Unijna matrioszka w rękach prawicy
P olska prawica ma sadomasochistyczny stosunek do UE. Z jednej strony lubi, jak się nasz kraj finansowo dopieszcza, z drugiej – nie chce spełnić wszystkich oczekiwań sponsora. Ma kłopot z akceptacją koniecznych zmian, które przynosi nowoczesność i demokracja, więc sprawdza, czy unijna konstrukcja pozwala zbudować u nas reżim przypominający przedwojenną sanację. Dla swych celów wykorzystuje złożoność ustrojową Wspólnoty – UE przypomina bowiem rosyjską matrioszkę: mieści się w niej kilka unii. Wszystkie stanowią względnie spójną całość.
Unia dla biznesu
Integracja w Europie dokonuje się przez swobodny przepływ towarów, kapitału i do pewnego stopnia pracowników, a więc przez rynek. Tylko częściowo wspomaga ją integracja polityczna, na dodatek bez demokratycznej kontroli nad ciałem wykonawczym, czyli Komisją Europejską. Jak dotąd UE stanowi – według określenia badacza tego procesu, historyka Jerzego Krasuskiego – „gigantyczną operację politycznego przejęcia” ogromnego obszaru gospodarczego i poddania go korzystnemu dla biznesu reżimowi pieniężnemu i fiskalnemu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.