Dziennik Gazeta Prawana logo

Aport do spółki w celu sprzedaży

13 maja 2016

Jedną z funkcjonujących obecnie metod, która pozwala na wyeliminowanie podatku, jest wniesienie aportem przedsiębiorstwa do spółki osobowej, następnie zmiana formy prawnej (np. ze spółki jawnej na spółkę z o.o.) oraz jej sprzedaż lub likwidacja.

Przykładowo spółka posiada akcje spółki akcyjnej, które wnosi następnie do spółki osobowej w zamian za udziały w niej. Potem przekształca spółkę osobową w kapitałową (najczęściej z o.o.) i sprzedaje posiadane w niej udziały.

Pokażmy te transakcje w jeszcze inny sposób. Załóżmy, że pani Małgorzata kupiła 1000 akcji spółki T, za które zapłaciła w 2005 r. 5000 zł. Zgodnie z obecną wyceną rynkową akcje T warte są 100 tys. zł. Pani Małgorzata wnosi je do spółki S na jej podwyższony kapitał zakładowy. W zamian otrzymała udziały w S o wartości 100 tys. zł. Jeśli spółka S sprzeda później 1000 akcji spółki T, to powinna rozpoznać koszt uzyskania przychodu w wysokości 100 tys. zł. Jeśli za sprzedane akcje otrzyma również 100 tys. zł, to w efekcie nie będzie musiała płacić podatku dochodowego, ponieważ przychody zrównają się z kosztami ich uzyskania.

W taki lub podobny sposób postępują jednak nie tylko spółki, które chcą zoptymalizować swoje podatki, ale również te, które z powodów biznesowych zamierzają sprzedać posiadane udziały lub część swojej działalności. Głośnym przykładem takiej transakcji była sprawa spółki Emperia.

Firma wydzieliła część dystrybucyjną i wniosła do spółki z o.o. Następnie część dystrybucyjną wyceniono według wartości rynkowej i sprzedano spółkę z o.o. inwestorowi (Eurocash). W praktyce przychód i koszt wyniosły tyle samo, a więc spółka nie musiała płacić podatku. Innego zdania był jednak fiskus, który przeprowadził kontrolę ksiąg i w protokole z ich badania wskazał, że firma nie mogła w powyższy sposób sprzedać części dystrybucyjnej, ale powinna była bezpośrednio ją zbyć inwestorowi. W efekcie musiałaby zapłacić podatek według 19-proc. stawki CIT oraz odsetki. Sprawa jest obecnie w toku, ale pokazuje podejście fiskusa do tego rodzaju transakcji. Może się ono nasilić po uchwaleniu klauzuli przeciw unikaniu opodatkowania.

Problemy z kosztem

W praktyce jednak tego typu aporty obarczone są pewnym ryzykiem. Chodzi o ustalenie wartości kosztów uzyskania przychodów, o co podatnicy toczą spory przed sądami administracyjnymi. Fiskus twierdzi, że kosztem uzyskania przychodów jest wartość historyczna udziałów. A zatem w naszym przykładzie byłaby to kwota 5 tys. zł. W efekcie stanowisko fiskusa prowadziłoby do opodatkowania 19-proc. stawką podatku dochodu w wysokości 95 tys. zł (100 tys. - 5 tys. zł).

Podatnicy z kolei uważają, że kosztem uzyskania przychodów jest wartość nominalna udziałów, co prowadzi w efekcie do braku opodatkowania (koszt = przychód).

Sądy administracyjne nie wypracowały dotychczas jednolitego stanowiska - orzekają różnie, a wyroków jest zaledwie kilka. Podatnicy mogą w tej sytuacji wystąpić o wydanie interpretacji indywidualnej i powalczyć w sądzie o korzystne rozstrzygnięcie. Mogą również poczekać na kolejne wyroki NSA, zobaczyć, w którą stronę pójdzie orzecznictwo, i dopiero wtedy podjąć odpowiednie działania.

