Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Podatki

Podatek u źródła. Firmy boją się biurokracji i nie chcą kredytować fiskusa

Ten tekst przeczytasz w 41 minut

Ż adne zmiany w regulacjach dotyczących podatku u źródła nie są potrzebne, a fiskus już obecnie może skutecznie zwalczać wszelkie nieprawidłowości w tym zakresie – taki wniosek powtarza się w uwagach organizacji branżowych do przedstawionego przez resort finansów projektu nowelizacji ustaw o PIT, CIT i ordynacji podatkowej. Ich zdaniem nowe reguły rozliczania podatku u źródła od transakcji przekraczających 2 mln zł rocznie wiążą się z nadmierną biurokracją i negatywnie odbiją się na relacjach z zagranicznymi kontrahentami. W takich sytuacjach regułą będzie bowiem potrącenie przez polskiego płatnika podatku według stawki podstawowej (zamiast preferencyjnej wynikającej z umowy międzynarodowej) od określonych należności wypłacanych zagranicznym kontrahentom. Z kolei ci ostatni, chcąc odzyskać nadpłacony podatek u źródła, będą musieli wystąpić z wnioskiem do urzędu skarbowego i jeszcze poczekać sześć miesięcy na jego rozpatrzenie.

Według przedsiębiorców problemom nie zapobiegnie też przewidziana w projekcie możliwość zastosowania przez płatnika preferencji wynikających z umów międzynarodowych, pod warunkiem złożenia przez niego stosownego oświadczenia. W przypadku podania w nim nieprawdy surowe kary grożą bowiem zarówno firmie, jak i osobie je składającej. A mowa jest o dodatkowej sankcji dla płatnika w wysokości 10 proc. podstawy opodatkowania płatności, kierownikowi jednostki ma zaś grozić nawet 20 mln zł grzywny czy kara pozbawienia wolności!

Przy całej krytyce przedstawionych rozwiązań nie można jednak zapominać o powodach podjęcia przez resort finansów tych działań uszczelniających. Wszak sześć zakończonych kontroli celno-skarbowych wykazało, że płatnicy wypłacający te należności powinni pobrać podatek u źródła w kwocie 104,2 mln zł. Ustalenia te pokazują skalę potencjalnych strat budżetu państwa. W związku z tym nie dziwi deklaracja MF, że wprawdzie są możliwe korekty projektu w związku z uwagami zgłoszonymi w trakcie konsultacji, ale od głównej koncepcji nie ma odwrotu. ©

Marcin Mroziuk

 

Zapowiadana rewolucja już napotkała opór

Ministerstwo Finansów w opublikowanym niedawno projekcie nowelizacji ustaw o PIT, CIT i ordynacji podatkowej zaproponowało gruntowną zmianę systemu pobierania daniny od niektórych przychodów zagranicznych kontrahentów polskich firm. Przedsiębiorcy zdążyli już zareagować i trudno mówić o ich zadowoleniu

W uwagach do projektu, które spłynęły w trakcie konsultacji publicznej, powtarzają się głosy o biurokracji, która odstraszy zagranicznych inwestorów od naszego kraju. Krytyka dotknęła nawet niektórych ułatwień, które zaproponował resort finansów, bo zdaniem firm nie idą one wystarczająco daleko (patrz „Najważniejsze uwagi organizacji branżowych wobec projektu”).

Największych czekają utrudnienia

MF nie zrezygnuje jednak ze zmian, bo, jak podkreśla, realizuje w ten sposób wskazówki Komisji Europejskiej. Mowa o Kodeksie Dobrych Praktyk opublikowanym w listopadzie 2017 r., w którym przyznano, że pobór podatku u źródła musi być bardziej efektywny. Eksperci Brukseli zaproponowali też konkretne zmiany. I teraz mają one trafić do polskiego prawa.

Najwięcej nowości czeka te firmy, które rocznie wypłacają zagranicznym kontrahentom ponad 2 mln zł. Każda z nich będzie musiała potrącać z większości wypłat kierowanych za granicę 20 proc. tytułem podatku u źródła. Jeśli, tak jak obecnie, zechcą zgodnie z umowami międzynarodowymi zastosować preferencyjną stawkę daniny albo zwolnienie z niej (patrz „Umowy pozwolą zaoszczędzić”), to będą musiały złożyć oświadczenie, że:

  • dysponują wymaganymi dokumentami, w niektórych sytuacjach będzie to jedynie certyfikat rezydencji, ale częściej gromadzić będzie trzeba także inne dokumenty;
  • po uprzedniej weryfikacji swojego kontrahenta nie dysponują żadnymi informacjami, które potwierdzałyby, że „istnieją okoliczności wykluczające możliwość zastosowania stawki podatku, albo zwolnienia, albo niepobrania podatku”.

Oświadczenie trzeba będzie złożyć elektronicznie. Zrobi to wyłącznie kierownik jednostki (w rozumieniu ustawy z 29 września 1994 r. o rachunkowości; t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 395 ze zm.), czyli np. członkowie zarządu. Nie będzie on mógł w tym celu wyręczyć się pełnomocnikiem. To podobna sytuacja np. do wprowadzanego niedawno oświadczenia o sporządzeniu dokumentacji cen transferowych.

Co jeśli w oświadczeniu firma poda nieprawdę? Czekają ją surowe kary. Po pierwsze, fiskus nałoży na spółkę dodatkową sankcję w wysokości 10 proc. podstawy opodatkowania od wypłacanych należności. Po drugie, na odpowiedzialność karnoskarbową narazi się kierownik jednostki. Zgodnie z projektowanym art. 56c par. 1 pkt 2 ustawy z 10 września 1999 r. – Kodeks karny skarbowy (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 2226 ze zm.; dalej: kodeks karny skarbowy) czekać go może grzywna do 720 stawek dziennych albo kara pozbawienia wolności bądź obie kary łącznie.

