowują pewnych wymogów formalnych określonych w przepisach, jeżeli nawet fachowcy mają z tym trudności. Jeżeli jednak podatnik jest w stanie udowodnić spełnienie warunku, który przepisy wiążą z preferencją podatkową, to odmawianie tej preferencji z uwagi na kwestie dokumentacyjne jest tylko i wyłącznie szykaną. Taki rygoryzm nie służy na pewno celom związanym z zapobieżeniem nadużyciom czy w ogóle jakimkolwiek celom ustawodawcy akceptowalnym w świetle art. 31 ust. 3 konstytucji.

Sądy administracyjne często przeciwstawiają się takiej praktyce, łagodząc nieco rygoryzm przepisów. Najlepiej wygląda w tym zakresie sytuacja w VAT, gdzie istnieje bogate orzecznictwo korzystne dla podatników. Tym niemniej praktyka legislacyjna nie zmienia się pod wpływem orzecznictwa i nadal kolejne regulacje tworzone są tak, aby sprawić podatnikom jak najwięcej problemu. Może wreszcie czas to zmienić.

@RY1@i02/2011/065/i02.2011.065.086.002b.001.jpg@RY2@

Wojciech Krok, doradca podatkowy w Parulski & Wspólnicy Doradcy Podatkowi

EM

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.