Spory dotyczą wykładni art. 16 ust. 1 pkt 8 ustawy o CIT oraz analogicznego art. 23 ust. 1 pkt 38 ustawy o PIT. Zgodnie z tymi przepisami nie uważa się za koszty uzyskania przychodów wydatków na objęcie lub nabycie udziałów albo wkładów w spółdzielni, udziałów (akcji) oraz papierów wartościowych, a także wydatków na nabycie tytułów uczestnictwa w funduszach kapitałowych. Ale wydatki takie są jednak kosztem uzyskania przychodu z odpłatnego zbycia tych udziałów (akcji) oraz papierów wartościowych, w tym z tytułu wykupu przez emitenta papierów wartościowych, a także z odkupienia albo umorzenia tytułów uczestnictwa w funduszach kapitałowych, z zastrzeżeniem art. 16 ust. 7e ustawy o CIT lub art. 23 ust. 3e ustawy o PIT (dotyczą one zamiany jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych).

Przykładowo, w wyroku z 1 września 2015 r. (sygn. akt II FSK 1772/15) Naczelny Sąd Administracyjny przyznał, że podatnik musi rozpoznać koszt historyczny. Dotyczył on spółki, która posiadała akcje innej spółki (akcyjnej) i zamierzała je wnieść do spółki osobowej (miał to być wkład tej spółki). Następnie spółka miała zostać przekształcona w spółkę kapitałową, a potem skarżąca zamierzała zbyć objęte w niej udziały. Zdaniem spółki kosztem w tej sytuacji powinna być nominalna wartość tych udziałów. Innego zdania były organy podatkowe i sądy. NSA wyjaśnił, że spółka w opisanej sytuacji poniosła wydatek (rozumiany jako ilość pieniędzy wydana na określony cel) tylko raz, nabywając akcje spółki akcyjnej. Późniejsze czynności - zdaniem sądu - polegające na wniesieniu nabytych akcji do spółki osobowej, a następnie przekształcenie jej w spółkę kapitałową, nie były już związane z ponoszeniem wydatków, bowiem wartością tworzącą wkład lub kapitał tych spółek będą nabyte pierwotnie akcje spółki akcyjnej. W efekcie do kosztów uzyskania przychodów podatnik może zaliczyć jedynie wydatki faktycznie poniesione, a jedynym takim wydatkiem był poniesiony przez skarżącą wydatek na nabycie akcji.

W innym wyroku sąd wyjaśnił, że kosztem ze zbycia akcji nie będzie koszt historyczny. Spór dotyczył nieco innej sytuacji, ale sąd odniósł się również do spornego art. 23 ust. 1 pkt 38 ustawy o PIT. WSA w Warszawie wyjaśnił, że przepis ten nie nakazuje odnosić kosztów do pierwotnie poniesionych wydatków na nabycie przedmiotu wkładu niepieniężnego. NSA nie zakwestionował tego stanowiska (sygn. akt II FSK 3512/13 z 10 lutego 2016 r.).

Inaczej do problemu kosztów podszedł NSA w wyroku z 17 września 2015 r. (sygn. akt II FSK 1682/13). Dotyczył on byłego wspólnika spółki jawnej, która została przekształcona w spółkę akcyjną. Wartość spółki jawnej wynosiła 3,6 mln zł, a kapitał zakładowy spółki akcyjnej uchwalono jedynie na 600 tys. zł. W związku z przekształceniem spółki jawnej w akcyjną skarżący dostał 200 tys. spośród 600 tys. akcji spółki akcyjnej. Skarżący zamierza je zbyć. Spór znów dotyczył ustalenia kosztów uzyskania przychodów. Skarżący twierdził, że kosztem powinna być wartość majątku spółki jawnej przypadająca na każdą objętą przez niego akcję. Organ podatkowy uważał, że kosztem podatkowym będzie wartość wkładu, jaki wniósł skarżący do spółki jawnej, a więc koszt historyczny. Sądy nie zgodziły się z organem podatkowym. Uznały, że wartość wkładów wniesionych do spółki jawnej nie ma znaczenia, bo w momencie sprzedaży akcji spółki akcyjnej tej pierwszej spółki już nie ma. Zdaniem WSA w Warszawie i NSA istotna jest wartość majątku spółki jawnej na dzień jej przekształcenia w spółkę akcyjną. Sądy podzieliły więc stanowisko podatnika.

W kolejnym wyroku (sygn. akt II FSK 1249/13 z 16 czerwca 2015 r.) NSA uznał, że ustalając dochód do opodatkowania w przypadku odpłatnego zbycia udziałów (akcji) w celu ich umorzenia otrzymane wynagrodzenie podatnik musi pomniejszyć o wydatki poniesione na nabycie bądź objęcie udziałów (akcji). Sprawa dotyczyła zbycia udziałów w celu ich umorzenia, ale zarówno skutki tej transakcji, jak i podstawa prawna są takie same jak w przypadku sprzedaży akcji.