Od takich wypłacanych należności trzeba potrącać podatek u źródła

dywidendy – stawka 19 proc.

działalność określona w art. 13 pkt 2 i 6–9 ustawy o PIT (np. przychody członków zarządu, osób pracujących na umowie zlecenie) – stawka 20 proc.

odsetki, prawa autorskie lub pokrewne, prawa do projektów wynalazczych, znaków towarowych i wzorów zdobniczych (w tym również z ich sprzedaży), należności za udostępnienie tajemnicy receptury lub procesu produkcyjnego, za użytkowanie lub prawo do użytkowania urządzenia przemysłowego, handlowego lub naukowego (w tym środka transportu) oraz za informacje związane ze zdobytym doświadczeniem w dziedzinie przemysłowej, handlowej lub naukowej (know-how) – stawka 20 proc.

opłaty za usługi w zakresie działalności widowiskowej, rozrywkowej lub sportowej, organizowanej za pośrednictwem polskich podatników – stawka 20 proc.

opłaty za wywóz ładunków i pasażerów w polskich portach – stawka 10 proc.

przychody zagranicznych linii lotniczych (poza tymi uzyskanymi z lotniczego rozkładowego przewozu pasażerskiego, który wymaga posiadania biletu przez pasażera) – stawka 10 proc.

przychody z tytułu świadczeń doradczych, księgowych, badania rynku, usług prawnych, usług reklamowych, zarządzania i kontroli, przetwarzania danych, usług rekrutacji pracowników i pozyskiwania personelu, gwarancji i poręczeń oraz świadczeń o podobnym charakterze – stawka 20 proc. ©

Opinia i rozporządzenie

Oświadczenie nie będzie jedyną droga, aby skorzystać z preferencji. Firma, która nie będzie przekonana, czy ma prawo zastosować zwolnienie z CIT np. przy wypłacie dywidendy za granicę, będzie mogła wystąpić do urzędu skarbowego o opinię. Za pewność zapłaci 2 tys. zł. Co więcej, fis kus będzie mógł wydać taką opinię bądź jej odmówić. Decyzję musi podjąć w ciągu pół roku. Firma, która uzyska pozytywną opinię US, będzie mogła ją stosować przy wypłatach przez następne trzy lata albo do chwili, gdy zmienią się jakiekolwiek istotne okoliczności. Ponadto szansą na zachowanie status quo będzie rozporządzenie ministra finansów, które wydawać on będzie każdorazowo, gdy uzna, że jest to konieczne z uwagi na „uwarunkowania gospodarcze”.

Była zapłata, jest zwrot

Co powinni zrobić przedsiębiorcy, którzy mimo wszystko i tak wpłacili 20- bądź 19-proc. daninę, często zresztą z własnej kieszeni? Zagraniczny inwestor, z którego wynagrodzenia pieniądze zostały potrącone, albo polski przedsiębiorca, jeśli poniósł ciężar ekonomiczny podatku, będą mogli starać się o zwrot nadpłaty. Nie będzie to jednak proste (patrz „Jak odzyskać nadpłacony podatek u źródła”). Na sam zwrot poczekają nawet pół roku (termin w razie szczególnych wątpliwości będzie można przedłużyć). Do wniosku o zwrot podatku, podobnie jak przy oświadczeniach, trzeba będzie dołączyć wiele dokumentów (nie tylko certyfikat rezydencji). Zagraniczny kontrahent musi np. udowodnić, że prowadzi rzeczywistą działalność gospodarczą, a polska firma – jeśli to ona wystąpi o zwrot nadwyżki – musiałaby potwierdzić, że to ona zapłaciła podatek z własnych środków.

WAŻNE Nie jest jeszcze znany wzór wniosku, który pozwoli uzyskać opinię o stosowaniu zwolnienia. MF określi go w rozporządzeniu.

Czasem wystarczy kopia

Nowy projekt przyniesie podatnikom nie tylko kij, ale też marchewkę. Pytanie jednak, czy będzie to dokładnie ta marchewka, o którą im chodziło. Chodzi o dość popularny zakup usług reklamowych na portalach takich jak Facebook czy Google. Obecnie przedsiębiorca, aby uniknąć potrącania 20-proc. podatku u źródła, musi posiadać oryginalny certyfikat rezydencji koncernu. Problem w tym, że te zlokalizowane są w Irlandii, a ten kraj od dawna woli posługiwać się dokumentami elektronicznymi. Co więcej, udostępnił certyfikaty obu gigantów internetowych właśnie w sieci. Nie różnią się one niczym od certyfikatów wydawanych przez tamtejszą skarbówkę. Teraz minister finansów będzie honorował takie kopie certyfikatów rezydencji, o ile będą one dokumentować roczne wypłaty mniejsze niż 10 tys. zł, a informacje na nich zawarte nie będą budziły podejrzeń fiskusa.

Chodzi o duże pieniądze

część podmiotów zachowa status quo

Obecne reguły nie zmienią się dla podmiotów, które wypłacają za granicę mniej niż 2 mln zł. Jak one wyglądają? Podatek u źródła muszą płacić zagraniczne podmioty – zarówno osoby fizyczne, jak i prawne – które osiągają wynagrodzenie na terytorium Polski (tzw. nierezydenci). W praktyce z uwagi na to, że chodzi o podmioty, których związek z naszym krajem jest niewielki, taką daninę muszą potrącać ich polscy kontrahenci. Kiedy mają taki obowiązek? Ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1509 ze zm.; dalej: ustawa o PIT) i z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1036 ze zm.; dalej: ustawa o CIT) zawierają ściśle określony katalog przychodów, od których należy pobrać podatek (patrz „Od jakich wypłacanych należności trzeba potrącać podatek u źródła”).

Umowy pozwolą zaoszczędzić

Pierwszeństwo przed polskimi przepisami mają ratyfikowane umowy międzynarodowe o unikaniu podwójnego opodatkowania. Jeśli takiej umowy z danym krajem nie ma lub kontrahent nie przedstawi certyfikatu rezydencji, to w Polsce należy pobrać daninę u źródła według odpowiedniej stawki (10, 19 lub 20 proc.). W innym przypadku stosowane powinny być reguły zapisane w umowie. Dla odsetek, należności licencyjnych bądź dywidend będą to odpowiednio niższe stawki (5–15 proc.). W wypadku części usług niematerialnych, np. prawnych, w takim wypadku w ogóle nie wystąpi polski podatek. Po przedstawieniu certyfikatu rezydencji będą one bowiem kwalifikowane jako zysk przedsiębiorstwa i opodatkowane tylko za granicą.

opinia eksperta

Projekt należy mocno poprawić

 

Daniel Więckowski doradca podatkowy w ATA Finance

Czytając treść projektowanych rozwiązań, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że możliwość zastosowania obniżonej stawki podatku bądź zwolnienia z podatku u źródła będzie raczej wyjątkiem niż zasadą. Zgodnie z projektem podatnik (bądź pod pewnymi warunkami płatnik) będzie uprawniony do wystąpienia z wnioskiem o zwrot nadpłaconego podatku bądź jego nadwyżki, wynikających z zastosowania wyższej stawki podatku u źródła. W takim wypadku stosowny wniosek musiał będzie być uzupełniony szeregiem niezbędnych dokumentów, oświadczeń i oczywiście certyfikatem rezydencji. Co ciekawe, już w samym projekcie przewiduje się, że weryfikacja prawa do zwrotu polegać będzie „w szczególności” na wystąpieniu o pomoc prawną do organów innych państw (co oczywiście wydłuży postępowanie) czy też przeprowadzeniu kontroli podatkowej na terytorium państwa siedziby podatnika (choć trudno to sobie obecnie proceduralnie wyobrazić).

