Wstęp - Konwencja MLI startuje w lipcu. Ale nie jest tak straszna, jak ją przedstawiano
Wracamy do tematu konwencji MLI, która wejdzie w życie w lipcu. We wrześniu ub.r. zwracaliśmy uwagę, że nie dotyczy ona jedynie wielkich firm, lecz dotknie też Polaków pracujących za granicą. Na licznych przykładach pokazywaliśmy wtedy, jakie skutki będzie miało zastąpienie w umowach o unikaniu podwójnego opodatkowania prostej metody wyłączenia z progresją przez znacznie bardziej skomplikowaną technicznie metodę zaliczenia. Wtedy resort finansów zapowiadał, że zostaną wprowadzone rozwiązania usuwające niepotrzebne obowiązki administracyjne w tym zakresie. Niestety, efektów na razie nie widać. Tymczasem Polska jest jednym z pierwszych państw, które ratyfikowały konwencję. Nie powinno to zresztą dziwić, skoro uszczelnianie systemu podatkowego jest jednym z priorytetów rządu. Dzięki temu polski fiskus zyska wszak kolejne narzędzie do walki z unikaniem opodatkowania na poziomie międzynarodowym. W szczególności będzie mógł ograniczyć możliwość korzystania z przywilejów danej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania w sytuacji, gdy głównym celem lub jednym z głównych celów zawarcia transakcji lub utworzenia danej struktury było uzyskanie korzyści sprzecznych z przedmiotem lub celem odpowiednich postanowień umownych. Trzeba jednak pamiętać o tym, że w praktyce konwencja MLI przyniesie oczekiwane efekty dopiero wtedy, gdy ratyfikuje ją więcej państw. A te się na razie nie spieszą... ⒸⓅ
@RY1@i02/2018/091/i02.2018.091.18300170a.801.jpg@RY2@
Marcin Mroziuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu