Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Podatki

E-sportowcy chcą opodatkowywać miliony, ale nie wiedzą jak

Ten tekst przeczytasz w 37 minut

Już 7 50 tys. dolarów, czyli blisko 3 mln zł, wygrał w sumie w turniejach e-sportowych Filip „Neo” Kubski, a nie jest on jedynym Polakiem, który przekroczył już próg 500 tys. dolarów. Trzeba przyznać, że zarobki najlepszych e-sportowców, dla których gry komputerowe stały się pomysłem na życie, robią wrażenie... A przecież wygrane w zawodach nie są jedynym źródłem ich dochodów – obecnie zawierają oni kontrakty podobne do tych funkcjonujących w tradycyjnym sporcie, mogą też liczyć na pieniądze od sponsorów. I w tym momencie pojawia się kwestia, która wielu e-sportowców przyprawia o ból głowy – w jaki sposób powinni rozliczać się z fiskusem. Brak szczególnych regulacji podatkowych dotyczących e-sportu nie oznacza przecież, że osoby uzyskujące z niego dochody mogą nie płacić podatków, a z kolei specyfika funkcjonowania tej branży powoduje, że gracze mogą mieć problemy z określeniem, jak powinni zakwalifikować swoją działalność na gruncie PIT czy VAT. Okazuje się, że nie ma jednego słusznego rozwiązania, bo w przypadku podatku dochodowego w grę wchodzi zarówno zryczałtowany 10-proc. podatek od wygranych z gier i konkursów, jak i opodatkowanie na zasadach ogólnych czy prowadzenie przez zawodnika jednoosobowej działalności gospodarczej i skorzystanie z liniowego PIT. To e-sportowiec – w zależności od skali swojej aktywności i zróżnicowania źródeł przychodów – musi wybrać właściwy i jednocześnie najkorzystniejszy dla siebie sposób opodatkowania. Podjęcie decyzji w tym zakresie powinny mu zaś ułatwić przedstawiane dziś przez nas wyjaśnienia Ministerstwa Finansów oraz opinie ekspertów. © ℗

Marcin Mroziuk

marcin.mroziuk@infor.pl

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.