Płatnik będzie mógł zastosować stawkę obniżoną bądź też zwolnienie z obowiązku poboru podatku tylko wówczas, gdy po przeprowadzeniu weryfikacji uzna, że zostały spełnione wszystkie ustawowe przesłanki, umożliwiające takie postępowanie. Oświadczenie o przeprowadzeniu takiej weryfikacji będzie musiało być złożone przez kierownika jednostki za pomocą środków komunikacji elektronicznej – uwaga: nie będzie możliwe składanie oświadczeń przez pełnomocników, co oznacza, że członkowie zarządu (wspólnicy) już teraz powinni pomyśleć o podpisie kwalifikowanym albo koncie ePUAP. Pojawi się więc po raz kolejny problem z członkami zarządu, którzy nie posiadają PESEL.

Dlaczego oświadczenie kierownika jednostki będzie kluczowe? Projekt, choć w dość nieudolny sposób (propozycja brzmienia znowelizowanego przepisu ordynacji podatkowej odsyła bowiem do oświadczeń, o których mowa w ust. 7b lub 7e pkt 2 ustawy o CIT – nie wspominając, w którym artykule), przewiduje sankcję za brak weryfikacji bądź przeprowadzenie jej w sposób nieadekwatny do charakteru i skali działalności płatnika (cokolwiek to znaczy) w wysokości 10 proc. podstawy opodatkowania należności (czyli wynagrodzenia należnego zagranicznemu kontrahentowi). Nie wspominając już o grzywnie w wysokości do 720 stawek dziennych – przewidzianej w projekcie zmiany do kodeksu karnego skarbowego.

W przypadku płatności dywidend, odsetek i innych należności, objętych zakresem unijnych dyrektyw, podatnik (bądź płatnik, który ponosi ciężar ekonomiczny podatku) będzie uprawniony do wystąpienia z wnioskiem o wydanie „opinii o stosowaniu przez płatnika zwolnienia z poboru zryczałtowanego podatku dochodowego”. Weryfikacja organu sprowadzać będzie się do zbadania, czy poza formalnymi przesłankami, odbiorca jest rzeczywistym właścicielem otrzymywanych należności bądź też nie znajduje zastosowania klauzula unikania opodatkowania. Co interesujące, odmowa opinii nie będzie następowała w drodze decyzji, co oznaczać będzie konieczność jej skarżenia wprost do sądu administracyjnego. Można postawić pytanie, dlaczego projektodawca nie skorzystał np. z rozwiązań niemieckich, gdzie do zastosowania zwolnienia z podatku bądź jego obniżonej stawki konieczne jest przedstawienie zaświadczenia organu podatkowego właściwego dla odbiorcy należności, potwierdzającego spełnienie podstawowych przesłanek.

Jak przygotować się do nadchodzących zmian? Przede wszystkim warto zadbać o odpowiednią redakcję umów z zagranicznymi kontrahentami. Brzmienie proponowanych przepisów sugeruje, że zastosowanie obniżonej stawki podatku czy też zwolnienie z obowiązku jego potrącenia nie będą zwykłą formalnością. Dlatego też, aby zapewnić prawidłowy przepływ środków pieniężnych do zagranicznych kontrahentów, warto zastanowić się nad możliwością umieszczenia w umowach klauzuli net-of-tax, na mocy której wypłacający zobowiązuje się uiszczać podatek u źródła z własnych środków, nie potrącając przy tym kwoty podatku z wynagrodzenia należnego zagranicznemu przedsiębiorcy. Co istotne, potrącony w ten sposób podatek może być uznany za koszt uzyskania przychodów dla płatnika. Dodatkowo, płatnik, który ponosił będzie ekonomiczny ciężar podatku, będzie mógł spróbować uzyskać jego refundację. ©

Gdzie wpłacać i kiedy

Podatek u źródła od należności wypłacanej zagranicznej osobie prawnej powinien zostać przekazany na rachunek właściwego urzędu skarbowego do 7. dnia miesiąca następującego po miesiącu wypłaty wynagrodzenia. Natomiast do 31 stycznia po zakończeniu roku podatkowego płatnicy powinni złożyć do urzędu skarbowego właściwego dla opodatkowania zagranicznych przedsiębiorców niemających siedziby w Polsce roczną zbiorczą deklarację CIT-10Z. Muszą w niej wpisać kwoty wypłacone łącznie wszystkim kontrahentom oraz podatek wpłacony w poszczególnych miesiącach i odrębnie za rok podatkowy. Nie mają takiego obowiązku, jeśli nie pobiorą daniny. Natomiast niezależnie od tego, czy płatnicy ją potrącili, do 31 marca następującego po roku podatkowym powinni oni dla każdego swojego zagranicznego kontrahenta sporządzić informację o wysokości pobranego podatku u źródła (IFT-2R). Należy ją także złożyć w urzędzie właściwym dla zagranicznych przedsiębiorców niemających siedziby w Polsce. Jeśli w ciągu roku kontrahent wystąpi o wydanie takiej informacji dotyczącej konkretnej transakcji, to należy ją wystawić na druku IFT-2 w terminie 14 dni od złożenia wniosku. W przypadku należności wypłacanych osobom fizycznym podatek u źródła powinien być przekazany na rachunek właściwego urzędu skarbowego do 20. dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym go pobrano. Do tego samego urzędu i do swoich kontrahentów płatnik powinien do 31 stycznia następnego roku przesłać deklarację roczną PIT-8AR. Należy także sporządzić informację roczną o wypłacanym podatku u źródła (IFT-1R) – w terminie do końca lutego następnego roku, a na wniosek kontrahenta – informację IFT-1 o konkretnej transakcji. IFT-1R trzeba przesłać do urzędu właściwego dla opodatkowania zagranicznych przedsiębiorców w danym województwie (wykaz jest w rozporządzeniu ministra finansów z 22 sierpnia 2005 r. w sprawie właściwości organów podatkowych; t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 122 ze zm.).