@RY1@i02/2016/092/i02.2016.092.18300030b.807.jpg@RY2@

Aport do spółki w celu sprzedaży

STANOWISKO EMPERII

To nie była optymalizacja podatkowa

asystentka zarządu ds. relacji inwestorskich, Emperia

Z perspektywy spółki kwalifikowanie działań podjętych przez nią i inne podmioty z grupy Emperia jako czynności w zakresie optymalizacji podatkowej jest nieporozumieniem. Wbrew założeniom protokołu z badania ksiąg podatkowych sporządzonego przez UKS w Lublinie transakcja wymiany udziałów, tj. aportu segmentu dystrybucyjnego do spółki celowej, nie została dokonana w celu osiągnięcia korzyści podatkowej, lecz była efektem ówczesnych uwarunkowań gospodarczych. Transakcja ta została przeprowadzona w momencie, w którym wszelkie okoliczności wskazywały, że umowa inwestycyjna zawarta z Eurocash SA - wskutek czynników niezależnych od obu stron, w tym m.in. niewydania raportu przez audytora i zgody na koncentrację przez UOKiK - w ogóle nie zostanie zrealizowana, a tym samym nie dojdzie do sprzedaży spółek dystrybucyjnych. Grupa Emperia zamierzała powrócić do zapowiadanej wcześniej publicznie koncepcji wyodrębnienia segmentu dystrybucji z opcją upublicznienia. Świadczą o tym publikacje prasowe i komunikaty giełdowe z tamtego okresu, arbitralnie pominięte przez UKS. Transakcja ta miała również zabezpieczać interesy grupy, w kontekście wcześniejszych prób wrogiego przejęcia całej Grupy Emperia przez Eurocash SA.

W tej sprawie nie zapadło dotychczas żadne rozstrzygnięcie. Stanowisko organu zostało przedstawione w protokole z badania ksiąg i może ulec zmianie. W zastrzeżeniach do protokołu spółka przedstawiła szczegółowo przebieg zdarzeń i wnioski dowodowe, które zostały uwzględnione przez kierownictwo UKS w Lublinie. Wierzymy, że przedstawione dowody, a także ekspertyzy prawne autorytetów z zakresu prawa podatkowego, pozwolą na wyjaśnienie okoliczności sprawy i będą skutkować odstąpieniem przez UKS od przedstawionego dotychczas stanowiska. ©?

Wymiana udziałów

Zgodnie z przepisami zwolniona z podatku jest wymiana udziałów w przypadku gdy podatnik lub grupa podatników wniesie aportem posiadane akcje do spółki kapitałowej w zamian za udziały w tej spółce. Warunkiem zwolnienia jest to, aby spółka, do której podatnik (podatnicy) wnosi udziały, uzyskała większość praw głosu w spółce, której udziały zostały wniesione przez podatnika. Zwolnienie stosuje się też w przypadku, gdy spółka nabywająca udziały (do której wspólnicy wnoszą aportem te udziały) ma już większość praw głosu (więcej niż połowę) i w wyniku transakcji wymiany udziałów zwiększa liczbę tych praw. Przepisy te stanowią implementację dyrektywy Rady 2009/133/WE z 19 października 2009 r. w sprawie wspólnego systemu opodatkowania mającego zastosowanie w przypadku łączenia, podziałów, podziałów przez wydzielenie, wnoszenia aktywów i wymiany udziałów.

W praktyce wymiana udziałów jest wykorzystywana jako możliwość odroczenia podatku związanego ze sprzedażą udziałów. Dzięki niej w momencie wniesienia udziałów do spółki (ich wymiany) nie powstaje przychód u wspólników wnoszących aport. Co więcej, jest to transakcja korzystna z punktu widzenia podatku od czynności cywilnoprawnych, ponieważ zmiana umowy spółki nie podlega opodatkowaniu tą daniną.

Jest to również transakcja korzystna dla spółki, do której wnoszone są udziały. W przypadku ich zbycia kosztem uzyskania przychodów może być wartość nominalna udziałów/akcji, które wydała ona w zamian za te otrzymane.

