Minister od utrzymania niskiego deficytu
Aby to zadanie wykonać, Marian Banaś, nowy minister finansów, powinien utrzymywać kurs obrany wcześniej przez jego poprzedniczkę. Na razie rozpędzona gospodarka budżetowi pomaga, napędzając wpływy przede wszystkim z podatków dochodowych. Efekt to niemal zrównoważone finanse państwa po czterech miesiącach roku.
Ale na tym kursie piętrzą się fale i pojawiają rafy. Pierwsze pogłoski o dymisji minister Teresy Czerwińskiej pojawiły się niedługo po ogłoszeniu piątki Kaczyńskiego, kosztownego planu zwiększenia wydatków socjalnych i obniżek podatków. Czerwińska deklarowała wówczas twardo swoje przywiązanie do reguły wydatkowej, która nie pozwala rządowi dowolnie zwiększać nakładów. Pytanie, czy nowe kierownictwo MF będzie w tej sprawie równie zdeterminowane. Tym bardziej że pierwsze problemy, na które będzie musiało uważać, to dochody z VAT. Przestały one rosnąć, co przy ciągle dużym wzroście konsumpcji jest zastanawiające. Być może to efekt rosnących wydatków inwestycyjnych w firmach, co powoduje większe zwroty i dlatego „operacja VAT” musi być bardzo precyzyjna. Bo zbyt radykalne dokręcenie podatkowej śruby może zdusić w zarodku odradzające się inwestycje. Pomóc może obowiązkowy split payment w niektórych branżach, który wejdzie w życie pod rządami nowego ministra, czyli od 1 września.
75 mln zł deficyt budżetowy na koniec kwietnia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.