największe problemy z obecnymi regułami

Podatek u źródła to jedna z najbardziej problematycznych danin od dochodu. Przez długi czas nie było nawet pewne, w jakich konkretnych przypadkach należy go potrącać. Czy chodzi o sytuacje, gdy jedynym związkiem z Polską zagranicznego inwestora jest to, że otrzymuje stąd wynagrodzenie (tak twierdził fiskus), czy też musiałby on fizycznie wykonać swoje usługi na terytorium RP (tak twierdziła część sądów). Drugą trudnością był bądź jest sam certyfikat rezydencji. Początkowo kłopoty sprawiało to, że jeśli taki dokument nie zawierał daty ważności, to polska firma powinna pozyskiwać każdorazowo nowy certyfikat przy kolejnych wypłatach. Zagraniczni inwestorzy uznawali takie podejście za absurdalne, a rząd ostatecznie zmienił reguły od początku 2015 r. Od tej daty certyfikaty, które nie zawierają daty ważności, obowiązują przez rok od ich wydania. Kolejną trudnością okazała się forma tych dokumentów. Fiskus w niektórych interpretacjach (np. dyrektora Izby Skarbowej w Poznaniu z 25 sierpnia 2016 r., nr ILPB3/4510-1-281/16-4/ŁM) uznawał ważność tylko papierowych dokumentów. Takie interpretacje zostały jednak już zmienione przez szefa Krajowej Administracji Skarbowej, a obecne stanowisko mówi, że jeśli skarbówka w danym kraju wydaje dokumenty w formie papierowej i elektronicznej, to polski fiskus będzie honorował obie ich kategorie. Ciągle jednak muszą być one oryginalne, przez co powstają m.in. wspomniane już problemy z usługami kupowanymi od Facebooka.

Ostatnia trudność jest zwyczajnie biznesowa. Kontrahenci mogą nie przesłać swojego certyfikatu rezydencji albo przesłać go w formie, która nie satysfakcjonuje polskiej skarbówki (np. dokumenty rejestrowe wysyłane przez przedsiębiorców ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich). W każdym takim wypadku firma z naszego kraju powinna potrącić podatek według najwyższej krajowej stawki. Jeśli nie chce narazić się na biznesowe kłopoty z kontrahentem, który zaprotestuje przeciw takiej praktyce, albo dopiero przegrała spór sądowy o wysokość podatku od dawno już wykonanej i opłaconej usługi, to niejednokrotnie zmuszona była zapłacić podatek z własnej kieszeni. Jeśli dodać do tego problemy samego fiskusa, który kontrolował rozliczenia w podatku u źródła post factum i dlatego był zmuszony sprawdzać płatników (bo miał niewielkie szanse na sprawdzenie zagranicznej firmy), to zmiany były konieczne. MF w uzasadnieniu do projektu zwróciło też uwagę na trudności z ustaleniem odpowiedniej stawki u podatnika m.in. z uwagi na klauzulę beneficial owner (uprawnionego odbiorcy).

!Certyfikat rezydencji to dokument wydawany przez zagraniczne władze podatkowe, który potwierdza, że dana osoba czy spółka podlega w swoim kraju opodatkowaniu od całości dochodów.

Uprawniony odbiorca

To ostatnie pojęcie jest o tyle problematyczne, że do tej pory w praktyce pozostawało niedookreślone. Zasadniczo przedsiębiorca, który wypłaca zagranicznemu partnerowi odsetki bądź dywidendę, musi pobrać zryczałtowany podatek dochodowy. Zanim ustali stawkę, powinien sprawdzić, czy odbiorcą nie jest podmiot pośredniczący. Jeśli bowiem umowa z drugim państwem przewiduje preferencyjne stawki, to zawierają też klauzulę, że przysługują one tylko „uprawnionym odbiorcom” należności. Jeśli więc w umowie międzynarodowej znalazłaby się taka klauzula, to polska firma, która wypłacałaby pieniądze pośrednikowi, w sytuacji gdy ten natychmiast przekaże je dalej, powinna potrącić 20-proc. podatek. Do tej pory takie reguły były o tyle skomplikowane, że w praktyce firmy nie miały jasnych wskazówek, jak weryfikować, czy wypłacają pieniądze pośrednikom, a jednocześnie to one odpowiadały za ewentualny zbyt niski podatek. Teraz w przepisach ustaw o PIT i CIT pojawi się definicja „rzeczywistego właściciela”.

Będzie to podmiot, który spełnia łącznie następujące warunki:

  • otrzymuje należność dla własnej korzyści, samodzielnie decyduje o jej przeznaczeniu i ponosi ryzyko ekonomiczne związane z jej utratą,
  • nie jest pośrednikiem, przedstawicielem, powiernikiem lub innym podmiotem zobowiązanym prawnie lub faktycznie do przekazania choćby części pieniędzy innemu podmiotowi,
  • prowadzi rzeczywistą działalność gospodarczą w kraju miejsca zamieszkania lub siedziby.

opinia eksperta

Fiskus nie powinien wyręczać się podatnikami

Józef Banach radca prawny w BANACH SZCZYPIŃSKI I PARTNERZY

Za wszech miar prawdziwe należy uznać stwierdzenie zawarte w uzasadnieniu do projektu, zgodnie z którym „Prawidłowy oraz sprawny pobór podatku u źródła pełni bardzo istotne funkcje dla sprawnego działania państwa.” Co więcej, w pełni zrozumiałe jest to, że MF chce uszczelniać system poboru podatku u źródła w sytuacji, gdy z posiadanych przez niego informacji wynika, że jest on dziurawy. Problem w tym, że uzasadnienie dla wprowadzenia tak drastycznych zmian, a także zaproponowane instrumenty uszczelniające, są dla mnie co najmniej nieprzekonujące.

Nowelizacja stanowi w mojej ocenie klasyczny przykład niepotrzebnego komplikowania systemu poprzez dokładanie podatnikom (płatnikom) kolejnych obowiązków w imię potrzeby zwalczania rzekomych nadużyć.