Zwróćmy uwagę, że obecnie podatnicy i sądy administracyjne nie mają już wątpliwości dotyczących tego, czy wniesienie udziałów przez mniejszościowych udziałowców spółek jest zwolnioną z opodatkowania wymianą udziałów. Problem ten rozwiązała bowiem nowelizacja ustaw o PIT i CIT, która weszła w życie 1 stycznia 2015 r. Przed tą datą organy podatkowe twierdziły, że z podatkowych efektów wymiany udziałów mógł skorzystać podatnik, który sam wnosi większościowy pakiet udziałów do spółki. A zatem według organów podatkowe skutki wymiany trzeba rozpatrywać z punktu widzenia każdego podatnika oddzielnie. Z kolei podatnicy uważali, że skutki te dotyczą również grupy podatników którzy w ramach jednej transakcji wspólnie wnoszą do spółki pakiet udziałów dający jej większość praw głosu. Spory trafiły do sądów, które rozstrzygały je na korzyść podatników. Nowelizacja potwierdziła stanowisko orzecznictwa. Z obecnie obowiązującego art. 12 ust. 12 ustawy o CIT (i analogicznego art. 24 ust. 8c ustawy o PIT) zwolnienie z podatku wymiany udziałów stosuje się również w przypadku dokonania więcej niż jednej transakcji nabycia udziałów (akcji), przeprowadzonych w okresie nieprzekraczającym 6 miesięcy liczonych począwszy od miesiąca, w którym nastąpiło pierwsze ich nabycie, jeżeli w wyniku tych transakcji są spełnione warunki określone w tym przepisie (dotyczącym wymiany udziałów).

Co się zmieni w przepisach

Od 1 stycznia 2017 r. tzw. szczegółowa klauzula przeciw unikaniu opodatkowania ma objąć transakcje wymiany udziałów.

Zgodnie z projektem nowelizacji (z 22 lutego 2016 r.) transakcja wymiany udziałów pozostanie od 1 stycznia 2017 r. w przepisach ustawy o PIT i ustawy o CIT, ale w ustawach pojawi się nowa przesłanka jej stosowania. Wymiana udziałów będzie musiała być przeprowadzona z uzasadnionych przyczyn ekonomicznych. Jeśli bowiem jej głównym lub jednym z głównych celów będzie uniknięcie lub uchylenie się od opodatkowania, to nie będzie można zastosować przepisów o wymianie udziałów. Mało tego, zgodnie z projektowanym art. 24 ust. 19 ustawy o PIT oraz art. 10 ust. 4 ustawy o CIT, w przepisach pojawi się domniemanie, że głównym lub jednym z głównych celów wymiany udziałów jest uniknięcie lub uchylenie się od opodatkowania.

Ministerstwo Finansów w uzasadnieniu projektu wskazało, że na taką zmianę pozwala dyrektywa Rady 2009/133/WE z 19 października 2009 r. w sprawie wspólnego systemu opodatkowania mającego zastosowanie w przypadku łączenia, podziałów, podziałów przez wydzielenie, wnoszenia aktywów i wymiany udziałów dotyczących spółek różnych państw członkowskich oraz przeniesienia statutowej siedziby spółki europejskiej lub spółdzielni europejskiej z jednego państwa członkowskiego do innego. Dyrektywa przewiduje, że państwo członkowskie UE może odmówić zastosowania lub cofnąć korzyści wynikające z wymiany udziałów, jeśli choćby jednym z celów podatnika było dokonanie oszustwa podatkowego lub uniknięcie podatku. Wymiana udziałów powinna więc być stosowana w uzasadnionych celach gospodarczych, takich jak restrukturyzacja lub racjonalizacja działalności spółek uczestniczących w wymianie.

Ministerstwo Finansów postanowiło skorzystać z możliwości, jakie daje dyrektywa, zwłaszcza że - jak zauważa resort - wymiana udziałów staje się transakcją coraz częściej stosowaną przez podatników.

Jak wynika z uzasadnienia projektu, podatnik będzie mógł podważyć domniemanie, że wymiana udziałów ma na celu uniknięcie opodatkowania. Będzie wtedy musiał wykazać, że cel przeprowadzonej operacji był inny niż podatkowy.

