Zarażone prawo
Kazać w czasie epidemii stosować przepis dający możliwość sięgnięcia po normy, które wyłączają stosowanie zdalności, to kuriozum
T o przestały być ciekawe czasy dla prawników. Na naszych oczach zamieniają się w gruzy właściwie wszystkie elementy tworzące system prawny. Począwszy od stanowienia prawa, interpretacji i korzystania z niego, po zepchnięcie przez reprezentanta suwerena w mroczne okowy inkwizycyjne struktur stosowania prawa – Trybunału Konstytucyjnego, sądów, prokuratury.
To, co robił przed wojną Car, a po wojnie Falandysz, to przy tym nic wielkiego. Nic nie będzie już takie samo, bo system funkcjonowania prawa i samo prawo zostały zarażone. Wirusem zabójczym, innym niż COVID-19, bo w tym ostatnim przypadku można mieć nadzieję na szczepionkę. Zarażone prawo będzie coraz bardziej gniło, psuło się i boję się, że nic na to już nie pomoże. To zarażenie będzie tak trwałe jak promieniowanie, przed skutkami którego nie możemy się obronić.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.