Rzekomych, gdyż jako potrzebę wprowadzenia zmian projektodawca wskazuje (str. 126 uzasadnienia) kontrole celno-skarbowe, których przedmiotem była weryfikacja prawidłowości stosowania zwolnienia od podatku u źródła odsetek wypłacanych poza granice Rzeczypospolitej Polskiej. Problem w tym, że w następnym akapicie stwierdza, że: „Dotychczas zakończyło się sześć kontroli celno-skarbowych przedmiotowego zagadnienia, które zakończyły się stwierdzeniem, że podmiot zagraniczny nie był rzeczywistym właścicielem otrzymywanych przez siebie odsetek od podmiotu z siedzibą na terytorium Polski. W sprawach tych stwierdzono, że płatnicy wypłacający te należności powinni pobrać podatek «u źródła» w kwocie 104,2 mln zł. Ustalenia te nie mają charakteru ostatecznego. W trzech przypadkach toczy się postępowanie podatkowe w pierwszej instancji, a w jednym przypadku postępowanie odwoławcze. Skala nieprawidłowości w tych kilku sprawach stanowi argument na rzecz projektowanych rozwiązań.” Czyli uzasadnieniem dla tak drastycznej zmiany przepisów i nałożenia na płatników kolejnych obowiązków jest sześć nieostatecznych decyzji organów podatkowych i cztery trwające postępowania podatkowe, które nawet nie były jeszcze zweryfikowane przez sądy administracyjne. Czy to jest wystarczający powód dla tak obszernych zmian? Moim zdaniem absolutnie nie. Tym bardziej że kwestia rzeczywistego właściciela jest na tyle nieprecyzyjna w naszym ustawodawstwie, że można mieć poważne wątpliwości co do tego, czy te decyzje podatkowe w ogóle się utrzymają.

Również ocena zaproponowanych „instrumentów uszczelniających” jest zdecydowanie negatywna. Zaproponowane przepisy w sposób nieracjonalny komplikują system (nowelizacja w tym zakresie zawiera 13 stron samych przepisów), nakładając do tego na płatników obowiązki, które powinny ciążyć wyłącznie na organach podatkowych. Zgodnie z projektem to płatnik ma obowiązek weryfikować prawidłowość stosowania obniżonej stawki/zwolnienia. Przy tak skomplikowanej materii, jak chociażby przywoływana kwestia „rzeczywistego właściciela”, nakładanie takiego obowiązku na płatnika jest, eufemistycznie mówiąc, mało racjonalne. Horrendum stanowi dla mnie jednak pomysł, aby płatnik mógł zasięgać płatnej opinii u… organów podatkowych. Jeżeli minister finansów uważa, że system jest nieszczelny, to powinien po prostu zaproponować wprowadzenie obowiązku potrącania podatku bez stosowania ulg/zwolnień (ewentualnie od pewnej kwoty), a zagraniczny podatnik (ewentualnie w jego imieniu płatnik) mógłby występować o ewentualny zwrot, co skutkowałoby tym, że organy podatkowe miałyby możliwość weryfikacji takich przypadków. Przy czym zwrot powinien następować możliwie szybko, a nie, jak się proponuje, po sześciu miesiącach i to z możliwością faktycznego wydłużania terminu do oporu. ©

Takie uwagi do projektu mają organizacje branżowe ©

Konfederacja Lewiatan

Konfederacja uważa, że fiskus już obecnie ma wystarczająco duże kompetencje, aby być w stanie wykrywać oszustwa w rozliczaniu podatku u źródła. Zmiany, jeśli w ogóle muszą być wprowadzane, powinny dotyczyć poszczególnych, specyficznych transakcji. MF powinno w ogóle zrezygnować ze zmian bądź ograniczyć ich zakres tylko do dochodów pasywnych (odsetki, dywidendy). W wersji zaproponowanej przez MF obejmą transakcje, które generują niewielkie niebezpieczeństwo (np. usługi IT czy reklamowe). Skutkiem projektu byłoby pogorszenie płynności finansowej przedsiębiorców. Najlepiej więc, aby projektodawcy pozostali przy status quo.

Konfederacja chce:

wykreślenia warunku prowadzenia rzeczywistej działalności gospodarczej w kraju siedziby z definicji „rzeczywistego właściciela”;

zezwolenia pełnomocnikom zarządu na składanie oświadczeń o spełnieniu warunków do korzystania z preferencji w podatku u źródła; oświadczenia powinny być też składane okresowo, np. jedno na trzy miesiące; zauważono również, że spełnienie wszystkich wymogów, jakie muszą się znaleźć w takim oświadczeniu, może się przełożyć na zbyt wielką biurokrację po stronie przedsiębiorców; za błędną treść dokumentu można odpowiadać na gruncie kodeksu karnego skarbowego, a to jest zbyt daleko idące rozwiązanie;

uproszczenia procedury dotyczącej zwrotu; powinna być wymagana mniejsza ilość dokumentów, a za przekroczenie terminu sześciu miesięcy podatnicy powinni otrzymywać rekompensatę.

Rada Banków Depozytariuszy przy Związku Banków Polskich

Organizacja chce, aby zmiany nie obejmowały instytucji finansowych, bo przy wypłacie pieniędzy za granicę nie generują niebezpieczeństwa podatkowego.

Polska Izba Spedycji i Logistyki

Izba chce, aby:

doprecyzowano pojęcie należytej staranności, jaką musi się wykazać płatnik przy weryfikacji zagranicznego inwestora; rozstrzygający musi być przy tym „charakter działalności płatnika” oraz „charakter stosunków gospodarczych łączących płatnika z podatnikiem, w tym rodzaj i sposób świadczenia nabywanych usług oraz innych transakcji pomiędzy płatnikiem oraz podatnikiem”;

podniesiono limit, który pozwoli wykorzystywać kopię certyfikatu rezydencji do 90 tys. zł; każdorazowe przesyłanie takich oryginalnych dokumentów jest uciążliwe dla zagranicznych firm, a więc taki obowiązek powinien dotyczyć tylko największych transakcji, które generują ryzyko dla budżetu; kopią certyfikatu powinno się też dokumentować wypłaty na rzecz zagranicznych armatorów morskich i linii lotniczych (opodatkowane stawką 10 proc.) oraz najem pojazdów (stawka 20 proc.);

uproszczono warunki, które pozwolą zachować status quo przy największych wypłatach.

Business Centre Club

Zdaniem BCC resort finansów powinien porzucić zmiany w zakresie podatku u źródła. Przełożą się one na nieuzasadnioną biurokrację i problemy polskich firm.

Jeśli jednak prace miałyby być kontynuowane, to:

zmiany nie powinny obejmować usług niematerialnych;

zwroty nadpłaty powinny być dokonywane w terminie do miesiąca od dnia złożenia wniosku;

próg 2 mln zł powinien być podwyższony do 45 mln zł;

fiskus powinien honorować certyfikaty rezydencji przy wypłatach do 50 tys. zł rocznie;

odpowiedzialność karnoskarbowa za fałszywe oświadczenia powinna zostać ograniczona.