KOMENTARZ EKSPERTA

Podatnik kontra skarbówka

@RY1@i02/2016/092/i02.2016.092.18300030b.808.jpg@RY2@

Sławomir Łuczak partner w zespole doradztwa podatkowego kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak

Patrząc historycznie, celem wprowadzenia do przepisów podatkowych instytucji wymiany udziałów było zapewnienie neutralności podatkowej wewnątrzgrupowych reorganizacji. Inicjatywa ustawodawcza w tym zakresie nie pochodziła wprawdzie od polskich organów, ale wynikała z konieczności dostosowania polskich regulacji do rozwiązań unijnych. Tym niemniej bez wątpienia polski ustawodawca i rząd mieli świadomość, że wprowadzając do porządku prawnego wymianę udziałów, zgadzają się na odroczenie momentu zapłaty podatku od dochodu ze zbywanych udziałów/akcji do czasu faktycznego skorzystania z tych środków przez beneficjenta. Z oczywistych powodów neutralna podatkowo wymiana udziałów w krótkim czasie stała się jednym z najczęściej wykorzystywanych w planowaniu podatkowym instrumentów. Stało się tak z uwagi na prostotę mechanizmu, ale również na podwójną korzyść, jaką wymiana udziałów skutkowała. Pozwala ona nie tylko na odroczenie momentu zapłaty podatku, ale również na podatkowo skuteczną aktualizację wartości samych udziałów, które miałyby zostać zbyte w przyszłości. Pewną niedogodnością występującą obecnie w praktyce jest stanowisko organów podatkowych, które wbrew obecnemu brzmieniu przepisów oraz orzecznictwu sądów twierdzą, że warunkiem koniecznym neutralności podatkowej wymiany udziałów jest wniesienie przez jednego udziałowca ponad 50 proc. udziałów, gdy tymczasem przepisy dopuszczają sytuację, w której wystarczające jest, aby ten poziom został osiągnięty przez grupę wspólników. W praktyce jednak również to stanowisko organów udaje się ominąć. Podsumowując, z instytucji wymiany udziałów należy korzystać tak długo, jak nie przestanie być ryzykowna lub przepisy ją regulujące nie zostaną zmienione w sposób wprowadzający niejasności lub istotne ograniczenia. W tym kontekście należy również uważać nad opracowywaną obecnie klauzulę unikania opodatkowania, która znajduje się na etapie prac komisji sejmowych.

Wniesienie znaków towarowych do spółki

W poprzednich latach z tej metody optymalizacji skorzystała jedna ze spółek odzieżowych notowanych na warszawskiej giełdzie.

W wyniku przeniesienia przez polską spółkę X znaków towarowych do nowej spółki Y (zwykle za granicą, dzięki czemu można wykorzystać umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania), ma ona możliwość amortyzacji znaku i to od wartości rynkowej. Nowy właściciel Y udziela następnie licencji wnoszącemu znaki X, za co polska spółka X musi wypłacić wynagrodzenie. Jest to dla niej koszt uzyskania przychodów. Z kolei spółka Y, do której wniesiono znaki, może przychód z opłat licencyjnych pomniejszyć o odpisy amortyzacyjne (czyli koszty uzyskania przychodów). W efekcie spółka Y musi zapłacić niewielki podatek albo w ogóle (zależy to od konstrukcji całej struktury i wykorzystania rozwiązań funkcjonujących w różnych krajach - tzw. jurysdykcji podatkowych). Z kolei spółka X może rozpoznać wysokie koszty uzyskania przychodów w postaci opłat licencyjnych.

KOMENTARZ EKSPERTA

Darowizna zamiast SKA

@RY1@i02/2016/092/i02.2016.092.18300030b.809.jpg@RY2@

Artur Cmoch doradca podatkowy, wspólnik praktyki podatkowej GWW

Wartości niematerialne stanowią często bardzo istotną pozycję w aktywach przedsiębiorców. Podmiot posiadający rozpoznawalny znak towarowy lub unikalną technologię zyskuje przewagę na rynku. Z tego też względu, podatnicy często wydzielają wartości niematerialne do odrębnych spółek, które zarządzają wspomnianymi aktywami. Jeśli przeniesienie znaków towarowych dokonane jest w sposób optymalny, podatnik może, dla celów podatkowych, uwzględnić rynkową wartość transferowanych praw. Innymi słowy, spółka przejmująca znaki towarowe będzie miała prawo do ich amortyzowania od obecnej rynkowej wartości.

