Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Podatki

Amerykanie zaczęli poważnie rozmawiać o podatkach

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Z upełnie niespodziewanie Waszyngton znów rozmawia o podatkach. Po tym, jak prezydent Barack Obama oraz jego republikański konkurent Mitt Romney opublikowali swoje plany reformy podatkowej, pojawiła się nadzieja na ponadpartyjne porozumienie w tej sprawie. Oba plany mają luki - w szczególności Romneya. Oba jednak stanowią krok w kierunku uproszczenia amerykańskiego systemu.

Plan Obamy ma dwie zalety. Ograniczając podstawową stawkę podatku korporacyjnego z 35 do 28 proc. i jednocześnie eliminując dziesiątki wyjątków, popycha amerykański system we właściwym kierunku. Nie idzie jednak wystarczająco daleko. Pozostaje podejrzanie mętny, jeżeli chodzi o szczegóły, a zwłaszcza o kilka bardzo skandalicznych ulg. Bez likwidacji przywilejów, którymi cieszą się sektor naftowy i gazowy, przyniesie jedynie niewielkie oszczędności. Projekt cierpi również z powodu clintonowskiej tendencji do majstrowania. W miejsce niezidentyfikowanych luk, które zamierza zlikwidować, wprowadza nową kategorię ulg dla przemysłowców. Będą płacili górną stawkę 25 proc. Plan pogłębia też problem podwójnego opodatkowania, obciążając minimalną stawką zagraniczne zyski. Jednak jako taki się broni. Stanowi podstawę debaty, której Ameryka bardzo potrzebuje. Plan Romneya ma tylko jedną zaletę. Ogranicza podatek korporacyjny z 35 do 25 proc., znosi podatek od nieruchomości (spadkowy) i ogranicza poziom podatku od dochodów osobistych o jedną piątą. Większość z szacowanych na 500 mld dol. rocznie przychodów, które odpadną, ma zostać wyrównana przez wyższe stawki, twierdzi Romney (choć nie tłumaczy, skąd wziął takie optymistyczne założenia) i radykalne cięcia wydatków. Romney wyklucza jednocześnie zmniejszenie nakładów na obronność i płatności dla obecnego pokolenia emerytów. Cięcia te dotkną obszarów polityki wewnętrznej, takich jak infrastruktura i edukacja, oraz programów opieki nad najuboższymi, takich jak bony żywnościowe i Medicaid. Romney pogłębi już i tak dużą rozpiętość zarobków w Ameryce, nie zmniejszając jednocześnie deficytu fiskalnego. A jednak pomiędzy tymi dwoma stronami istnieje na tyle dużo wspólnych punktów, by mieć nadzieję na więcej. Ameryka pilnie potrzebuje systemu podatkowego, który będzie bardziej wydajny, prosty i uczciwy. Im więcej planów w obiegu publicznym w tym roku, tym większa szansa na reformę później.

"Financial Times"

Tłum. TK

© The Financial Times Limited 2012. All Rights Reserved

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.