CCI France Pologne

Organizacja sugeruje, że obecny system, choć mocno profiskalny, jest jednak rozwiązaniem optymalnym. Nie należy więc go zmieniać, bo zmiany przełożą się na większą biurokrację i problemy zarówno polskich firm, jak i ich zagranicznych kontrahentów. Gdyby jednak projektodawcy nie zrezygnowali z nowych reguł, należałoby:

doprecyzować pojęcie należytej staranności;

zwiększyć próg z 2 mln zł do 50 mln zł, bo zakres podmiotowy nowych reguł należałoby ograniczyć tylko do największych wypłat za granicę;

odstąpić od nakładania sankcji na podatników za błędy w składanych dokumentach;

odstąpić od karania kierowników jednostki za nieprawdziwe oświadczenia o spełnieniu warunków do korzystania z preferencji;

zrezygnować z wydawania opinii o stosowaniu zwolnienia dla wypłat dywidend bądź odsetek; gdyby projektodawcy się na to nie zdecydowali, to skrócić termin na jej wydanie do trzech miesięcy i wydłużyć okres jej obowiązywania do pięciu lat;

uprościć procedurę dotyczącą zwrotu nadpłaconego podatku; dokumentacja, którą powinien załączyć podatnik, powinna zostać ograniczona do faktury będącej podstawą płatności ewentualnie wraz z towarzyszącą jej umową; termin na zwrot daniny byłby ograniczony do miesiąca, a wniosek mógłby dotyczyć przyszłych okresów rozliczeniowych.

Jak to jest w innych państwach

szczegóły nowych rozwiązań

Co trzeba będzie zrobić, aby uniknąć obowiązku potrącania podatku u źródła według najwyższej stawki przy wypłatach przekraczających rocznie 2 mln zł? Najpóźniej w dniu wypłaty należności kierownik jednostki (członek zarządu w spółce kapitałowej lub wspólnicy spółki osobowej) złoży oświadczenie o tym, że posiada dokumenty pozwalające na stosowanie preferencji, że zachował należytą staranność, zweryfikował kontrahenta i nie wie o niczym, co wskazywałoby na niebezpieczeństwo wystąpienia podatkowego oszustwa. Fałszywe oświadczenie grozi sankcjami zarówno samej spółce (sankcja w wysokości 10 proc. wypłacanych należności), jak i podpisującemu je kierownikowi jednostki (odpowiedzialność karnoskarbowa).

Jeśli chodzi o wypłatę dywidend lub odsetek (na gruncie ustawy o CIT), to spółka powinna starać się o opinię o możliwości zastosowania zwolnienia zgodnie z unijnymi dyrektywami. Jak uzyskać taką opinię w urzędzie skarbowym? Najważniejszym warunkiem będzie wykazanie, że preferencja w ogóle przedsiębiorcy przysługuje. To w przypadku odsetek oznacza, że beneficjentem wypłaty jest firma z innego kraju UE, która przez nieprzerwany okres dwóch lat posiada co najmniej 25 proc. udziałów/akcji polskiego podmiotu. Musi być też rzeczywistym właścicielem odsetek. W przypadku dywidend wypłacającym musi być polski podmiot, otrzymującym płatność zagraniczny rezydent, który posiada przynajmniej 10 proc. jego udziałów i to przez co najmniej dwa lata.

Przedsiębiorca powinien w ciągu 7 dni od złożenia wniosku uiścić opłatę w wysokości 2 tys. zł. Na wydanie opinii naczelnik US będzie miał maksymalnie sześć miesięcy od otrzymania wniosku. Odmówi jej, jeśli:

  • wnioskujący nie wykaże, że przysługuje mu preferencja;
  • fiskus nabierze uzasadnionych wątpliwości co do opisanego stanu rzeczywistego albo co do tego, że wypłacane należności faktycznie należą do wnioskującego;
  • powstaną uzasadnione wątpliwości, że w sprawie może być zastosowana klauzula przeciw unikaniu opodatkowania bądź jakakolwiek inna z klauzul generalnych wprowadzonych do polskich przepisów;
  • powstaną uzasadnione wątpliwości co do tego, że odbiorca prowadzi rzeczywistą działalność gospodarczą.

Ewentualna opinia będzie ważna przez 36 miesięcy bądź do dnia, w którym zmienią się opisane w niej okoliczności.

WAŻNE Nowych zasad poboru podatku unikną te największe podmioty, które zwolni z tego minister finansów w rozporządzeniu.

pytania do eksperta

Firmy nie muszą obawiać się zmian w podatku u źródła

Dominik Kaczmarski zastępca dyrektora departamentu systemu podatkowego w Ministerstwie Finansów

Pod koniec sierpnia opublikowany został projekt nowelizacji ustaw o PIT i CIT, w którym resort finansów zaproponował istotne zmiany dotyczące rozliczania podatku u źródła od transakcji przewyższających roczną wartość 2 mln zł. Po przekroczeniu tego limitu przedsiębiorca musiałby potrącać daninę według 20-proc. najwyższej stawki, nawet jeśli niższa wynikałaby z umów międzynarodowych. Potem zagraniczny inwestor lub polski przedsiębiorca mogliby starać się o zwrot nadpłaconej daniny. Czy MF nie obawia się negatywnej reakcji zagranicznych firm na takie zmiany?

Proponowane regulacje nie wprowadzają dodatkowych warunków dla zastosowania zwolnienia lub obniżonej stawki podatku. Zmiana dotyczy jedynie procedury weryfikacji spełnienia tych warunków w przypadku największych wypłat (w dodatku ze ściśle określonymi wyjątkami). Nowe zasady obowiązywać mają po przekroczeniu progu 2 mln zł od jednego płatnika do tego samego podatnika w skali roku. Zdecydowana większość wypłat nie będzie więc nimi objęta z uwagi na nieprzekroczenie progu. Tym bardziej że projektowane zmiany nie wyłączają możliwości stosowania dotychczasowych zasad rozliczania podatku u źródła. W dalszym ciągu płatnik będzie mógł zastosować preferencję wynikającą z międzynarodowej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania i np. nie pobrać podatku już w momencie wypłaty. W tym celu powinien złożyć stosowne oświadczenie, które ma gwarantować, że spełnione są warunki do preferencyjnego opodatkowania.

Staramy się również wyjść naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców, dlatego oświadczenia przekazywane będą elektronicznie. Informatyzacja tego procesu realizuje wytyczne unijnej Grupy ds. Kodeksu Postępowania (opodatkowanie działalności gospodarczej, Code of Conduct Group). Ułatwieniem jest również dochodzenie zwrotu podatku przez płatnika, który poniósł ciężar ekonomiczny podatku (np. w związku z klauzulą ubruttawiającą zawartą w umowie z zagranicznym kontrahentem). Podmioty, które dokonują płatności w grupie kapitałowej i chcą skorzystać z dotychczasowych zasad rozliczania podatku u źródła, będą miały taką możliwość w sytuacji otrzymania opinii o stosowaniu zwolnienia. Tego rodzaju dokument będzie uprawniał do niepobierania podatku u źródła nawet przez trzy lata. Co więcej, korzystanie z dotychczasowych zasad możliwe będzie również na podstawie rozporządzenia wydawanego przez ministra finansów. Zgodnie z projektem będzie mógł on wydać takie rozporządzenia w sytuacji, gdy uzasadnione to będzie uwarunkowaniami obrotu gospodarczego.