W ostatnich latach transfer znaków towarowych odbywał się głównie za pośrednictwem spółek komandytowo-akcyjnych (SKA), które dzięki preferencyjnemu reżimowi podatkowemu, mogły dokonywać przenoszenia aktywów do podmiotów docelowych bez konieczności zapłaty podatku dochodowego. Obecnie możliwość ta została wykluczona wskutek zmian zasad opodatkowania SKA. Nie znaczy to, że przeszacowanie wartości niematerialnych zostało zablokowane. Można przykładowo rozważyć darowiznę znaku towarowego dokonaną pomiędzy przedsiębiorcą oraz osobą najbliższą, prowadzącą działalność gospodarczą. W takiej sytuacji, obdarowany będzie miał prawo do rozpoznania wartości otrzymanego znaku, według jego wartości rynkowej.

Kontrowersyjne nieruchomości

Eksperci zwracają uwagę, że obecne przepisy umożliwiają przeprowadzenie transakcji, które pozwolą przeszacować wartość księgową do wartości rynkowej. Dzięki temu podatnik może uwzględnić wyższą wartość początkową środka trwałego, który będzie amortyzował, a w przypadku gdy chce sprzedać nieruchomość - wyższy koszt uzyskania przychodów. Część ekspertów przyznaje jednak, że biorąc pod uwagę literalną wykładnię przepisów, takie przeszacowanie może zostać uznane za obejście prawa.

KOMENTARZ EKSPERTA

Nielegalne działanie

@RY1@i02/2016/092/i02.2016.092.18300030b.810.jpg@RY2@

Mirosław Siwiński radca prawny i doradca podatkowy w Kancelarii Prof. W. Modzelewskiego

Zaletą tej metody jest z pewnością możliwość kształtowania czy to przychodu ze zbycia, czy wartości początkowej po stronie nabywcy, a wadą jest to, że jest ona nielegalna. Nie jest to bowiem żadna optymalizacja, która póki co jest legalna, lecz właśnie rodzaj działania przez które optymalizacje mają złą prasę. Przepisy bowiem obu podatków dochodowych (art. 14 ust. 1 CIT i art. 19 ust. 1 PIT) nie tylko wprost stanowią, że przychód nie może znacznie odbiegać od wartości rynkowej tych rzeczy, ale również dają organom prawo do kontrolowania tej wartości poprzez wezwanie do jej wyjaśniania i obowiązek powołania biegłego, jeżeli podatnik nie udzieli odpowiedzi, nie zmieni wartości lub nie wskaże przyczyn ustalenia ceny. Analogiczne postanowienia obowiązują na gruncie PCC i chociaż VAT nie zawiera takiej regulacji, to i na gruncie tego podatku organy potrafią kwestionować obrót (a mogą to robić tylko dla podmiotów powiązanych). Dlatego też obie strony transakcji dotyczących nieruchomości powinny (i zazwyczaj to robią) podeprzeć się wyceną biegłego rzeczoznawcy i to taką, która nie będzie mogła być podważona przez innego biegłego - jeśli organ go powoła.

Programy motywacyjne. Optymalizacja dla mniejszych firm

Jego głównym celem nie jest jednak zwykle oszczędność podatkowa, lecz chęć zmotywowania pracowników do efektywnej pracy. Za wyniki zapisane w programie motywacyjnym pracownik dostaje określone benefity, którymi są instrumenty finansowe. Przy okazji jednak w grę wchodzi optymalizacja podatkowa. Pracownik dostaje np. opcje na akcje, które po pewnym czasie będzie mógł wymienić na akcje, a następnie je sprzedać. Jak przyznają eksperci, jeśli program jest odpowiednio skonstruowany, pracownik będzie musiał zapłacić podatek (według 19 proc. stawki) dopiero na etapie sprzedaży akcji lub instrumentu pochodnego. Z kolei dla spółki wypłaty na rzecz pracownika są kosztem uzyskania przychodów, a zatem może ona pomniejszyć swój przychód i tym samym podatek do zapłaty.

W praktyce, jak tłumaczą eksperci firmy WFY Group, pochodnym instrumentem finansowym są niebędące papierami wartościowym benefity, których wartość uzależniona jest od pewnych wskaźników, np. wzrostu wskaźnika przepływów pieniężnych, wyniku finansowego grupy bądź przedsiębiorstwa czy też wzrostu poziomu marży brutto w stosunku do okresu poprzedniego. Tworząc program motywacyjny oparty na takich wskaźnikach przedsiębiorca zawiera umowę regulującą zasady oraz warunki przyznania jednostek finansowych, na podstawie których uczestnik programu ma możliwość uzyskania prawa do otrzymania w przyszłości wypłaty gotówkowej w zamian za efektywne wypełnianie obowiązków służbowych. - Należy pamiętać, że pochodne instrumenty finansowe nie dają prawa do udziału bezpośrednio w zyskach przedsiębiorstwa, tzn. nie zostaje się na ich podstawie wspólnikiem czy akcjonariuszem spółki - przestrzegają eksperci WFY.