Biorąc to wszystko pod uwagę, nie uważamy, aby reakcja zagranicznych inwestorów była negatywna.

Przedsiębiorcy się obawiają, że warunki towarzyszące procedurze odzyskiwania nadpłaconej daniny są zbyt trudne do spełnienia, a o sam zwrot nie będzie latwo. Czy mają się czego obawiać?

Takie obawy są nieuzasadnione. Zwrot nadpłaconego podatku u źródła, który zaproponowaliśmy, jest realizacją wspomnianych już wytycznych unijnej Grupy ds. Kodeksu Postępowania. Wskazano w nich, że sprawna procedura zwrotu nadpłaconego podatku może w wielu przypadkach być lepszą metodą walki z ewentualnymi nieprawidłowościami fiskalnymi. Termin takiego zwrotu zgodnie z wytycznymi nie powinien przekraczać sześciu miesięcy, czyli daty, którą przyjęliśmy w projekcie. Dodatkowe warunki, które towarzyszą procedurze zwrotu nadpłaconej daniny, zostały natomiast zaproponowane, aby zapobiec ewentualnemu nadużywaniu nowych reguł. Biorąc to wszystko pod uwagę, chcemy zapewnić, że nie będzie problemów z odzyskaniem nadpłaconego podatku. Trwają jednak konsultacje publiczne i jesteśmy otwarci na ewentualne zmiany w projekcie, choć stojąca za nim główna koncepcja została już przesądzona.

Dlaczego resort zdecydował się na próg 10 tys. zł dla honorowania kopii certyfikatów rezydencji?

Limit proponowany w projekcie ustawy (10 tys. zł) został określony po analizie danych wynikających z rocznych informacji o wysokości przychodu (dochodu) uzyskanego przez osoby fizyczne niemające w Rzeczypospolitej Polskiej miejsca zamieszkania (IFT-1R) z lat 2016 i 2017. Odpowiada on przeciętnemu dochodowi podatnika uzyskanemu ze wskazanych tytułów. ©

Rozmawiał Mariusz Szulc

 

Jak odzyskać nadpłacony podatek u źródła

Wniosek będzie musiał złożyć albo nierezydent, do którego trafiła wypłata, albo jego polski kontrahent, o ile zapłacił daninę z własnej kieszeni. Musi poświadczyć prawidłowość podawanych informacji i dołączyć odpowiednie załączniki. Chodzi o:

  • certyfikat rezydencji;
  • dokumentację związaną z przelewami albo inne dokumenty wskazujące na formę wypłaty bądź przekazania należności;
  • dokumenty, które potwierdzają, że należność miała być wypłacona;
  • pisemne oświadczenie, że wypłacający jest rzeczywistym właścicielem pieniędzy;
  • oświadczenie potwierdzające, że wypłacający miał obowiązek potrącić podatek, a odbiorca pieniędzy będzie ich rzeczywistym właścicielem;
  • oświadczenie, że podatnik prowadzi rzeczywistą działalność gospodarczą;
  • potwierdzenie, że polska firma wpłaciła podatek z własnych środków, jeśli do tego doszło.

Zwrot nadpłaty nastąpi w ciągu 6 miesięcy, chyba że sprawa jest szczególnie skomplikowana i urząd skarbowy będzie potrzebował więcej czasu. W takim wypadku będzie mógł nie tylko wystąpić z wnioskiem o informacje do swoich zagranicznych odpowiedników, lecz także przeprowadzić kontrolę za granicą. ©

Płatnik bierze na siebie duże ryzyko

Magdalena Piec: Kluczowe jest – jeszcze przed pierwszą płatnością – podjęcie decyzji, czy podmiot polski będzie gotowy do przygotowania i podpisania oświadczenia, czy też konieczne będzie odpowiednie przygotowanie się do procedury zwrotu pobranego podatku

fot. Materiały prasowe

Magdalena Piec menedżer w dziale doradztwa podatkowego EY

Jaka jest pani pierwsza refleksja po lekturze projektu nowelizacji zasad poboru podatku u źródła?

Zaproponowane zmiany dotyczące podatku u źródła to całkowite odwrócenie dotychczasowych zasad i mechanizmu poboru tej daniny. Zgodnie z obowiązującymi jeszcze przepisami płatnik samodzielnie weryfikuje możliwość zastosowania zwolnień, obniżonych stawek podatku czy niepobierania podatku bez konieczności składania na ten moment jakichkolwiek dodatkowych dokumentów czy oświadczeń do urzędu skarbowego. Zgodnie z propozycją zmian co do zasady na moment wypłaty polski płatnik będzie zobowiązany zapłacić podatek według podstawowej stawki (20 proc. albo 19 proc.), chyba że złoży do urzędu skarbowego stosowne oświadczenie dotyczące poboru podatku u źródła albo uzyska opinię organu podatkowego o możliwości stosowania zwolnienia. Jedno i drugie rozwiązanie wiąże się jednak z koniecznością szczegółowego przeanalizowania przez polski podmiot warunków do zwolnienia czy niepobierania podatku, w tym również sytuacji podmiotu zagranicznego (odbiorcy płatności). Zaproponowane nowe przepisy to kolejne z serii zmian, wynikających z zaostrzania polityki fiskalnej, a także ogólnego dążenia do pełnej transparentności i przerzucania ciężaru udowodnienia takiej czy innej kwalifikacji zdarzeń na płatników lub podatników. W szczególności zaproponowany mechanizm wiąże się z szybszym niż dotychczas wpływem środków z tytułu podatku u źródła do budżetu państwa oraz z weryfikacją niepobrania podatku albo stosowania zwolnienia, która będzie mogła być dokonywana przez organy podatkowe na każdym etapie.

W jaki sposób miałaby się odbywać ta weryfikacja?

Zasadniczo – już na etapie podjęcia przez polskiego płatnika decyzji o skorzystaniu z preferencji podatkowej. W takiej sytua cji, nie później niż na moment wypłaty płatności, płatnik będzie musiał złożyć do urzędu skarbowego oświadczenie, w którym potwierdza, że posiada wymagane dokumenty potwierdzające zasadność zastosowania niższej stawki podatku albo zwolnienia lub jego niepobrania. Musi też udowodnić, że przeprowadził weryfikację w zakresie kwalifikacji danej płatności i nie ma wiedzy uzasadniającej przypuszczenie, iż istnieją okoliczności wykluczające możliwość zastosowania preferencji. W szczególności ostatni element oświadczenia może rodzić wiele problemów interpretacyjnych. Trudno bowiem zdefiniować, czym miałoby być „uzasadnione przypuszczenie” lub jego brak i w jaki sposób organ podatkowy miałby dokonać jego weryfikacji. W praktyce ten element oświadczenia może dotyczyć w szczególności nowej definicji „rzeczywistego właściciela” płatności i dodatkowej przesłanki prowadzenia przez ten podmiot rzeczywistej działalności gospodarczej. Oznacza to, że na moment składania takiego oświadczenia przez polskiego płatnika będzie on zobowiązany nie tylko zgromadzić stosowne dokumenty (np. ważny certyfikat rezydencji), lecz także przeanalizować i potwierdzić status odbiorcy płatności za granicą.

Jeśli płatnik zdecyduje się na wystąpienie z wnioskiem o wydanie przez organ podatkowy opinii o stosowaniu zwolnienia, będzie to również związane z koniecznością dostarczenia organowi podatkowemu wielu dokumentów i informacji, a fiskus będzie uprawniony do odmowy wydania takiej opinii.

Jeśli polski płatnik podejmie jednak decyzję o odprowadzeniu wyższego podatku, to będzie miał możliwość ubiegania się o zwrot nadwyżki. Prawo do złożenia wniosku w tym zakresie będzie miał również podatnik (podmiot zagraniczny). Zgodnie z proponowanymi przepisami nie będzie to jednak zwrot automatyczny, ale – znowu – płatnik będzie musiał dostarczyć wiele dokumentów i informacji wraz z uzasadnieniem, które będą weryfikowane przez organ podatkowy.

Innymi słowy, płatnik bierze na siebie duże ryzyko?

Tak to wygląda. Po pierwsze, jeśli nie zdecyduje się na złożenie oświadczenia, będzie musiał odprowadzić do urzędu skarbowego podatek w pełnej wysokości. Po drugie, należy pamiętać, że za złożenie nieprawdziwego oświadczenia może grozić nałożenie dodatkowego zobowiązania podatkowego w wysokości od 10 proc. podstawy opodatkowania płatności. Natomiast osoby podpisujące oświadczenie (w praktyce – zarząd spółki) muszą być świadome ewentualnej odpowiedzialności karnoskarbowej.

Po trzecie, procedura zwrotu podatku nie jest mechanizmem automatycznym i organy podatkowe będą mieć możliwość weryfikacji informacji, analiz i dokumentów przedstawianych przez wnioskującego o zwrot. Nie można więc wykluczyć sytuacji, w których urząd skarbowy odmówi wypłacenia takiego zwrotu. Ponadto należy pamiętać, że zmiany mają dotyczyć płatności dokonywanych za granicę, zarówno do podmiotów powiązanych, jak i niepowiązanych (np. w przypadku płatności za usługi niematerialne). Dlatego też obowiązek poboru podatku u źródła według stawki krajowej już na moment płatności może wpłynąć na relacje biznesowe z kontrahentami, a nawet istotną zmianę warunków współpracy.

W jaki sposób może się to przełożyć na rozliczenia z odbiorcami płatności?

To oczywiście zależy od przyjętych zasad rozliczeń, tzn. kto powinien być obciążany kosztami ewentualnych podatków – czy spółka polska poniesie definitywnie koszt podatku u źródła, czy też pobrany podatek pomniejszy płatność otrzymywaną przez podmiot zagraniczny. Często jest to rezultat przyjętych uzgodnień umownych albo zasad rozliczeń przepływów grupowych, niemniej w świetle proponowanych zmian z pewnością będzie to obszar wymagający porozumienia się z kontrahentami i weryfikacji w świetle dodatkowych obciążeń finansowych i ryzyk z tym związanych.

Czy poza zmianą samego mechanizmu rozliczeń z urzędem skarbowym z tytułu podatku u źródła zmieniły się inne warunki jego poboru?

Tak. Niezależnie od tego, czy do danych płatności będą mieć zastosowanie nowe zasady poboru (płatności powyżej 2 mln zł rocznie do jednego podmiotu), czy też nie, w odniesieniu do wszystkich płatności konieczna będzie szczegółowa analiza, czy odbiorca płatności jest jej „rzeczywistym odbiorcą”. Taki wymóg obowiązywał już w przepisach, niemniej zgodnie z proponowanymi zmianami zostanie on rozszerzony o warunek rzeczywistej działalności gospodarczej prowadzonej przez odbiorcę płatności za granicą (przesłanki są analogiczne do tych obowiązujących dla regulacji dotyczących zagranicznej spółki kontrolowanej). Dodatkowo w odniesieniu do wszystkich płatności związanych z podatkiem u źródła podmiot polski będzie zobowiązany do dochowania należytej staranności. Daje to formalną podstawę prawną organom podatkowym do kwestionowania rozliczeń z tytułu poboru podatku u źródła, w sytuacji gdy płatnik nie wykaże należytej staranności w tym zakresie.

Kiedy i w jaki sposób odpowiednio przygotować się do zmian?

Jak najszybciej, bo podjęcie kluczowych decyzji wiąże się z koniecznością przekazania treści i konsekwencji tych zmian kontrahentom zagranicznym, w tym w wielu przypadkach – podmiotom powiązanym. Jest to wprawdzie pierwszy projekt zmian, ale na ten moment nie ma sygnałów, aby kierunek zmian czy zaproponowany nowy mechanizm poboru podatku u źródła miał się zmienić. Dlatego już teraz konieczne jest podjęcie konkretnych działań, takich jak m.in.: weryfikacja poszczególnych typów płatności pod kątem tego, czy zastosowanie znajdą do nich dotychczasowe zasady, czy nowy mechanizm poboru podatku u źródła, szczegółowa analiza warunków do zwolnienia czy niepobierania podatku w odniesieniu do konkretnych płatności (np. warunki dla „rzeczywistego odbiorcy” płatności). Ponadto kluczowe jest – jeszcze przed pierwszą płatnością – podjęcie decyzji, czy podmiot polski będzie gotowy do przygotowania i podpisania oświadczenia (biorąc pod uwagę konsekwencje z tym związane), czy też konieczne będzie odpowiednie przygotowanie się do procedury zwrotu pobranego podatku. ©

Rozmawiał Mariusz Szulc

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.