Co zmieni nowelizacja ustaw o PIT i CIT od 1 stycznia 2017 r.

Zmiana przepisów obu ustaw ma na celu uszczelnienie systemu podatkowego. Nowelizacja zakłada więc:

doprecyzowanie w ustawie o PIT oraz wprowadzenie w ustawie o CIT katalogu przypadków, w których dochód podatnika podlegającego ograniczonemu obowiązkowi podatkowemu uznaje się za uzyskany "na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej",

określenie zasady ustalania przychodu - z tytułu objęcia udziałów (akcji) w spółce będącej podatnikiem CIT w zamian za wkład niepieniężny w innej postaci niż przedsiębiorstwo lub jego zorganizowana część - w wysokości wartości tego wkładu określonej w umowie lub podobnym dokumencie, nie mniejszej niż wartość rynkowa,

doprecyzowanie przepisów dotyczących ustalania kosztów uzyskania przychodów w przypadku zbycia udziałów (akcji) spółki przejmującej lub nowo zawiązanej, odwołujących się do pojęcia unicestwienia praw inkorporowanych przez udziały (akcje),

doprecyzowanie warunku istnienia uzasadnionych przyczyn ekonomicznych dla możliwości skorzystania z preferencyjnego opodatkowania w przypadku połączeń i podziałów spółek oraz rozszerzenie zakresu stosowania tego warunku o transakcje tzw. wymiany udziałów,

doprecyzowanie warunku stosowania zwolnienia z opodatkowania podatkiem u źródła, m.in. odsetek i należności licencyjnych otrzymywanych przez ich odbiorcę, będącego jednocześnie ich faktycznym właścicielem (tzw. beneficial owner). ©?

KOMENTARZ EKSPERTA

Bezpieczna forma

Michał Skibicki doradca podatkowy z WFY Group

Aktualnie rozwiązania oparte na pochodnych instrumentach finansowych są jedną z niewielu bezpiecznych podatkowo form optymalizacji. Wprowadzenie programu motywacyjnego jest bowiem realnym działaniem mającym przede wszystkim na celu motywację pracowników i zaoferowanie im dodatkowych benefitów.

Zaletą tego rodzaju optymalizacji jest połączenie działań motywacyjnych z realnymi oszczędnościami zarówno podatkowymi, jak i w zakres składek ZUS. Dodatkowo działania motywacyjne mogą być idealnie dopasowane do sytuacji i potrzeb danej firmy. Ten element przesądza też o najpoważniejszej wadzie proponowanego rozwiązania, gdyż musi ono zostać odpowiednio i kompleksowo przygotowane, co z pewnością wymaga czasu. Nie uda się z sukcesem wdrożyć programu motywacyjnego bez gruntownej analizy możliwości i potrzeb przedsiębiorstwa, a następnie właściwego przygotowania dokumentów, w tym regulaminów, uchwał i umów.

Zasadniczym celem programów motywacyjnych jest ukierunkowanie działań pracowników na realizację celów przynoszących wymierną korzyść przedsiębiorstwu.

Z pewnością jednak uzyskanie pochodnych instrumentów finansowych jako nagrody za realizację celów strategicznych przedsiębiorstwa wiąże się nie tylko z korzyścią podatkową dla uczestnika programu motywacyjnego, ale także dla jego organizatora. Te jednostki finansowe nie są bowiem opodatkowane w taki sam sposób, jak wynagrodzenie zasadnicze pracownika czy pensja menedżera. Opodatkowaniu stawką wynoszącą 19 proc. podlega jedynie przychód pochodzący z kapitałów pieniężnych. Ponadto ani po stronie osoby otrzymującej korzyść finansową, ani po stronie przedsiębiorcy nie istnieje obowiązek opłacania z tego tytułu składek ZUS, co już samo w sobie może działać motywująco. ©?

@RY1@i02/2016/092/i02.2016.092.18300030b.812.jpg@RY2@

Łukasz Zalewski

lukasz.zalewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.